Czytasz wiadomości znalezione dla frazy: Projekt domu Bajka
|
| Wiadomość |
Koszt przylacza pradu
|
Witam.
Zaczynam budowe i na dobry poczatek podlaczamy prad. Ze skrzyni transformatorowej do dzialki budowlanej jest 150 m (kabel pod ziemia ma byc). Zamierzam zalozyc prad do zbudowania domu i pomieszczenia gospodarczego oraz pozniej je zasilajacy. Moc do ktorej ma sprawnie dzialac do 30kW. W zwiazku z tym mam pytanie, jaki jest sredni koszt krajowy zrobienia takiego przylacza, z projektem, wraz ze skrzynka i kablami - tak orientacyjnie. Nie znam wykonawcow w woj. kuj-pom i mam tylko jedna oferte - 4 tys zl. Zastanawiam sie czy nie przeplacam i czy warto szukac dalej.
|
Przeciez wykonanie przylacza do dzialki wraz ze skrzynka i licznikiem jest w obowiazku ZE. Ty placisz tylko za przylaczenie wg wzoru kasa=ilosc kW * <120pln Problemem moze byc czas realizacji przylacza, ale to inna bajka.
|
| |
|
|
Koszt przylacza pradu
|
| Witam.
| Zaczynam budowe i na dobry poczatek podlaczamy prad. Ze skrzyni | transformatorowej do dzialki budowlanej jest 150 m (kabel pod ziemia ma | byc). Zamierzam zalozyc prad do zbudowania domu i pomieszczenia | gospodarczego oraz pozniej je zasilajacy. Moc do ktorej ma sprawnie | dzialac | do 30kW. W zwiazku z tym mam pytanie, jaki jest sredni koszt krajowy | zrobienia takiego przylacza, z projektem, wraz ze skrzynka i kablami - | tak | orientacyjnie. Nie znam wykonawcow w woj. kuj-pom i mam tylko jedna | oferte - | 4 tys zl. Zastanawiam sie czy nie przeplacam i czy warto szukac dalej.
Przeciez wykonanie przylacza do dzialki wraz ze skrzynka i licznikiem jest w obowiazku ZE. Ty placisz tylko za przylaczenie wg wzoru kasa=ilosc kW * <120pln Problemem moze byc czas realizacji przylacza, ale to inna bajka.
-- Pozdrawiam
Marcin Marski
|
To prawda. Zakres i sposób przyłączenia określony jest w Warunkach Przyłączenia. Podana tam jeż wysokość opłaty przyłączeniowej. Od złącza zasilanie budujesz Ty, na swój koszt.
Pzdr, Grzegorz
|
Koszt przylacza pradu
|
| zrobienia takiego przylacza, z projektem, wraz ze skrzynka i kablami - | tak | orientacyjnie. Nie znam wykonawcow w woj. kuj-pom i mam tylko jedna | oferte - | 4 tys zl. Zastanawiam sie czy nie przeplacam i czy warto szukac dalej.
Przeciez wykonanie przylacza do dzialki wraz ze skrzynka i licznikiem jest w obowiazku ZE. Ty placisz tylko za przylaczenie wg wzoru kasa=ilosc kW * <120pln Problemem moze byc czas realizacji przylacza, ale to inna bajka.
|
Racja. Nie wyrazilem sie jasno. Energetyka ma transformator przy granicy dzialki, jednak dom ma stac 150 m. dalej stad potrzeba zrobienia przylacza na budowe. Pozdr. E.
|
Bloczki
|
| czy ściany fundamentowe z bloczków 36x24x59 (Solbet) bez docieplenia czy | z | 24x24x 59 i docieplić styropianem.
Grubosc bloczkow nie ma nic wspolnego z ociepleniem.
Grubsze fundamenty to: a) grubsza lawa (i wiekszy koszt) b) wiekszy koszt fundamentu c) wiekszy koszt transportu, wieksza robocizna.
Dobierz szerokosc fundamentu do grubosci sciany, a ocieplenie to inna bajka.
|
Sorry mój błąd, nie chodziło mi o ściany fundamentów tylko o ściany zewnętrzne domu. Fundamenty i ława w projekcie są pod porotherm 36, a mi chodzi tylko jaka jest różnica pomiędzy ścianami 36 bez ocieplenia a ścianami 24 i docieplenie styropianem.
|
| |
|
|
Drzwi między domem i garażem (Hormann)
|
Myślę, że drzwi powinny być zgodne z projektem, w końcu jacyś strażacy to
|
zatwierdzaja - przede wszystkim, ile minut
mają wytrzymac. Przykładowo w garazu pod budynkiem muszą byc kolejno dwie sztuki, jedna za
|
drugą, oddzielone małym przedsionkiem. Dom jednorodzinny to inna bajka. Strażacy nic tu nie mają do rzeczy choć może szkoda.
Są zresztą drzwi antywłamaniowe i jednoczesnie z jakąś grupą p-poż, "dwa w
|
jednym". To byłoby rozwiązanie, wadą na pewno jest wyższa cena takiego "2 in 1".
Pozdrawiam e-kran
|
Archipelag - Seweryna
|
witam
... coz ostatnio spotkalem projekt domu o powierzchni uzytkowej okolo 125m2 i 140m2 salony mialy tam ponad 32m2 i niecale 40m2 - kazdy kawalek tych domow byl przewidziany na "cos" kazda przestrzen sluzyla podniesieniu walorow budynku i podkresleniu potrzeb klientow
w "sewerynie" jest mnostwo przestrzeni - ale nie wykozystanej jest to projekt o mglistej idei i "0"-wym warsztacie projektowym co z przykroscia pisze bo poziom projetkow w tej pracowni zwykle jest wyzszy
i nie za ta cene taka jakosc projektu i nie przy tych kosztach budowy
skontaktuj sie projektantem z archipelagu (jest tam paru dobrych) lub rozejrzyj sie i poszukaj architekta z zaangazowaniem tak zeby poswiecil swoj czas i zaprojektuj sobie razem z nim dom na miare stac cie na to i tego potrzebujesz a nie paru kresek na papierze miedzy jedna kawa a druga za 2000zl ktoe nawet tych pare tysiecy nie sa warte
wez z projetkantem papier i olowek i zacznijcie rozmawiac i tworzyc inaczej szkoda twojego czasu i pieniedzy przy takim budzecie mozesz miec DOM a kolejnego "gargamela" - za calym szacunkiem do bajki :)
wybacz te slowa ale tu nie ma co pisac "za i przeciw" szkoda czasu
po prostu trzeba organicznie zaczac: od dzialki, twoich potrzeb, przemyslenia - stworzenia idei i wykonac na jej podstawie dobry "projekt na miare" z wyrazem i charakterem
pozdrawim cieplo i zycze owocnych przemyslen
|
Projekt wlasny z antresolą co sadzicie? (rzuty, 3D)
|
Zrobiłem sobie taki bardzo uproszczony projekt domu w programie FloorPlan
|
nie no fajny projekt. A nie myslales zeby zrobic projekt rakiety balistycznej albo smiglowca na naped parowy? mysle ze latwiej by Ci poszlo, i mialbys jakies szanse na sukces. Nie, sorki, knot totalny, naprawde wez jakies nadgodziny i zarob na architekta. Za 8-11 tys bedziesz mial pelnobranzowy projekt normalnego domu a nie jakiejs wizji z bajek o krasnoludkach. pzdr
|
Projekt wlasny z antresolą co sadzicie? (rzuty, 3D)
|
Nie, sorki, knot totalny,
|
knot jak knot. Ale jeśli Lechowi chodzi o podejście koncepcyjne, to IMHO warto poknocić
naprawde wez jakies nadgodziny i zarob na architekta. Za 8-11 tys bedziesz mial pelnobranzowy projekt normalnego domu a nie jakiejs wizji z bajek o krasnoludkach.
|
Ale idąc do architekta warto wiedzieć czego się chce. Bo imho najgorsze dla obu stron sytuacje są takie - co to klient coś chce, ale w zasadzie nie wie co. pzdr, szadok
|
Bo tu nic nie ma
|
| Podobają Cię pomarańczowo-zielone okna Domu Prasy? | | Nia mam nic przeciw. Moze lepiej byloby gdyby go nie budowali, ale jak juz jest | to niech zostanie.
Co nie zmienia faktu, że remont by mu się przydał... Mnie by się marzyła odbudowa katowickiego ratusza, ale to chyba nie w tej bajce ;-)
| Mozna. Mozna tez wybudowac drugi rynek nad tym pierwszym i zostawic wszystko | tak jak jest.
Też były takie pomysły przecież...
| Z lepszych kwiatkow byl tez pomysl wyrzucenia torow 16 z plyty rynku i | zmuszenia tramow do zawracania obok Caritasu, a polaczenie z reszta sieci mial | zapewniac 1 tor techniczny obok Zenita.
Ja słyszałem o projekcie zbudowania śródmiejskiej obwodnicy tramwajowej (ulicami Słowackiego, Dworcową, Mielęckiego, Moniuszki i Mickiewicza)...
|
Jak wyciągnąc kasę z gminy ?
|
Po raz kolejny potwierdza sie, ze w "stolycy" gorzej z uzbrojeniem niz poza...
|
nie tak do konca. ani gazu, ani kanalizy. tylko prad, woda i telefon. na szczescie i tak planowalem kocilo na paliwo stale.
Owszem, masz racje :-) Ja planowalam wspolna studnie glebinowa z sasiadem (dom blizniaczy), inne rozlozenie kosztow. Taniej wychodzilo, niz przylaczenie sie do wodociagu miejskiego (projekt, partycypacja, budowa wlasnej nitki).
|
to je rzeczywiscie inna bajka...
Ponownie : farciarz :-), gratulacje :-) U mnie - torfy, bagna, woda zlej jakosci. Budowa wodociagu i
|
u mnie przeciwnie. piasek gliniasty i glina. jak koparka kopala pod fundament to lycha w miejscu stawala. twardo jak cholera, boje sie pomyslec co bedzie jak zaczne kopac dolek pod staw :( pozdrowka Jarek
|
obrona własna
|
Właśnie nowy minister spuścił projekt p. Ziobry zwiększający zakres obrony koniecznej do kibla. Nadal przestępca ma większe prawo niż napadnięty.
|
Wcale nie ma większych praw. Prawo po prostu podchodzi do tego zdroworozsądkowo nie pozwalając na nadużycie. Pomysł ministra Z. nie był żadną rewelacją. i obecnie, jak w nocy we własnym domu walniesz młotkiem - nawet ze skutkiem śmiertelnym napastnika - i wyjaśnisz, że było ciemno, nie widziałeś, czy ma broń, czy nie i się wystraszyłeś, to sąd zasadniczo Ci nic nie zrobi. Ustawa, która mniej więcej miała właśnie zezwalać na takie działania po prostu była tylko medialnym biciem piany.
W 99%, kiedy sąd orzeka winę napadniętego, to albo naprawdę dochodzi do rażącego przegięcia z jego strony (przykładowo strzelał do uciekającego już i nie mogącego mu w niczym zagrozić napastnika) albo bojąc się tych bajek o zakazach napadnięty tak zaczyna konfabulować, że już nawet sędzia nie jest w stanie mu uwierzyć. Pozostały 1% załatwia apelacja.
|
Co uważa Leszek Balcerowicz, a co uważają inni.
|
| Gaz jest surowcem strategicznym, jego wydobycie nie będzie rosnąć lawino | wraz ze zrostem popytu. Ceny gazu, ropy bedą rosnąć i nie ma to nic | wspólnego z klasycznym prawem popytu i podaży. Jeśli Rosja podnienie cenę | gazu o 100% to myślisz, że np. Norwegia tego nie zrobi i będzie nam dalej | sprzedawać gaz po niższych cenach ?
kryzys paliwowy lat 70 odbil sie rowniez na krajach zrzeszonych w opec, poniewaz musieli drozej zaplacic za importowane towary. obecnie gospodarka wykazuje jeszcze wiekszy stopien globalizacji. gdy ceny ropy osiagnely zawrotne ceny, wzmozono prace nad ogniwami paliwowymi i alternatywnymi metodami pozyskiwania energii. nie kijem go to pala jak mowia ;)
stwierdzenie, ze ceny gazu i ropy nie maja nic wspolnego z klasycznym pojeciem popytu i podazy, mozemy wsadzic miedzy bajki. naprawde nie chce mi sie juz tego wszystkie tlumaczyc, bo to temat na prace naukowa, a nie post na grupie dyskusyjnej o gieldzie.
a jesli chodzi o ogrzewanie domu - wpisz w googlach dom pasywny. milej lektury! byc moze Ciebie to zainteresuje.
|
poczytaj sobie o udupianiu wszelkich projektów związanych z energiami alternatywnymi, utajnianiu związanych z tym patentów itp. Co do domu to masz rację tylko, że swojego od pięciu lat nie mogę do końca wykończyć więc na nowy tym bardziej mnie niestać ...
|
niezwykły DOM - oceń zarys
|
Witam. No i mamy jawny przykład odejścia od podstawowej maksymy: mierz siły na zamiary! Jeśli oczekuje Pan taniej usługi projektowej, to trzeba wybierać dom z katalogu - jest ich mnóstwo i jest z czego wybierać. Za projekt z katalogu zapłaci się 2-3 tysiące zł oraz za adaptowanie go do konkretnej działki prawie drugie tyle. Razem wydatek na projekt wyniesie 3,5 - 5,0 tys, zł. Jeśli zamówi Pan projekt u architekta koszt będzie przynajmniej 2 razy wyższy, tj. 7-10 tys. zł. Jeśli życzy Pan, aby projektant był jeden z najlepszych, trzeba dołożyć min. 50% do tych kwot. Koszt projektu instalacji klasycznych to wydatek 2-3 tys. zł. Razem ma Pan to co oszacowałem.
Fakt, że wykonał już Pan koncepcję, nie ma żadnego znaczenia jeśli idzie o koszty. Owszem, skraca drogę przez mękę jeśli idzie o wyobrażenia projektanta o potrzebach inwestora, ale to w niczym nie ułatwia ani nie skraca czasu przygotowania projektu, czyli nie wpływa na cenę. Oczywiście, Panu się wydaje, że jest odwrotnie - wystarczy to przekopiować i postawić kilka pieczątek? Bajki, proszę Pana.
W dodatku, mech na dachu! Oho, ho. Do zrealizowania? Oczywiście! Miałem nawet przypadek wymagań domu oblepionego gliną. Wszystko można zaprojektować i doprowadzić do formy projektu wykonawczego, ale im więcej nietypowości, tym wyższa cena usługi. A Pan tymczasem, zupełnie z głową w chmurach: wydziwia, ale nie dysponuje finansami. Proszę mi wierzyć, żądanie nie do zrealizowania. To tak jak z życzeniem kupna dobrego i taniego auta. Nie ma i nie będzie takich!
Ale proszę działać i szukać. Chętnie poczytam tu na forum, jak się Panu w końcu uda rozwiązać ten węzeł gordyjski?
Pozdrawiam,
|
Koszty budowy nowego domu
|
A za dwa lat amoże dom z zapałek sklejonych butaprenem. Prawdę mówiąc chciałbym zobaczyć jak ten dom będzie się trzymał za 20 lat. W dodatku nie wiem jaki kierownik budowy na takie rozwiązania wyraził zgodę. Jak dla mnie to co Pan pisze to po prostu bajki. A budując w ten sposób to odnoszę wrażenie że to co czytali Pańscy koledzy to były reklamy hipermarketów, bo tam dużo obrazków, a nie książki o budownictwie. " Na wszelki wypadek po środku dużego pokoju podparliśmy główną belkę stropową w centralnym punktcie. Oczywiście projektu nie było. Znaczy był, ale inny. To co wybudowaliśmy nawet nas samych zaskoczyło (pozytywnie)." A ten kawałek spawił że do tej pory nie mogę się podnieść ze śmiechu.
Pozdrawiam Piotr Kowalczyk
|
Nasze 5 lat w Unii
|
Unia Europejska wkroczyła w moje życie w 1996roku wraz z organizacją Association des Etats Generaux des Etudiants de l’Europe Europejskim Forum Studentów działającą pod auspicjami Komisji Europejskiej. ( info: http://www.aegee.pl/aegee.php?show=aegee ) Dzięki tej organizacji, stowarzyszeniu czy jak obecnie jest to nazywane w Polsce - Forum - zwiedziłam kawałek Europy, przezywałam przyjaźnie i miłości, poznałam wielu ludzi i ich zwyczaje, bajki i baśnie opowiadane dzieciom w różnych zakątkach Europy, rozmawiałam z politykami europejskimi, brałam udział w tworzeniu projektów przepisów unijnych i programów wspierających młodzież i udzielałam się przy likwidacji wszelkich dziwacznych czasami mitów dotyczących Europy wschodniej w tym przede wszystkim Polski i Polaków.
Piękny to był czas. Europa była maleńka, a my - młodzież Europy - byliśmy Panami Życia a Europa była już wtedy naszym wspólnym domem.
Nigdy nie było podziałów narodowych w strukturach tej organizacji. Oddziały identyfikowane były i są nazwami miejscowości. I to bardzo mi się podobało i nadal podoba .
|
Nasze 5 lat w Unii
|
Unia Europejska wkroczyła w moje życie w 1996roku wraz z organizacją Association des Etats Generaux des Etudiants de l’Europe Europejskim Forum Studentów działającą pod auspicjami Komisji Europejskiej. ( info: http://www.aegee.pl/aegee.php?show=aegee ) Dzięki tej organizacji, stowarzyszeniu czy jak obecnie jest to nazywane w Polsce - Forum - zwiedziłam kawałek Europy, przezywałam przyjaźnie i miłości, poznałam wielu ludzi i ich zwyczaje, bajki i baśnie opowiadane dzieciom w różnych zakątkach Europy, rozmawiałam z politykami europejskimi, brałam udział w tworzeniu projektów przepisów unijnych i programów wspierających młodzież i udzielałam się przy likwidacji wszelkich dziwacznych czasami mitów dotyczących Europy wschodniej w tym przede wszystkim Polski i Polaków.
Piękny to był czas. Europa była maleńka, a my - młodzież Europy - byliśmy Panami Życia a Europa była już wtedy naszym wspólnym domem.
Nigdy nie było podziałów narodowych w strukturach tej organizacji. Oddziały identyfikowane były i są nazwami miejscowości. I to bardzo mi się podobało i nadal podoba . |
<< << Wspomnienia jewropejskiego komsomolca. >>> Cóż za wzruszająca historia. Cóż za szlachetny nowoczesny internacjonalizm. Wspólnota myśli, wspólnota serc. Nie ma narodów, nie ma religii, nie ma historii. Cóż za wielkie duchowe uniesienie. Jednostka zerem, jednostka bzdurą. Sama nie ruszy pięciocalowej kłody. Orwell Nie. To był biedny facet bez wyobraźni.
[ Komentarz dodany przez: emeryta: 2009-04-29, 20:33 ]
|
Bydgoszcz -firmy "pod klucz"
|
W pełni podzielam opinie forumowiczów o firmie "Eko-Dom" z Ciela. Byłem razem z żoną u właściciela. Jego "biurem" był komputer w pokoju dziecięcym. Wprawdzie zaoferowana cena była atrakcyjna, ale po przyjrzeniu się budynkowi z bala, który zbudował dla siebie, moja żona stwierdziła "ten pan nam domu budować nie będzie". Pan - mimo iż wizyta była umówiona - przyjął nas lekko "wczorajszy", co też nie świadczy o powadze firmy. Nie jesteśmy już najmłodsi, więc tej "firmie" nie powierzylibyśmy naszych pieniędzy. Zresztą na marginesie - ten dom z bala, będący niby siedzibą firmy, jest obecnie wystawiony na sprzedaż. I tyle pozostało z Eko-Domu... Co do firmy "Hortus" - to zupełnie inna bajka. Pełen profesjonalizm - spotkanie z współwłaścicielem, wizyta na linii produkcyjnej, pełna oferta projektów z cenami (surowy, deweloperski, pod klucz). Rozpatrujemy budowę domu szkieletowego ze względu na czas. Kontrofertą jest budowa domu tradycyjnego. Kolega żony ma firmę budowlaną i odradza nam dom szkieletowy, twierdząc że budynki takie są nieodporne na silne wiatry (np. ostatnio orkan Emma), a nasz dom - ze względu na usytuowanie działki - nie będzie osłonięty przez inne domy. Biorę poprawkę na tę wypowiedź ("każdy Żyd swój towar chwali"), ale sprawa ta nie daje nam spokoju i wymaga wyjaśnienia. Dopierow wtedy podejmę decyzję. Chętnie zapoznałbym się z opiniami osób, którym Hortus postawił dom.
|
Projekty domów drewnianych dostępne na rynku są żenujące!!!
|
Oczywiscie ze zrzynaja projekty, to cala historia. Jest pewna tradycja budownictwa np. na wsi, miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, ktore nie pozwola na "ekstrawagancje" w pewnych miejscach, no i ludzie lubia "swojskie", tzn. ja osobiscie wole cos w stylu polskiego dworku lub lesniczowki, niz "kino". To "kino" prezentowane wyzej ma sporo przeszklonych powierzchni i wchodza wieksze koszty budowy i eksploatacji, nieprawdaz? Ale widzialem kilka "odjechanych" domow... jak z bajki o Jasiu i Malgosi
|
Honda Prelude III vel "Baby NSX"
|
No i stało się
Niestety problem zawieszenia, mocowania maglownicy i drążków reakcyjnych kontra zawieszenie silnika okazał sie niemożliwy do rozwiązania.
Myślałem z ojcem razem chyba kilka dobrych godzin w domu potem przy samochodzie jeszcze kilka, w sumie cały dzień nas zeszedł (pomijając kilka poprzednich) i doszliśmy do wniosku ze to nie możliwe, jeżeli byśmy coś zrobili to albo poprzeczki pod silnikiem wadziły by o ziemie, albo gięły by sie od złego mocowania pod wpływem sił przenoszonych przez zawieszenie.
Wszystko przez to ze zawieszenie jest na dwóch wahaczach za co szanuje hondę bo jest naprawdę super, ale niestety w tym przypadku tylko przeszkadza i nie da sie go obejść w żaden sposób
Jeżeli było by możliwe to trzymał bym się tego jak rzep psiego ogona, ale niestety okazało sie niemożliwe technicznie.
Silnik z supry sobie zakonserwuje i zostawię może kiedyś wrócę z jakąś inna buda do tego projektu tym czasem trzeba odbudować b20 ale to już inna bajka.
Pozdrawiam i dziękuję za wszelką pomoc i doping.
Tymczasem proszę o zamknięcie tematu (w najbliższych dniach), otworzę nowy gdy będę gotowy do walki z b20a5. Dziękuję.
|
RATUJMY DOLINE ROSPUDY
|
Bardzo dziękuję w wspomnienienie mnie Jako osoba umiejąca wyszukiwać informacje i potrafiąca korzystać z głowy bez odwoływania się do emocji i emocjonalnego podchodzenia do spraw mogę tylko napisać krótko: od ponad dwóch miesięcy w UE trwają rozmowy i konsultacje dotyczące kontynuowania prac Via Baltica, ze wzgędu na zaawansowanie prac na obecnym etapie. W rozmowy są włączone także takie państwa jak Litwa, Łotwa, Estonia i Finlandia, które są zainteresowanie VB w kształcie obecnego projektu. Strona Polska odwołała się powołując się na kilka zbliżonych i podobnych prac (budowa dróg i autostrad przez tereny objęte programem Natura 2000), które były wykonane w ciągu ostatnich kilku latach w UE. I odwołanie się do precedensu tych spraw zabiło gwoździa KE. Sprawa najprawdopodbniej zakończy się na przełomnie roku i decyzją zezwalającą na budowę obecnej trasy pod nadzorem specjalistów z UE. Źródło? Trzeba uważnie czytać Gazetę Wyborczą, która pewne informacje umieszcza na prawie ostatnich stronach, a także uważnie oglądac informacje na TVN... Po za tym polecam trzy ostatnie numery "Przyrody Polskiej", dostępne w miejskiej czytelni...
Zbyszek: nie maniupuluj. Trasa Suwałki, Cimochy, Kalinowo itd... nie ma nic z popieranąym przez Ciebie "wariantem ekologów" i była już rozpatrywana ładnych kilka lat temu. Ten wariant był już wystarczająco ośmieszony, ze względu na to, że jest zbyt kręty i wymagałby dość dużej ilości wyburzeń: trasa miałaby iść po dzisiejszych odcinach drogowych, a zbyt wiele domów musiałoby ulec wyburzeniu by poszerzyć tę drogę. Pan Słoma jest politykiem startującym w wyborach i jest teraz okres prania mózgów i opowiadania bajek.
|
inwestycje w gminie
|
| Baju baju Bajka, Przy inwestycji 2 mln i poziomie dofinansowania 60% kosztów kwlifikowanych to mamy wkład własny 800 tys a w rzeczywistości więcej. UE daje szerokie możliwości dofinansowania róznorodnych projektów. Więc to nie byłby stracone środki a jedynie byłaby mozliwość ich innego wykorzystania. Osobiście uważam, że nie ma zapotrzebowania na dwa boiska w Pierzchnicy - gmina ze względu na brak środków własnych musi posiłkowac sie kredytem co ograniczy jej możliwości co do inych projektów. |
Moim zdaniem na trzy fontanny, pomnik Kardynała Stefana Wyszyńskiego, czy drugi dom opieki na terenie Pierzchnicy również nie było zapotrzebowania, a powstały.... weź pod uwagę, że obecnie uczniowie szkoły nie mają gdzie grać w piłkę. Licząc czas dojścia na obecne boisko,oraz powrotu z niego, na samą grę zostanie 30 min. przy b.dobrym zorganizowaniu się uczniów.... boisko przynajmniej będzie komuś służyło.
|
prosze o ocene projektu
|
Rzeczowo: jak ma siĂŞ standardowÂą i ustawnÂą dziaÂłkĂŞ dlaczego nie poszukac wÂśród gotowców ??
|
My tez mamy standardowa i ustawna dzialke. Ale jakos zaden dom nam nie pasowal. Zreszta, w tych domach jest tez czesto okreslone z czego ma byc wykonany, a zmiana materialow zmienia parametry konstrukcyjne domu, wiec znowu powoduje to kolejne koszty. Indywidualny projekt jest zawsze lepszy. No chyba, ze zle Ci go zrobi architekt, ale to juz zupelnie inna bajka.
Nam architekt zrobila kilka wersji sciany elewacyjnej, z roznych materialow, kilka wersji rzutow parteru i poddasza, kilka wersji wjazdu, itd. A kazda z tych kilku wersji pasowala do naszej dzialki i byla dobrze ustawiona wzgledem stron swiata. A placimy 8 tys zlotych. Ponad to architekt pomogla nam zalatwic papiery wszystkie i pojezdzila z nami po urzedach. Byla tez otwarta na systematyczne zmiany i udoskonalenia.
Ale mamy tez zle doswiaczenie z innym architektem. Chcial od nas 20 tys (!!!), nie robil tego co chcemy, cynicznie podchodzil do naszych pomyslow zmian. Mamy podejrzenie ze chcial nam wcisnac jeden ze swoich wczesniej zaprojektowanych domow - gotowcow. Zreszta na poczatku chcial 10 tys, ale w koncu z tych 10 tys zrobilo sie 20 tys. Przy okazji: Nigdy nie podpisujcie umowy, zanim nie pokaze wam tzw. koncepcji! Nam sie udalo, ale na sama mysl, ze mielibysmy cos placic, bozrezygnowalismy, to az nam ciarki przechodza. Zlodziei jest na peczki.
Zalezy jak sie trafi. Ale my w koncu trafilismy swietnie. Poza tym, architekt (ten obecny) jest bardzo dobrym znawca od prawa budowlanego, przepisow w gminie i swietnie sie zna na budowaniu. Ma tez swoich znajomych, z ktorymi sie konsultuje, na przyklad geodetow, konstruktorow, itp.
Jak sie dobrze trafi na dobrego architekta to pomimo tego, ze jest to moze dwa razy drozej, ale naprawde sie oplaca, bo dom to nie telewizor. A koszt dobrze zaprojektowanego domu na pewno zrekompensuje koszty domu, opartego o projekt, ktory moze sie okazac zmora, bo o czyms nie pomyslelismy, tylko kupilismy ladny obrazek z albumu.
Maciej
|
budowa domu
|
A co tak naprawdę my licie o budowie z Ytonga?
Ja też zdecydowałem się na budowę z Ytonga, natomiast ni dalej jak wczoraj natknąłem się na budowlańca, który totalnie tą technologie skrytykował mówiąc, że :
- tynkowanie wewnętrzne i zewnętrzne jest nieporównywalnie droższe - niezależnie od wybranej grubo ci (ja zdecydowałem się na 36,5) ciany i tak trzeba docieplić - na tynkach wewnętrznych po pewnym czsie uwidaczniają się lady spoin powmiędzy bloczkami - do wnętrza łatwo przenika wilgoć
Co o tym my lićie, czy kto z Was mieszka już w takim domu??
|
Mieszkam w mieszkaniu w bloku wybudowanym z Ytonga. Pierwsze dwa lata były "straszne". Bardzo dużo wilgoci w mieszkaniu - wentylacja grawitacyjna obecnie wspomagana wiatrakiem. Obecnie dużo lepiej a nawet .... w porządku - musiała ta wilgoć odparować. U sąsiada wyżej sporo pęknięć (delikatnych) ale to wina pracującego budynku. Budowa poszła bardzo szybko - 4 pietra stan surowy w niecały rok (ok. 100 mieszkań) . Ze względu na fakt że mieszkanie ma 3 ściany szczytowe - będę musiał wymienić ze 2 grzejniki. Wstawione według projektu nie potrafiły tej zimy podnieść temp. wyżej niż 20 stopni w pomieszczeniu. Ściany dają "wrażenie" bardzo zimnych - ale może to zasługa niskiej temp. w pomieszczeniu. Za to latem jest OK. Ściany zewnętrzne to 36 cm Ytong. Ściany wewn. miałem równe, ale nakładałem gładź gipsową. Unigrunt +farba i wygląda to wspaniale. Wiercenie w ścianie to bajka ... ale to miało być o czymś innym.
Tomasz
|
YTONG czy ceramika?
| |
Temat pewnie był wałkowany tysiąc razy ale jako, że dopiero będę zaczynał budowę i jestem zielony to chciałbym przeczytać Wasze opinie odnośnie konkretnie mojego problemu. Zastanawiam się nad wyborem technologii na ściany. Kosztorys mam przygotowany pod YTONG grubości 24cm + ocieplenie. Jeśli taki cienki to zastanawiam się czy może jednak z MAXa + ocieplenie?
|
Jeśli konieczniec chcesz ścianę dwuwarstwową (IMO najgorszy wariant) to lepiej beton komórkowy (niekoniecznie Ytong). Łatwiej będzie zrobić instalacje i ściany będą równiejsze więc zużyjesz mniej tynku. Kafelki możesz kleić nawet bez tynkowania.
Kolejną alternatywą jest YTONG ale 36 lub 40cm.
|
To jest dla mojego projektu najbardziej ekonomiczne rozwiązanie. Nie wiem, jak będzie dla Twojego musisz to sobie sam policzyć. W dużej mierze zależy to od tego czym będziesz ogrzewał. Dla mojego domku 100m powierzchnii parteru + poddasze użytkowe, prosta bryła dach dwuspadowy. Przy ogrzewaniu gazem z sieci. Różnica w rocznych kosztach ogrzewania pomiędzy Ytongiem 40cm, a dowolną ścianą + 16cm styropianu wyszła ok. 500zł/sezon. Ściana 2W była droższa o ok. 10tys zł czyli zwrot po 20 latach. Tak naprawdę musiałbym wziąć większy kredyt więc musiałbym te 10tys oddać z odsetkami co wydłuża okres zwrotu do 30lat.
Co polecacie aby było ciepłe i w cenie tego co mam w kosztorysie? Jaka jest przewaga tego co polecacie nad to co ja mam?
|
Przewaga ściany 1W nad 2W to: - dużo większa wytrzymałość mechaniczna. Np. dziecko kopniepiłkę, albo ktoś oprze drabinę i w ścianie 2W już dziura, a jeśli nei to pęknięcie w które wnika woda i w zimie odsadza tynk. Zobacz jak wyglądają takie domy po 10 latach. - oszczędność pieniędzy i czasu na etapie budowy
Nie bierz tego jako argumentu bo imo argumentami są poprzednie dwa a to tylko dodatek dla zasady: - oddychanie ścian, mikroklimat i inne sprawy o których na tej grupie nie wolno pisać bo uchodzą za bajki :-)
Pozdrawiam Winetoo
|
Budowa mostku
|
Jeżeli to jest totalne zadupie to możesz zrobić samowolkę ale pod warunkiem, że nie będziesz potrzebował inwentaryzacji geodezyjnej zjazdu do odbioru domu jeżeli jest w trakcie budowy.
Jeżeli jest to droga gminna raczej często uczęszczana i co gorsza, jeżeli jej eksploatacja wspierana jest przez lokalnych drogowców (jeżdżą zwykle takim pomarańczowym busem - powyglądaj ich sobie;) to jest duże prawdopodobieństwo, że jak zobaczą, że coś się robi to Cię podpierniczą nawet do nadzoru budowlanego...
Jeżeli dom masz już wybudowany to wystąp o warunki do Zarządcy Drogi i jak dostaniesz te warunki (ważne zwykle 2-3 lata - będzie
zjazd musiał wykonać własnym kosztem.
Ponieważ jestem właśnie po realizacji takiego zjazdu z drogi krajowej (trochę inna bajka bo ze względu na wymogi bezpieczeństwa zjazdy takie nie są realizowane na zgłoszenie tylko na pozwolenie na budowę i dodatkowo wydawane nie w Starostwie - tak jak na dom na tej samej działce, tylko u Wojewody)- i przy moim pozwoleniu wymagane było ustanowienie dodatkowo Inspektora nadzoru (czyli Kierownik+Inspektor = 1000-1500zł, projektant (projekt zjazdu + projekt ogranizacji ruchu)- 1500, mapy-800zł, wypożyczenie znaków (znaków to dowalili chyba ze 12-ście...: uwaga roboty, ograniczenie prędkości, zakaz wyprzedzania, zwężenie lewostronne/prawostronne, odwołanie - to wszystko razy 2 plus: taśma ostrzegawcza (ze 12mb), zapora drogowa, oświetlenie, pachołki)...
Jak sobie przypomnę ile musiałem pozałatwiać i w ilu urzędach (generalna dyrekcja- warunki, urząd wojewódzki, generalna dyrekcja -rejon- pozwolenie na zajęcie pasa, projektat, geodeta, kierownik, inspektor) to mnie ciarki przechodzą...
Dodam tylko, że jak robili koło nas remont innej drogi krajowej (jeden z odcinków), to wszystkim ludziom za darmo zrobili legalne dojazdy do posesji łącznie z kostką...
A mnie to kopnęło (13mb zjadu około 10tys.)...
Pozdrawiam Andrzej
|
Archipelag - Seweryna
|
Czy ktoś buduje lub zbudował taki dom. http://www.archipelag.pl/domek-opis.php?KatID=3990500&ProjID=432 Jakie za jakie przeciw? Pozdrawiam Jari
|
Właściwie to nie jest pytanie do mnie (bo nie zbudowałam domu według tego projektu), ale napiszę, bo widzę, że odzew na grupie jest śladowy.
Mnie się podoba. Parter jest przemyślany. Aż się prosi żeby główne wejście i garaże było z północy (ewentualnie od zachodu). Niczego złego się nie dopatrzyłam. część gospodarcza oddzielona od reszty. Dojście do kuchni dobre i z garażu i od wejścia . Schody wyrzucone z salonu, dzięki czemu ani goście, ani też pozostali domownicy nie czują się skrępowani. Bardzo dobrze oziębiona spiżarnia, "grzeje" dodatkowo gabinet. Parter jest naprawdę świetny. Kominek ( jak u mnie jeden wewnątrz drugi zewnątrz) też bajka. Garaż kosiarkowy (pom.12 ) również super. Prawdę mówiąc to jest pierwszy dom z projektów gotowych, którego układ parteru według mnie nie pozostawia nic do życzenia. Elewacja jako kwestia gustu nie podlega ocenie..... Może tylko ździebko - uważam, że dom jest podmiejski, na dużą działkę, żeby nie stracił uroku.
Piętro należy koniecznie dostosować do własnych potrzeb i wyburzyć parę ścian. Trzy sypialnie, przy tej powierzchni i ścięciach dachu na pewno wyjdą klitkowate. I dołożyłabym drugą łazienkę, z prysznicem. Garderoby numer 3 i 7 to nazwane tak zostały chyba przez przypadek, bo powinny raczej nazywać się szafami. Piętro do zmiany totalnej. W łazience wanna narożna wypada pod skosem. To raczej niekorzystne ułożenie, może się okazać, że przysporzy siniaków. Jedna sypialnia ma 9 m2 !!!!!. Jak to umeblować przy skosach na dodatek. Na szczęście można na piętrze zaszaleć ze zmianami. Kosztorys za stan surowy zamknięty ponad 300 tyś., a to dopiero 30 % budowy. Jeśli dodatkowo zrezygnujesz z plastików na korzyść okien drewnianych, koszt wzrośnie. Czeka Cię pewnie jeszcze dylemat cement na dachu, czy ceramika. Jeśli zdecydujesz się na ceramikę (jestem za), koszt wzrośnie. I tak przez cały okres trwania budowy. Nim się obejrzysz wydasz 30 % więcej niż w najśmielszych prognozach przewidywałeś. BTW W którym zakątku naszego pięknego kraju masz zamiar wybudować swoją "hacjendę"? Pozdrawiam Margotka
|
Dlaczego nie można wybudować elektr. atomowej w Koninie?
|
A po co ? Przecież jest nadmiar mocy !!! Nie można - bo nikt nie da na to pieniędzy !!!
|
tutaj się zgodzę z tobą, chociaż trwają jakieś projekty w sferze marzeń, żeby kiedyś cały prąd w Polsce pochodził z ciepłowni innych jak węglowe.
A problemy techniczne to drobiazg, skoro można budować elektrociepłownie jądrowe na statkach
|
znaczy się w łodziach podwodnych - chyba trochę inna bajka głównie ze względu na moc takiego źródła - wielkość ma tutaj sporo do gadania.
huta konin i elektrownia Konin skądeś wodę mają można zbilansować jakiej wielkości obiekt by się nadawał
|
akurat każdy budynek da się postawić na lądzie(o ile to nie są ruchome piaski albo zbocze góry o nachyleniu 90 stopni) chociaż co do drugiego nie jestem pewny, natomiast każde bargno da się osuszyć. Wielkość budynku to już chyba kwestia architekta, prawda?
ciekawsze pytanie dlaczego nie powinno się budować elektrowni wiatrowych ?
|
A myślisz, że mamy tyle wód terytorialnych żeby stawiać pola wiatrowe? Poza tym, co jeżeli nie będzie wiatru przez tydzień a wiatraki będą stały na szczerym polu, gdzie tylko zmiana ciśnień wywołuje ruchy powietrza? Zresztą ja byłbym bardziej za elektrowniami wodnymi - koszt który się opłaca, szczególnie w małej skali - powiedzmy dla każdego domu. Same urządzenia nie są takie drogie, problem tkwi w tym, że nie każdy dom będzie miał dostęp do wartkiego nurtu strumienia czy rzeczki aby napędzać turbinę. Wtedy pozostaje skala makro a to niestety dużo więcej kosztuje. Widziałem w Koln(nie wiem jak zrobić umlaut) w Niemczech zabytkowy młyn, który posiadał własną instalację i elektrownię wodną, oświetlał przy tym kilka całkiem ładnych parkowych uliczek. Także wiatrowe - złe, wodne - dobre ;)
pozdrawiam porshe
|
Bocznica do PKiN- a jednak prawda
|
Cytat: "A bocznica kolejowa została, ale ją zamurowano i nie ma już dojazdu do Pałacu. To ślepy tor. Teraz nie dojedzie tam żaden pociąg."
Nalezy wiec wnioskowac, ze nie jest zasypany, a tylko zamurowany z dwoch stron ?, czy tylko od TS ?. Ja slyszalem jakis czas temu, ze "za Gierka" byl projekt podziemnego peronu dla Brezniewa przyjezdzajacego z przyjacielskimi wizytami m.in. na zjazdy PZPR. Tylko wtedy nie wiedzialem i malo kto wiedzial, ze jest bocznica do Palacu. Teraz tamte plotki nabieraja innego zupelnie wymiaru. Pare dni temu w TVP3 pokazywali apartament dla Brezniewa zlokalizowany w poblizu sali kongresowej (zachowal sie nie zmieniony w 100 %). Powiedziano, ze Brezniew byl bardzo zadowolony z tego apartementu, a wiec kacykowie partyjni mieli jeszcze jeden argument za tym, zeby reaktywowac tunel. Poza tym nie wiemy kiedy tunel zamurowano ? Czy po zakonczeniu budowy ? , czy w np. pod koniec epoki Gierka.
Dochodzi jeszcze aspekt strategiczny. W tamtych czasach, a zwlaszcza po "pazdzierniku 56" mogla zaistniec nagla potrzeba dotarcia do Srodmiescia i do KC PZPR ruskich "doradcow", a rowniez ewakuacja z KC. Dlatego NIE wierze w bajki, ze niema tunelu z Bialego Domu do tajnego peronu pod PKiN. A swoja droga ile czasu zajmuje sprawnie zorganizowane (i wczesniej zaplanowane) wyburzenie fragmentu sciany i zamontowanie rozjazdu. Jaki byl awaryjny plan ewakuacji komuchow z KC w razie rozruchow ?. Wolgami mieli uciekac przez miasto ? Helikopter tez raczej odpada. Moim zdaniem plan polegal na ucieczke tunelem do PKiN( drezyna spalinowa ?), a nastepnie jakims zakamuflowanym niewinnie wygladajacym kiblem. Ktos powie to dlaczego nie zrobili bocznicy do KC ? Bo by bylo za duzo szumu, a w przypadku PKiN byl juz tunel i tory. Latwiej tez bylo zrobic bez rozglosu przejscie o malej srednicy z KC do PKiN. Zreszta nic nie wiemy o takim przejsciu. Nie wiemy czy byly jakies np. konstrukcje przedwojenne, albo czy Niemcy czegos nie kombinowali w czasie okupacji.
artek2003
|
2 czy 4 GB do laptopa?
|
Kupuje niebawem laptopa (della), który bedzie chodzil 8-14h na dobe (prawdopodobnie z ajakas 30minutowa przerwa;-) ). Laptop bedzie podpinany i w biurze i w domu pod stacje dokujaca i monitory.
|
Co do RAMu wyczerpales praktycznie temat, opowiesci o poceniu sie mozna wlozyc miedzy bajki razem z Czarna Wolga. W sumie jedyna roznica to te dodatkowe 5-6W na modul mogace skracac czas pracy na akumulatorach, ale pisales ze to nie ma znaczenia. Od siebie niemal tradycyjnie dodam: zastanow sie bardzo dobrze czy nie lepiej jednak kupic srednio wydajny laptop oraz bardzo wydajny desktop, ktory zdecydowanie latwiej dozbrajac wraz ze wzrostem wymagan - przy XP 64bit mozesz sie przy tych cenach szarpnac i na 8 GB, co przy bardzo duzych projektach graficznych nie jest az tak ogromna wielkoscia jak sie wydaje. Piszesz ze to bedzie jedyne narzedzie pracy - tak katowany i przegrzewajacy sie laptop przy intensywnych obliczeniach i pracy na zasilaczu (z natury rzeczy znacznie trudniej go schlodzic niz desktop) bedzie bardziej narazony na awarie, dotyczy to w szczegolnosci dysku ktory nie lubi wysokich temperatur, a dane na nim zgromadzone to najcenniejsze co bedziesz mial. Wypadki chodza po ludziach - kradzieze takich wypasionych zabawek czy nawet po prostu zgubienie zdarza sie. Kazda glupia naprawa to 2 do 4 tygodni bez jedynego narzedzia pracy, pomysl o tym. Dodatkowo jak znam zycie regularnych backupow nie bedziesz robil i w przypadku awarii dysku zostajesz zazwyczaj z backupem na ktorym nie ma najpotrzebniejszych danych. Teraz jest moda na _przewozne_ laptopy (jak dla mnie laptop ma miec ~1 kg wagi, matryce 12", bardzo dobra komunikacje (kabel i 4 rodzaje lacz bezprzewodowych) oraz makymalnie dlugi czas pracy na akumulatorach) a jako wol roboczy do pracy w domu zdecydowanie lepiej sprawdz sie desktop. Wspomnianego konwertowania filmow dluzszy czas nagrzewajacego mocno CPU i cale wnetrze komputera naprawde nie trzeba robic na laptopie.
|
(Pr) (Wr) Utopia? -jak zlikwidować korki we Wrocławiu
|
| Ps... Ble ble ble ble i nic z tego nie wynika...
Ja wiem czy takie nic? Niech się ludność kraju nad Wisłą przyzwyczaja do tego, że korków się nie zlikwiduje poszerzając w nieskończoność drogi i że ograniczanie ruchu samochodowego to nie zamach na "źrenicę wolności" narodu, tylko świadome działanie mające na celu konkretne korzyści. Artykuł nie powala swoją wnikliwością, ale swoją rolę, wydaje mi się, spełnia.
|
Jaką rolę spełnia Twoim zdaniem? Ludzie w samochodach skwitują: 'no ale u nas nie ma szybkich tramwajów, tylko stare gruchoty, to może za 100 lat, poza tym najpierw autostrady'. Ludzie w tramwajach pomyślą "no fajnie by było, ale to nie u nas". Decydenci pomyślą: "Ee, po co komu te tramwaje, to dla bydła, przecież moi znajomi jeżdżą samochodem". Bo tak to wygląda - kogo stać, ten jedzie własnym transportem. I coraz mniej im się dziwię. Parę lat temu wierzyłem w gazetowe bajki o "sygnalizacjach wzbudzanych", "priorytecie", "poprawie komfortu podróżowania" (to ostatnie to w Warszawie teraz synonim cięć brygad). A co się zmieniło przez te parę lat? - Wycięli mi ok. 1/3 brygad autobusowych spod domu, na tramwaj muszę chodzić na piechotę. - W ramach gigantycznego remontu szlaku za 100mln czas przejazdu tramwaju... wydłużył się nieco - Narastają utrudnienia w ruchu, powodujące drobne przestoje i przerwy w kursowaniu (codziennie po południu) - Chaos na kolei powstał taki, że nikt już nie wie, co kiedy jedzie (tak na wypadek, jakbym chciał koleją podjechać), ponoć wszystko w imię remontów...
Przy tym gazety nieustannie rozpisują się o "trasie na Tarchomin", "Priorytecie na Bemowo" (o to akurat był słuszny dym, niestety bez skutku), "Nowoczesnych tramwajach" (zgrzytający złom z Bromberga), "Projekcie trasy przez Pole Mokotowskie", "N-tej linii metra" itp. Jedyna zmiana na + w ostatnich paru latach to 2km nowego toru, remont tunelu i wspólny bilet na kolej. Wydzielone torowisko na jednym moście to sukces połowiczny, bo spowodowało pośrednio zakorkowanie sąsiedniego mostu i popsucie częstotliwości kursowania tramwajów. To jednak ma wszystko zupełnie marginesowe znaczenie w codziennych przejazdach, prócz dwóch osiedli. Za to samochodów i korków coraz więcej, co mnie wcale nie dziwi. Mało kto woli telepać się wisząc na stopniach z twarzą na szybie, niż posiedzieć sobie we względnym spokoju. A czasu straci prawie tyle samo.
|
1408
|
produkcja: USA
gatunek: Horror
data premiery: 2007-11-23 (Polska) , 2007-06-12 (Świat)
Opis: Pewnego dnia, człowiek specjalizujący się w demaskowaniu zjawisk paranormalnych, zatrzymuje się w Hotelu Dolphin. Wszystko co do tej pory go spotkało, to nic w porównaniu z tym, co czeka na niego w pokoju 1408... Viggo
Film oparty na opowiadaniu Stephena Kinga o tym samym tytule. Pisarz Mike Enslin jest autorem dwóch książek dotyczących zjawisk paranormalnych. Aby zdobyć materiały do nowej książki, Mike jest zdecydowany zbadać cieszący się złą sławą pokój 1408 w nowojorskim hotelu. Jest on jednak przekonany, że opowieści dotyczące owego pokoju to tylko mit. Dyrektor hotelu Mr. Olin nie podziela podejścia pisarza i ostrzega go o możliwym niebezpieczeństwie. Enslin zamierza udowodnić, że przerażające wydarzenia, które miały tam miejsce w przeszłości to tylko zwykłe zbiegi okoliczności i bajki. Mr. and Mrs. Smith
Bohater filmu Mike Enslin (John Cusack) gromadzi materiały do swojej nowej książki. Postanawia udać się do pokoju 1408 w hotelu "Delfin". Od roku 1978 nie zdecydowano się umieścić w nim nikogo. Czyżby pokój skrywał jakąś tajemnicę? digital8
Film "1408" jest adaptacją opowiadania mistrza suspensu – Stephena Kinga. Znany pisarz, Mike Enslin (Cusack) wierzy jedynie w to, co zobaczy na własne oczy. Napisał masę bestsellerów, w których podważa obecność zjawisk paranormalnych w większości niesławnych, nawiedzanych domów rozrzuconych po całym świecie, w których rzekomo grasują duchy. Nie udało mu się nigdzie znaleźć dowodu na życie ...po życiu. Jego niewzruszone przekonanie będzie jednak musiało ulec zmianie, gdy bohater ze względu na swój ostatni projekt "Dziesięć nocy w pokojach hotelowych nawiedzanych przez duchy" wynajmie apartament w cieszącym się zła sławą Dolphin Hotel. Lekceważąc ostrzeżenia dyrektora hotelu (Jackson), pisarz zamieszka w nawiedzanym pokoju, który stoi pusty od lat. Inna opowieść byłaby zapewne po prostu straszna, ale tutaj – jak we wszystkich książkach Kinga – bohater musi najpierw przeżyć duchową przemianę i ze skrajnego sceptycyzmu przejść na pozycje gorącej wiary. A przede wszystkim ...przetrwać noc.
moja ocena: nie jakis wyjebiscie straszny horror, ale film nawet o ciekawej fabule i nawet niezly pomysl na film. efekty dosc realistyczne :)
zalozylem ten temat, bo nikt go jeszcze nie zalozyl chyba xP
źródło: http://1408.filmweb.pl/14...tions,id=208687
|
Dejcie głos na Anioły
|
Kochani!!! Kochani!!! Kochani!!!
Pragniemy Wszystkich naszych Przyjaciół i Sympatyków poinformować, iż dzisiaj w siedzibie Business Centre Club w Warszawie odbyło się oficjalne ogłoszenie wyników akcji społecznej "Warto być za", której byliśmy finalistami, a o godzinie 15.30 ZWYCIEZCAMI!!!
Co więcej - ilość głosów, które otrzymały ANIOŁY jest nieprawdopodobna - 13500 głosów oddanych na pomoc dzieciom marginalizowanym i ich rodzinom.
W całej akcji oddano ok. 28000 głosów na wszystkie projekty - to znaczy, że Wasze głosy oddane na DOM ANIOŁÓW STRÓŻÓW to prawie 50%, co więcej w naszej kategorii - 250 tysięcy złotych - otrzymaliśmy 88% głosów.
Organizatorzy, nie ukrywali ogromnego podziwu, co do przeprowadzonej kampanii, która dzięki zaangażowaniu wielu, bardzo wielu ludzi doprowadziła do tego, że jesteśmy szczęśliwymi zwycięzcami.
Bardzo dziękujemy. Jesteśmy wzruszeni i bardzo szczęśliwi. Trzymamy także kciuki za organizacje, które przegrały i mamy nadzieję, że zdobędziecie środki finansowe na swoją działalność w inny sposób.
Pozostałym Zwycięzcom gratulujemy i cieszymy się razem z Wami.
Zarząd Stowarzyszenia:
Basia Kaczmaryk - Wichary,
Monika Bajka,
Adrian Kowalski
Kochani !, jednocześnie podziękowania, które zamieściliśmy pod koniec listopada nadal są aktualne i bardzo oszczere i osobiste.
W imieniu Zarządu i swoim - jako koordynatora - chciałam Wam BARDZO serdecznie podziękować za kupę serca, energii, zaangażowania i czasu, które włożyliście w przeprowadzenie kampanii "warto być za!". Choć jeszcze nie znamy ostatecznych wyników plebiscytu, wierzę, ze warto było być za :-)
Dzięki Wam i wielu innym życzliwym osobom - informacje o Aniołach oraz prośba o głosowanie - rozeszły sie na cały świat. W okresie od 5 - 30 listopada naszą stronę internetową odwiedziło ponad 5 300 różnych osób z 29 krajów świata!!!! Odnotowaliśmy ok.7300 odwiedzin!!!! To dziennie średnio 212 osób i 292 odwiedziny na stronie!
Jest też wiele osób i firm, które wsparły nasz projekt poza internetem. Udało się nam również „zjednoczyć w sprawie DZIECI” - ponad podziałami - 2 śląskie kluby sportowe GKS Katowice i Ruch Chorzów. Myślę, ze śmiało można powiedzieć że wraz z aniołami dokonaliśmy cudu!
To naprawdę wielki sukces!!!!
Jeszcze raz wielkie dzięki!!!!
Monika Bajka |
Ciesza sie zech sie do tego przyczynil!
|
Najgorsze z najgorszych
|
Komedia => mnie wkurzają wszystkie komedie typu "American Pie 5", "Wieczne Studenty" czy "Straszne filmy". Jak dla mnie beznadziejny humor, opierający się na tym czyj wytrysk będzie większy. No sorry.. .litości!
Dramat=> No i tu musiałam się namyśleć. Stawiam mimo wszystko na "Showgirls" . Dlaczego? Jak kocham Kyle'a MacLachlana to miałam ochote go zadusić za to, że zgodził się na występ w tym filmie. Erotyka tragiczna, pomysł może i ciekawy, ale na wykonanie nie da się patrzeć. Aktorki tak sztucznie zrobione, że makijaż mozną by zdejmować z nich łopatką! Omijać szerokim łukiem!!
Sensacyjny=> Dla mnie większość jest najgorszych więc się nie wypowiadam.
Polski komediowy=> kiedyś był taki inteligentny serial "Graczykowie", którego nie potrafiłam ścierpieć. Na szczęście Polsat się opanował!
Polski obyczajowy=> Dam "Klan" bo już dawno przestałam w nim widziec jakikolwiek sens!
Polski sensacyjny=> nie oglądam
Serial zagraniczny=> "Moda na sukces". Zresztą nie wiem czy to się da nadać serialem.
Bajka=> wszystkie typu "Król Lew 2, 3" , "Pocahontas 2", czy "Śpiąca Królewna 69". Za majstrowanie przy takich klasykach, powinno się skazywac na karę śmierci.
Horror=> "Karma dla bestii"... . chociaż przeraził mnie nie na żarty. Był tak beznadziejny, że aż bałam się go dalej oglądać! Przy nim śmiertelna gorączna jest jak "Requiem dla snu"!
Polska komedia=> jakbym miała sie rozpisywac na ten temat to by mi chyba klawisze w kalwiaturze się obluzowały.
Polski aktor=> Bracia Mroczkowie! I to bynajmniej nie przez ciekawe uzębienie!
Polska aktorka=> Edytka Herbuś. Kocham ją jako tancerkę, ale nich się nie pcha tam gdzie się nie nadaje.
Polski reżyser=> Mariusz Pujszo. Nawiązująć do tytułyu jednego z jego filmów mogę stwierdzić, że sam jest jak jeden wielki "polisz kicz projekt".
Aktor zagraniczny=> (i nie mogę się powstrzymac by czegoś nie skomentować. Kacperku jeśli masz zamiar oceniać aktorów po tym, jak wygląda ich życie prywatne to gratuluje ci ponad miarę. Lepiej w ogóle się za to nie zabieraj. A co do TC to odsyłam do takich filmów jak "Magnolia" czy "Urodzony czwartego lipca". Może zmienisz zdanie ). Sikorka by mnie udusiła ale stawiam na Haydena Christiansena. Chłopak gra w każdym filmie tak samo. I nie mówie tu o SW, bo widziałam też inne jego filmy i mnie załamuje chłopak swoją grą. Jest tak monotematyczny, że nawet Matt Damon może poczuć się zgarożony!
Aktorka zagraniczna=> Paris Hilton. Niezapomniana kreacja w "Domu woskowych ciał"... o "One night in Paris" już nie wspomne
Reżyser => Uwe!! Kochamy Cie!!!
|
Kultura a promocja Gniezna
|
Ot 1 kwietnia Wojciech Stamm autor Czarnej matki w Pracowni Konserwacji Bajek.
ot na www.gandalf.com.pl mozna przeczytać... "Włodek Wolek jest typowym polskim nieudacznikiem. Jego życie to seria przykrych doświadczeń - nieudane próby współżycia seksualnego, powierzchowne zaangażowanie w antykomunizm, wczesne małżeństwo z musu, emigracja polityczno-zarobkowa i udział w "trzecioobiegowych" projektach artystycznych. Z takim życiorysem trudno zostać bohaterem narodowego eposu.
Powieść Stamma jest swobodnym zapisem nietrwałej pamięci. Szaleństwo rzeczywistości przekłada się tu na szaleństwo formy. Nawiązująca do podziemnego nurtu polskiej literatury, opowiadająca m.in. o początkach gdańskiego Totartu, Czarna Matka wpisuje się w tradycję sowizdrzalską, wplecione w tekst fragmenty poetyckie przypominają z kolei o "brulionowych" początkach autora. Odnajdziemy w książce także charakterystyczny dla Stamma absurdalny humor oraz przemyślenia groteskowo naśladujące akademickie dyskursy. Różnorodność stylu, anegdotyczność i gawędziarstwo, pojawiające się obok niemal reporterskiego opisu, tworzą niezwykłą relację z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych w Polsce.
Wojciech Stamm (alias Lopez Mausere, ur. 1965) - poeta, prozaik, dramaturg, autor scenariuszy filmowych i telewizyjnych. Jeden z członków Grupy Poetyckiej Zlali Mi Się Do Środka, uczestnik działań Totartu, współautor programu telewizyjnego Dzyndzylyndzy, założyciel Związku Polskich Nieudaczników, twórca teatru autorskiego, który zasłynął dyptykiem Babcia Zosia, Ciocia Leosia. Debiutował w 1987 arkuszem poetyckim: AIDS - szwedzki obóz koncentracyjny, falowce na Orunii albo in flagranti w domu Laskowskiego lepiąc domek/bombę. Był ściśle związany z "brulionem". Jego teksty publikowano również w b1, Homku, Kolanie, Metafizyce Społecznej i Tygodniku Literackim, a także w antologiach Xerofeeria, Overground, Macie swoich poetów i Napisane w Niemczech. Wydał kilka tomów wierszy oraz tom scenariuszy Dramatyczne pomysły Lopeza Mausere (2000). Obecnie mieszka w Berlinie."
Od poniedziałku na stronach wydawnictwa W.A.B. info o spotkaniu w Gnieźnie, W.A.B. będzie spotkanie promować też w mediach ogólnopolskich i w swoich newsleterach...
Zobaczymy składamy paiery o wsparcie do starostwa
A co do Wojtka Stamma i Czarnej matki - po świetach jak będziecie widzieli Wojtka w Telekspresie i innych programach TVP - to wspomnijcie, że pisałem o tym jako jeden z pierwszych w kraju
|
pub w wieży ciśnień w Tarnowskich Górach
|
| a muzyczkę jakąś fajną zapodają?? |
hmm...dobre pytanie...ale zabij mnie, nie pamietam co grali...z pewnoscia jednak nie puszczali zadnego radia - z takich knajp wychodzę od razu...No chyba ze leci "Trójka", bo eremefów, zetek i itp nie trawię organicznie.
ale a propos muzyki w knajpach..dwa lata temu, późną już jesienią , pojechalismy z żoną na dluugi weekend w nasz ukochany dolny sląsk. Tak sie zlozyło że w godzinach wiczornym dotarliśmy do Polanicy. Znaleźliśmy nocleg..i czym predzej w miasto by night. O tej porze roku Polanicy była już praktycznie opustoszała - niewielu gości spacerowało po uliczkach Polanicy. Trafilismy do knajpy w suterenie domu zdrojowego....a tam....bajka.... zaciszny lokalik, tylko my we dwoje, grzane piwo i..muzyka. Wspaniała, kojąca muzyka serii "buddha bar"...czyli mieszanka chilloutu, ambientu, new age..trudno mi okreslic czego jeszcze...Nie chcialo sie nam stamtad wychodzić.. Od tego czasu z radością przyjezdzamy do Polanicy i idziemy do tej knajpy...
W Krakowie niedawno otwarto knajpę dzialającą w ramach projektu Buddha bar:
http://krakow.zaprasza.net/puby/budda/
warto poczytac o tym na google:
http://www.google.pl/sear...dha+bar&spell=1
probka z youtube:
http://pl.youtube.com/watch?v=snZ-nNEzcus
muzyka jest niesamowita, Idealna na dlugie zimowie wieczory przy grzańcu i książce.
|
Zagłębie walczące
|
...i jakoś da radę nazywać Zagłębie Zagłębiem, Śląsk Śląskiem.
Unia Europejska da nam na internet Tani i szybki internet w każdym zakątku aglomeracji? Na razie to bajka, ale samorządowcy zapewniają, że zmienią ją w rzeczywistość. Pieniądze na budowę sieci da Unia Europejska - To tylko pozory, że dziś każdy ma w domu dostęp do internetu. Chcemy, żeby w aglomeracji naprawdę tak było - mówi Arkadiusz Godlewski, wiceprezydent Katowic. Nawet w stolicy województwa dostęp do sieci to czasami problem. Pisaliśmy o mieszkańcu centrum miasta, który nie mógł podłączyć się do internetu, ponieważ Telekomunikacja Polska nie miała odpowiedniej centrali. - Nadal są miejsca, w których operatorom nie opłaca się inwestować w dostęp do internetu - przyznaje Bartosz Satała, wiceprezydent Rudy Śląskiej. Lekarstwem ma być sieć wybudowana przez gminy. Projekt Silesia Net obejmuje kilkanaście z nich (m.in.: Katowice, Zabrze, Rudę Śląską, Gliwice, Bytom, Świętochłowice, Tychy, Piekary Śląskie). Jego realizacja będzie kosztowała ponad 79 mln zł, ale aż 64,7 mln zł będzie pochodziło z unijnej dotacji. Dzięki projektowi do 2013 roku dostęp do internetu mają mieć wszystkie urzędy i 90 proc. mieszkańców.
Godlewski mówi, że sieć ma przede wszystkim służyć mieszkańcom do załatwiania spraw w urzędach, czy rozbudowy systemu monitoringu miejskiego. Takie plany mają już np. Gliwice. Dla mieszkańców najważniejszy będzie fakt, że bez trudu będą mogli korzystać z internetu. Nie za darmo, ale na pewno taniej od dzisiejszych ofert operatorów.
- Damy darmowy dostęp do sieci chętnym operatorom, którzy zaoferują internet mieszkańcom. Ci będą za niego płacić, ale mniej, ponieważ operatorzy nie będą ponosić kosztów budowy sieci - tłumaczy wiceprezydent Satała. Jeszcze dokładnie nie wiadomo, jakie wydatki czekają mieszkańców.
Jeśli ktoś marzy o bezpłatnym dostępie do internetu, będzie nieco rozczarowany. Pojawią się również tzw. hot-spoty, ale nigdy nie obejmą swoim zasięgiem całych miast. - Na przykład w Katowicach hot-spoty będą działać tylko w śródmieściu - zapowiada Godlewski.
Podobne projekty zgłosiły gminy z Zagłębia i powiatu pszczyńskiego. Również mają dostać na nie unijne dotacje bez konkursu. Przemysław Jedlecki Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
|
|
Rozmowy kinomanów
|
<span style='font-size:25pt;line-height:100%'>Zemsta Sithów</span>
MuszĂŞ powiedzieĂŚ, Âże mam wprost odwrotny stosunek do GW. PamiĂŞtam jak dziÂś, gdy wzruszony i przejĂŞty oglÂądaÂłem po raz pierwszy w Âżyciu Imperium kontratakuje. SÂądziÂłem, Âże po latach emocje siĂŞ powtórzÂą. Niestety staÂło siĂŞ wrĂŞcz odwrotnie. ObejrzaÂłem nowÂą edycjĂŞ GW, w tym czasie teÂż telewizja przypomniaÂła poprzednie odcinki. Po latach widzĂŞ nieprawdopodobnie wyraziÂście, Âże oglÂądam ÂśmiesznÂą, pÂłaskÂą, bajkowÂą wizjĂŞ przyszÂłoÂści. Karykaturalne i archaiczne wizje, które na domiar zÂłego systematycznie odgrywane sÂą przez aktorów o umiarkowanym talencie. Powtarza siĂŞ równieÂż ten sam problem co w ekranizacji trylogii Tolkiena, czyli prawdopodbnie najbardziej interesujÂące sÂą wy³¹cznie zÂłe lub komputerowo wytworzone postaci. Pchany zaÂś wspomnieniem z dzieciĂąstwa, oczekiwaÂłem ponownie filmu który zmieni mnie i caÂłe kino. Stworzy wzorzec, niedoÂścigÂły. Tymczasem o tym filmie nie sÂądzĂŞ, Âżeby rozmawiaÂły kolejne pokolenia. To raczej miÂła kontynuacja a szkoda, Âże bilet jest tak drogi, bo nie doœÌ miÂła aby usprawiedliwiaĂŚ i cenĂŞ biletu i ten straszliwy rozgÂłos promocyjny. Przemiana Anakina Skywalkera w Lorda Vadera jest zbyt szybka, nienaturalna. Obawa przed utratÂą Âżony i dziecka nie tÂłumaczÂą wcale maskary w ÂświÂątyni Jedi i wybicia nawet dzieci. Argumentacja i sposób namowy, który stosuje Palpetine sÂą równieÂż pÂłaskie i skoro 12 latki na widowni sÂą w stanie zrozumieĂŚ jego prawdziwe intencje to mÂłody, wraÂżliwy oraz inteligentny czÂłowiek jakim jest Anakin nie powinien przejawiaĂŚ inteligencji pantofelka lub ameby. Film broniÂą pejzaÂże nowych, nieznanych Âświatów, projekty monstrów i robotów. ZachwyciÂł mnie generaÂł droidów i jego walka z Obi Wanem. To byÂło naprawdĂŞ fajne. Poza tym choreografia walk nie jest specjalnie interesujÂąca i podejrzewam, Âże na tym polu wiĂŞkszoœÌ chiĂąskich produkcji teraz oferuje coÂś lepszego -"Hero", "Dom latajÂących sztyletów". Dla mnie to miÂły wypeÂłniacz, wata cukrowa. Absolutnie nie warta wiĂŞcej niÂż 5-10 zÂłotych za obejrzenie. DajĂŞ dwie gwiazdki co oznacza, Âże wg. mnie naleÂży to oglÂądaĂŚ tylko wtedy, jeÂśli nie ma siĂŞ nic lepszego do roboty a czÂłowiek nie ma parcia na rozrywkĂŞ na wysokim poziomie. Leniwe sobotnie przedpoÂłudnie.
|
Koszt budowy malego domu
|
| To _prawie_ może być większe niż Ci się wydaje. Wiem jedno, że w moim rejonie | nie uzyskałym pozowlenia Architektury na zbudowanie takiej altanki, o | przepraszam, domku.
Z powodu ze ?
|
A choćby wskaźnika intensywności zabudowy, gdyby ten parametr wzięli akurat pod uwagę, a wiem, że powinni. W mojej okolicy musi to być 40-80% (wynika to z planu zagospodarowania), czyli licząc "spod grubego placa" dla najmniejszej działki 5 arowej pod zabudowę powinna być zajęta powierzchnia nie mniejsza niż 40% x 500 m2 = ok. 200 m2. A tu budowla, o którą się kłócimy, ma ok. 90 m2. Trochę za mała, nie uważasz? I Architektura nie powinna takiego projektu w ww. okolicy puścić, i modlę się aby ewentualnie nie puściła, bo jak słusznie zauważasz dalej "piękny nie jest". A nic tak nie obniża wartości nieruchomości jak niepiękne budowle wokół.
papa w sensie papa czy papa w sensie dachowka bitumiczna ? | blacha jaki masz problem z blacha i z jaka blacha ? blachodachowka ? i regips. No i znowu nie wiem jaki masz problem z regipsem ?
|
Nie mam aktualnie w ogóle żadnego problemu i to mnie cieszy :-)) Chodzi o to, że powyższe terminy, czyli papa, blacha i tektura są dla mnie synonimem tymczasowości, i w żaden sposób nie kojarzą mi się z domem, który według mnie powinien symbolizować solidność, trwałość etc. Przykładowo garaż blaszak czemu nie, ale blacha na dachu to już nie bardzo. Regipsy w biurowcach proszę bardzo do woli, ale jeśli ekipa chciałaby mi wybudować ściany działowe mojego domu z regipsów, to bez słowa zmieniłbym ekipę na inną. Taki tradycjonalista, rozumiesz, przywiązanie do kamienia, ceramiki i tych rzeczy. A poza tym "Bajka o 3 koźlątkach", którą od lat raczy się dzieci, nie bez racji uczy, że najtrwalszy jest dom z kamienia, o wiekle trwalszy niż dom ze słomy czy drewna. W bajkach jest więcej mądrości niż się niektórym zdaje.
Nie rozumiem, teraz 95% osiedli jednorodzinnych juz wyglada jak Sajgon - mieszanina stylow, kolorow w polaczeniu z indywidualnym bezgusciem i zazwyczaj dzialkami zbyt malymi w stosunku do powierzchni domow, a Ciebie rozjatrzyl akurat ten.
|
No właśnie o ten Sajgon mi chodzi. Dlaczego jeśli jest już tak źle, mamy jeszcze pogarszać sprawę ?
Kwestia gustu to kwestia indywidualnego podejscia i moze Ci sie nie podobac ten projekt ale nie zajmuj tak autorytarnego stanowiska, bo nikt nie ma monopolu na slusznosc.
|
Racja, kwestia gustu jest sprawą indywidualną. Jednak istnieć powinno coś takiego jak _uniwersalna_ estetyka, która nie pozwoli budować domów ewidentnie brzydkich. Dlaczego jeśli ja wyszedłbym z domu w samych gaciach, prędzej czy później zatrzymałaby mnie policja i wplepiła mandat za obrażanie czegoś tam. Przecież brzydkie domy też obrażają poczucie estetyki i powinno się maksymalnie utrudniać wznoszenie takowych.
Pozdrawiam e-kran
|
na ile wycenic ?
|
| Jak to się kaluluje, może ktoś ma jakieś propozycje ?? Kalkulacja godzinna | wydaje się bezsensowna, chociaż w ostateczności być może... A może jakoś
od
| ilości tabel, formaularzy, raportów, kodu VB ?? | Poradźcie Ci którzy już macie doświadczenie w tym względzie/ | Dodam tylko że nie wchodzą kwestie typu opłaty związane z kosztami
licencji,
| facet ma accessa a ja tylko tworzę na jego sofcie.
Ja proponuje nie mowic od razu zadnej ceny i najpierw usiasc z gosciem i dokladnie SZCZEGOLOWO obgadac funkcjonalnosc calego systemu, co do kazdego zdarzenia, formularza, pola. A jak sie koles bedzie pultal, to powiedz mu, ze baza to nie jest pstryk palcami i tak samo moze kazac komus wycenic budowe domu, nie mowiac, czy bedzie mial 100qm, czy moze 800qm; 1 czy moze jednak 2 pietra z poddaszem, i wogole to on chcialby basen jeszcze do tego. A wycene mozna uzaleznic - tak jak sam mowiles - od ilosci formularzy, raportow itp. w sposob zryczaltowany (wiadomo, ze beda formularze-krowy i formularze-mikruski). Ale tez mozez to zrobic w zaleznosci od modulow funkcjonalnych, jak CRM, Sprzedaz etc. - to jest, fakt, trudniejsze, ale bardziej przemawia do klienta, ktory nie musi wiedziec, czym sie rozni formularz od MsgBox'a. Oprocz tego proponuje spisac szczegolowa umowe, w ktorej bedzie dokladnie okreslone, kiedy konczy sie Twoja podstawowa praca nad baza, a od kiedy zaczyna sie koncert zyczen no i tzw. "support powdrozeniowy", platny ekstra. No i oczywiscie warunki, po spelnieniu ktorych zleceniodawca ma bezwzgledny obowiazek podpisac sie pod odbiorem. Potem mozesz wynegocjowac stawki (juz inne) za wspomniany juz "support powdrozeniowy" [czyli odpowiednio ciut drozej ;)))]. Im wiecej paragrafow, stron i zalacznikow ma umowa, tym wieksze wrazenie profesjonalisty i 'starego wyjadacza' - a co za tym idzie - tym wieksza stawke mozesz zazadac. Reasumujac - "Bajka o golym krolu" - jak ja to wszystko nazywam ;-) Tyle mi narazie przychodzi do glowy, wracam do roboty. pozdrawiam
|
Myślę, że otrzymany rezultat należy pomnożyć przez współczynnik skłonności klienta do ponoszenia kosztów bazy. Jeden klient bez zmrużenia oka wywali kilka tysięcy za prosty projekt, innemu musisz kawa na ławę kłaść, że to jest baza pisana "na miarę", a nie program z pudełka i dlatego musi kosztować drożej niż jakieś tam badziewie, które właśnie wypatrzył w sklepie internetowym, a i tak będzie negocjował każde sto złotych.
Poza tym przypomina mi się historia sprzedaży sofware'u: Klient: Dobra, a ile to będzie kosztować? Sprzedawca: Pięćset złotych... K: Aha, super. S: ...od stanowiska. K: Ahh, no tak. Dobrze. S: ... plus oczywiście dwieście złotych za wdrożenie... K: Hmm, OK. S: ... od stanowiska rzecz jasna. K: No tak... W porządku. S: ...plus koszty dokumentacji, instrukcja obsługi, podręcznik użytkownika. Jakieś sto złotych. K: Aha. S: Od egzemplarza. Do tego serwis, powiedzmy 150 złotych. K: Rozumiem. S: Miesięcznie. K: No tak, jasne. S: Od stanowiska. K: Oczywiście. S: Netto. ...
Pozdrawiam, Krzysiek
|
eclipse vs. netbeans
|
hej, na wstepie od razu zastrzege ze nie chce bitew urzadzac ;)
mam pytanie co do Eclipse i NetBeans'ow.
Z NetBeans'ow korzystam na codzien, w pracy i w domu, wiec wiem jak dzialaja i co oferuja.
Mam pytanie, co z Eclipse ? Jakis czas temu uruchomilem Eclipse3(m5?) ale nie do konca mi przypadlo do gustu.
Jakie mozliwosci oferuje Eclipse, ktorych nie ma w NetBeans'ach ? i czego brakuje Eclipse'owi w porownaniu do NetBeans ?
|
Eclipse ma troszke inne podejscie do projektow - wywodzi sie jeszcze z czasow Visual Age for Java - trzeba się do niego po prostu przyzwyczaic. Chyba na samym poczatku pewnym szokiem sa widoki - tego nie ma w NB, ale po pewnym czasie zaczyna sie zauwazac logike w takim podejsciu. W koncu to tylko sposob zapisu, nie ma wiekszego wplywu na sama prace.
Z NB mialem problemy podczas debugowania serwletow - po kilku kompilacjach pojawial sie dosc ciekawy efekt pamieciowy polegajacy na zapamietaniu starej wersji klasy - horror. Oczywiscie nie bylo to w pelni powtarzalne. Zmieniasz, kompilacja, debuger i .... stara klasa, po zmianach ani sladu.
W NB jest dosc slaby edytor kodu, brakuje takich bajerow jak CTRL + 1 w Eclipse i calej funkcjonalnosci zwiazanej z refactoringiem.
Plusem edytora NB jest mozliwosc blokowania kodu do edycji - prosty bajer, ale czasami pomocny oraz mozliwosc definiowania wlasnych klas jako szablonow wykorzystywanych podczas tworzenia nowych obiektow (lacznie z calymi strukturami katalogow).
NB ma o wiele wiecej standardowych dodatkow - wlasne systemy do testowania (nie tylko JUnit), wsparcie dla XML - automatyczne generowanie klas na podstawie DTD, itp.
Edytor plikow javadoc w NB - potrafi pokazac co jeszcze trzeba opisac, a co jest zle opsiane + automatyczna korekta - tego tez mi brakuje w Eclipse.
Szablony dla kodu - w NB niby jest mechanizm, ale sposob wywolywania w edytorze moze doprowadzac do pewnej niestabilnosci wewnetrznej (kolejne znaki zgodnie ze wzorcem i nie mozna sie pomyslic bo nie zadziala). Eclipse ma to lepiej rozwiazane - dziala na standardowe CTRL + SPACE.
Dodatki - w NB prosto sie nimi sterowalo - w Eclipse niby tez, ale z poziomu specjalnego widoku - nie od razu sie na to wpada.
Uruchamianie i debuger - kolejna ciekawostka - w NB po prostu uruchamiasz i dziala, a w Eclipse trzeba jeszcze wybrac kontekst uruchomienia - i oczywiscie po dluzszym zastanowieniu ma to glebszy sens - na przyklad uruchamiasz kod w kontekscie optymalizatora - ale jest to pewnym szokiem dla uzytkownika NB czy czegos Borlando-podobnego.
Formatki - w Eclipse brak standardowego wsparcia dla projektowania wizualnego formatek.
Eclipse do wsparcia serwletow wymaga dodatkowych elementow - NB ma to wbudowane. Cego brakuje mi najbardziej, to monitora HTTP - NB dostal go w spadku po Forte. Plusem jest sposob pracy debugera - tez przeniesiony z VAJ - oraz ciekawa wlasciwosc brudnopisu - fajna sprawa do szybkiego testowania kodu.
Lokalne repozytorium w Eclipse tez moze pomoc, mozna ustawiac czas przechowywania wersji.
Duzo sie mowi o refactoringu/reusingu jesli chodzi o Eclipse, a jak to sie sprawdza w zyciu ?
Sprobuj przeniesc kod z jednego projektu do drugiego w NB i w Eclipse, a poczujesz roznice. Mozesz tez sprobowac zmodyfikowac jakas metode (nazwe, parametry, itp) - najlepiej taka, ktora ma setki wywolan, itp. W NB jest to horror, a Eclipse pokaze Ci miejsca wystapien i zapyta czy wlasnie to odwolanie chcesz zmienic (to jest bajka).
Jedno i drugie to tylko narzedzie, ma wady i zalety. Ja przyjalem takie podejscie - Eclipse jako podstawowy edytor - non stop wykorzystuje bajery zwiazane z refactoringiem i debuger + optymalizatory. NB - to narzedzie do zadan specjalnych - HTTP monitor - gdy juz wszystko zawiedzie + wybrane generatory kodu. Co moge doradzic, zainstaluj sobie wersje stabilna 2.2 i pobaw sie mozliwosciami edytora - zareczam ze prawie kazdy projekt z NB po wgraniu do Eclispe zrobi sie "zolty" - Eclipse jest o wiele bardziej restrykcyjny jezeli chodzi o jakosc kodu - a wszelkie ostrzezenia pokazuje wlasnie na zolty kolor. Zapoznaj sie z mozliwosciami refactoringu, popracuj 2-3 tygodnie, po czym przejdz z
zainfekowany, jezeli jestes sie w stanie bez niego obejsc - zostan przy NB i czekaj na swoj edytor - moze wlasnie teraz powstaje?
pozdrawiam ms
|
Ile za zmiane projektu
|
Wszyscy z ktorymi rozmawialem "poprawiali" dom w trakcie budowy. Obok mnie buduje dom architekt. Z rozmow z robotnikami wynika ze koncepcje ustawienia scian zmieniaja mu sie dosc czesto, co skutkuje rozbieraniem i budowaniem ich ponownie w
|
innym miejscu.
...jak w tej bajce o szewcu, który chcąc mieć najpiękniejsze tak kombinował, że w efekcie łaził bez butów! Zdarza się a morał z tego taki, że tworzenie jest procesem ciągłym. Osobiście nie znam architekta, który w pełni byłby zadowolony ze swego dzieła.
Dom ktory istnieje tylko na papierze to cos mocno odmiennego od tego co stoi fizycznie.Czasem dopiero w czasie budowy mozna sie przekonac ze nie ma jak ustawic nadproza, albo np. komin przechodzi przez srodek okna
|
a nie pokombinowałeś Pan czegoś na etapie realizacji?
To normalne ze kazdy tworca strzeze swojego dziela. Ale nie mozna popadac w
|
paranoje.
Znaczy: artycha zaprojektował pomnik dla np. miasta Krakowa. Miasto pełne zachwytu rzecz kupiło, po czym gdy doszło do realizacji, nastąpiła zmiana uchwały ws pomnika. Podjęto decyzję, wszak czasy się zmieniają, że pomnik i owszem z tym, że teraz będzie dużo lepiej gdy się go postawi do góry nogami! Co z paranoją? :))
Sprzedajac towar decydujemy sie ze nabywca staje sie jego wlascicielem i moze zrobic z nim co zechece.
|
...oczywiście pod warunkiem jednak, że go już zrealizuje, odda do użytkowania i... stwierdzi: -a teraz zrobimy po mojemu!(mowa o towarze jakim jest projekt domu)!
Zreszta tu tak na prawde nie chodzi o zadne prawa autorskie. Tylko i
|
wylacznie o kase.
...a Architektura rozumiana jako dobro wspólne (cyt. z par.5 statutu SARP), nie mówiąc już o dziedzictwie kulturowym i tego typu dyrdymałach to tylko bluff, nie?! ;)
Jak rozmawialem z jednym architektem to powiedzial: jak klient placi to moge mu zrobic nawet fontanne na suficie. Moj architekt byl gotow wprowadzic do projektu WSZYSTKIE zmiany jakie wymyslalismy, do czasu dopuki nie wzial pieniedzy. Potem nagle ogarnela go totalna
|
niemoznosc.
i co? masz fontannę na suficie?!
Kiedys nie bylo obowiazku zatwierdzania projektow, jak ktos potrafil to budowal sobie dom.Jak robil to bardzo dobrze to inni mu zlecali. I tak powstalo sporo budowli ktore przetrwaly setki a nawet tysiace lat, i staly sie wzorem dla przyszlych pokolen.
|
...trochęś Pan uprościł historię procesów inwestycyjnych, myślę! :))))
Gargamele i pseudorezydencje, to wylacznie tworczosc wspolczesnych
|
architektow.
...no pewnie! A dodatkowo obowiązek budowania takich koszmarków wynikał wpros z zapisów w miejscowyxch planach zabudowy na które ani Inwestor ani Architekt nic nie mogli poradzić, he,he! ;)))
W koncu teraz nie wolno samemu zrobic sobie projeku ?
|
wolno! Teraz to już wolno wrzystko co nie jest zabronione prawem. Taki projekt oczywiście możesz zrobić, wręcz zachęcam do tego z tym, że poźniej by stał się PRAWEM musi zostać spełnione kilka warunków!
A z drugiej strony, to jak ja chece miec brzydki dom, to jest moja sprawa,
|
zakladam, że masz swoją wyspę i najbliższe otoczenie po horozyzont to woda!
Niestety, nie czuje sie wlascicielem kasy. Etyka zawodowa i wrazliwosc estetyczna projektanta nie jest mi absolutnie potrzebna i nie zamierzam jej kupowac.
|
...bo tego się chyba nie da kupić!
Mi jest potrzebny dom. Ja pracuje po
16 godzin, czesto i w soboty po to zeby miec wlasny kawalek podlogi. I jak kilka miesiecy mojej pracy idzie na to zeby architekt w ciagu miesiaca zrobil mi indywidualny projekt, to chce czuc sie jego wlascicielem. I jak mi przyjdzie kiedys ochota zeby zamiast terakoty polozyc sobie klepke (czyli znowu zmienic projekt jasnie pana architekta) to nie chcialbym zeby architekt sie do tego wtracal.
|
...dobry Architekt nie sądzę by ci w czymkolwiek chciał przeszkadzać wręcz przeciwnie, myślę, że z chęcią udzieliby ci kilku wskazówek na etapie wykończenia wnętrz tak by w efekcie dom prezentował się godnie w całości a Ty był zadowolony.
arch MJ
|
KTO, samolot - przedsmak zadymy; kilka refleksji
|
Link do "pracy" "dyplomowej".
|
Ale to chyba nie była uczelnia techniczna? Cholera, nie pamiętam...
A to dlatego, że "elita" nie znajdzie dostatecznie dużo odpowiednio wykwalifikowanych współpracowników.
|
Pesymista.
W ogólności prawda. W naszym pięknym kraju... jakie przygotowania?!
|
Hmm... do WWII. Ciągle :o))
Inni, jak np. gen. Pietrzyk który na przestrzeni roku kilka razy zmieniał zdanie nt. modernizacji BMP-1.
|
Zmieniać to on sobie może. Jak to jest zawarte w programie rozwoju to jest inna bajka.
Ile czasu zajęło skasowanie projetku Crusader ?
|
Ile czasu zajęlo skasowanie czy projekt? To pierwsze - jedno głosowanie podejrzewam :o))
A czego brakuje ? Elektroniki i uzbrojenia... da się nadrobić.
|
Jassssne!
Czego sojusznicy ( bardziej doświadczeni, lepiej zorganizowani, bardziej liczni ) nie zrobią Raptorami, F-35 ( o! a jaką nazwę ta konstrukca otrzyma?), F-18E, B-2 my nadrobimy za pomocą F-16 :)))
|
Z redukcją do absurdu polemizować nie mam zamiaru.
Nie. Znacznie dłużej trwa, zanim wylecą... ( patrz Afganistan... ).
|
Porównujesz do tego co będzie?
a wyposażenie i obsługa na latających dywanach czy prezydenckim Tupolewem ?
|
Samolotami. Np. CASA.
A jeśli nie będzie nas stać na ich utrzymanie ?
|
Spokojnie. Akurat na to nas musi być stać. A jak nie C-13o to znajdą się inne.
Pewnie :) Pojedyncza eskadra Gripenów/F-16 zapewni wsparcie skrzydłu lotniczemu porządnego lotniskowca :)
|
Patrz wyżej. Redukcja... część druga. Nie mam zamiaru rozmawiać o bzdurach. Ale jak lubisz porównania to porównaj to do tych kilku francuskich Mirage'ów w Kirgistanie. I jak? A może jeszcze byś przedstawił założenia tego hipotetycznego konfliktu, o którym ja nic nie wiem, a Ty już wiesz, że go przegraliśmy z kretesem, co? :
Niech sobie przypomnę co niejaki Antey pisał o ich "lepszym zorganizowaniu..." etc. kilka linijek wyżej. Znaczy, strasznie niekonsekwentny gość z tego mojego rozmówcy.
A jeśli będzie miał kłopoty z obsługą własnych maszyn...?
|
To nie będzie zabierał się za toczenie wojen. Proste?
No i co to za "sojusznik" któremu trzeba wszystko ( cokolwiek ?) _gwarantować_ ?
|
Wszystko? Redukcja część III. Czekam na akt czwarty... marna ta dysputa.
z twierdzeniami o zdolności finansowej, organizacyjnej, technicznej, ludzkiej III RP do prowadzenia intensywnych działań bojowych daleko poza granicami kraju
|
O jest! Pisałem o "intensywnych działaniach" czy prowadzisz wojnę na słowa sam z sobą? Co?
przy minimalnym wspraciu zajętych walką sojuszników...
|
To samo. Ty już widzę masz w głowie wszystkie założenia i obraz przyszłej wojny, tylko zapominasz, że nie jestem telepatą i go nie znam. Mało tego, nawet gdy go poznam pokazę Ci mnóstwo w nim bzdur. Ale co tam - grunt, że wiesz, że tak będzie i przegramy zanim dołączym, co? Bo tak sobie założyłeś i już :I mnie brak realizmu zarzucasz? A jakbym się zapytał Ciebie w roku 1988 czy Polska jako członek NATO będzie pomagała stacjonującym w Afganistanie Amerykanom czyścić pola minowe po wojnie domowej z talibami to byś mnie do domu bez klamek wysłał, co?
Wiesz, chciałbym tego dożyć. Poważnie.
|
Jeśli zamierzasz pożyć jeszcze 2o lat to masz całkiem sporą szansę. Poważnie mówię.
Ale wątpię, czy doczekam takiego rozwoju medycyny, który mi to umożliwi :)
|
Medycyny? Do 45 roku życia bez niej nie pociągniesz?? :oPP
REMOV
|
Do Przeswietlistego Klanu Good Jaszczurkas
|
Ojejku juz zmuszasz nawet to biedactwo do kupowania sobie okręslonych ciuchów. Straszne.
|
Gozej gdyby zmuszal do kupowania jakis idiotycznych ciuchow w stylu "dzieci kwiatow", wiec nie sa oni tacy zli.
Jak najbardziej. Tyle tylko że co poniektórym jaszczurkom trudno to zrozumiec. NAwet pewne negatywne skutki uboczne to defacto elementy edukacji adamae, mające uzmysłowic im konsekwencje okręslonych zachowań i reakcji.
|
Czyli cos idzie nie tak, gdyz przyznajecie, ze w waszych planach pojawily sie elementy ktorych niezaplanowaliscie a wy nagle stwierdzacie, ze bylo to zaplanowane.
Ech te wasze "naswietlanie". Przy takiej czestotliwości i mocy to o najwyzej mozecie spowodować wzrost populacji owadów.
|
Co moze spowodowac zaglade roslin, przez co wszystkie wasze projekty szlag trafi i bedziecie musieli zaczynac je od nowa .
Ziemia??raczysz żartowa?/Przecież to włąsnie tu sa testowane najwydajniejsze metody rozwoju.
|
Ciekawe na czym sa one testowane testowane, chyba nie chodzi ci o ludzi ? Oni raczej nie rozwijaja sie zbyt szybko i sa chyba zbyt niezdyscyplinowani.
ROTFL. A co do agresywnosci to jej okręslony poziom jest absolutnie nie zbedny.. Jej brak powoduje najpierw stagnacje a później regres cywilizacyjny. Zresza pisanie o agresji przez jaszczurki jest co najmniej zabawne. To w koncu wy wojujejcie z kim popadnie i mimo że iągle dostajecie w tyłek to żadnej nauczki z tego nie wyciagacie.
|
Tu trzeba sie zgodzic wojna zawsze byla zrodlem odkryc naukowych i bogactwa, zas pod wzglledem kultury to cywilizacje wojenne sa raczej opoznione: Sparta, III Rzesza. Jednak nie wiem czy jej brak moze spowodowac regres cywilizacji, moze co najwyzej zmienic kierunek jej rozwoju.
What?? To co wy macie za generatory??? Hmm trzeba sprawdzić................................................................... .......................... No tak ładny żłom. Nie wiecie ze zgodnie z ustalonymi przez RG normami tych rrzechów nie wolno od dawna używac w poblizu zamieszkałych planet?? Nie dośc że sa totalnie podatne na wpływy zewnetrzne to jeszcze nie posiadaja pola ograniczającego, które eliminuje emisje poza ustalony zasięg.
|
Co swiadczy o ich sprycie , potencjalny agresor nie spodziewa sie, ze zostal uzyty sprzet nie pierwszej mlodosci wiec nie bedzie go szukal i nie znajdzie bazy.
E tam najwiecej problemów jest tu łąsnie z takimi jak wy. Wydfaje się takim że skoro juz potrafią latac dalej niż swój ukłąd słoneczny, a ich postrzeganie wykracza troszeczke poza zwykła 4 wymiarową pseudorzeczywistosć to juzzaraz są Bog wie kim albo i jeszcze lepiej a tymczasem stoja niżej niż wielu adamae ( o FreeAdamae to ja już nawet nie bede wspominał bo my to jesteśmy włąściwie zupełnie inna bajka a Adamae to tylko forma fizyczna na obecną inkarnacje)
|
1.A nie mogliscie wybrac jakiejs mniej "zawodnej" rasy. Ludzie z ich wszystkimi problemami nie sa najlepszymi powlokami cielesnymi. BTW Ludzie to ssaki, ssaki zas wyewoluowaly z gadow do gadow naleza zas jaszczurki = FreeAdamae to tez jaszczurki, w zwiazku z tym pytam po co te bezsensowne spory.
Hihihihi. Gdybys wiedziała ile czsu juz te biedactwa się mecżą ile nowych hybryd nawymyslali :)) predzej juz adamae na tyle rozwina swoja nauke że beda w stanie zrobić pożadna hybryde niz to się uda tym nieudacznikom:))
|
A niby z czym ludzie mieli stworzyc te hybryde ?
Buhahahahaha. 4000 lat temu to wasza cywilizacja to byli niewolnicy którzy na Ziemi mieli status nizszy od co poniektórych adamae i równo zasuwali na rzecz tych pseudobogów.
|
Przepraszam, ale kiedy w historii ludzkosci jaszczurki byly niewolnikami ludzi ?
Chyba no to własnie widze jak czytałąś. (A FreeAdamae Mike to pojawił się tutaj włąsnie półtora roku temu coby rozwiać conieco tej jaszczurczej mitologi którą tu co poniektórzy szerzyli)
|
Czyli jest on automatem z scisle wypelnionom misjia, a pisal, ze to GJ tworza takie maszyny.
Michal
- Tak mówicie !? A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu wczoraj by jeszcze nie było,a dzisiaj już by był. To wy by cie staruszkę przejechali, tak ?!! A to być może wasza matka !!!!
|
Politechnika Gdanska
|
Tak sie przysluchiwalem tej dyskusji i przez dlugi czas powstrzymywalem sie od komentarzy, ale w koncu peklem. Dla tych, ktorzy nie wiedza, to jestem po drugiej stronie barykady, tj. zarabiam na posadzie asystenta w ulubionej przez niektorych listowiczow Katedrze Technik Programowania (a wlasciwie to juz Zakladzie Technik Programowania). Zastanawialem sie, skad bierze sie ogolne przeswiadczenie, ze studia informatyki na naszej uczelni sa zle. I moim zdaniem problem nie olega na tym, ze jest zly program studiow czy kiepscy nauczyciele. Na innych wydzialach programy tez sa do bani, a wykladowcy nedzni.
Po pierwsze: prawda jest taka, ze w Polsce nie ma zapotrzebowania na inzynierow informatykow. Tak wiec cokolwiek bysmy na uczelni nie zrobili, to i tak po rozpoczeciu pracy absolwent bedzie nie przygotowany. No bo co wlasciwie ma robic inzynier ze specjalnoscia "Techniki multimedialne"? Programowac nie potrafi, bo na studiach nauczyc sie nie kazali, a samemu sie nie chcialo (to jest fakt -- znajomosc C++ deklaruje 10% studentow 5 roku). Kierowac projektem multimedialnym nie ma gdzie -- albo projekty rachityczne, albo stanowiska kierownicze poza zasiegiem. A na tak zwanym Zachodzie jest to jedna z bardziej poszukiwanych specjalnosci.
Po drugie: Poziom "surowego materialu" przychodzacego na pierwszy rok studiow jest coraz nizszy. Zgroza przejmuje prowadzenie zajec na trzecim
zagniezdzonymi petlami w czasie zajec jest zadaniem przekraczajacym mozliwosci przyslych inzynierow (no bo nie wywalimy ich po trzecim roku za to, ze nie potrafia programowac). Ktos powie, ze programowanie to nie informatyka. Ale to tak, jakby architekt nie wiedzial, jak sie buduje dom -- inzynier informatyk MUSI umiec programowac. Chyba ze chce byc magistrem informatykiem. Wobec tego zapraszam na uniwerek.
Po trzecie: Nam tez sie nie chce. O ile na poczatku mojej pracy jeszcze troche mnie interesowaly efekty mojej pracy, to teraz jestem juz na to obojetny. Po prostu pogodzilem sie, ze wiekszosci studentow nie obchodzi nic, co sie do nich mowi (chyba ze opowiada sie bajki z tysiaca i jednej nocy), bo i tak np. sztuczna inteligencja nikomu sie w pracy nie przyda. Na zarzuty, ze niektorzy wykladowcy potrafia przekazac wiedze w sposob interesujacy, moge odpowiedziec tylko tyle, ze problem polega na tym, iz im i sluchaczom wydaje sie, ze jakas wiedza jest przekazywana, natomiast w rzeczywistosci w glowach zostaje niewiele. Oczywiscie sa wyjatki.
Po czwarte: Juz na czwartym roku wiekszosc studentow pracuje (na piatym to chyba juz wszyscy). I OK, ale to jest ich problem. Nie mozna pracowac na etacie i studiowac. Kropka.
Reasumujac -- wydaje mi sie, ze na sile nikt nikogo nie nauczy. Jednak o ile nikt nie przyjmie do pracy inzyniera od budowy mostow nie wymagajac od niego dyplomu, to wielu wydaje sie, ze informatyk moze sie wszystkiego nauczyc sam. I nikt dyplomu nie wymaga. Na to po co studiowac?
Na koniec moja uwaga: jesli ktos chce sie czegos nauczyc, to studia mu w tym na pewno pomoga. Jesli ktos nie chce -- patrz wyzej.
|
Politechnika Gdanska
|
Tak sie przysluchiwalem tej dyskusji i przez dlugi czas powstrzymywalem sie od komentarzy, ale w koncu peklem. Dla tych, ktorzy nie wiedza, to jestem po drugiej stronie barykady, tj. zarabiam na posadzie asystenta w ulubionej przez niektorych listowiczow Katedrze Technik Programowania (a wlasciwie to juz Zakladzie Technik Programowania). Zastanawialem sie,
|
;))))))))))))))))))
BTW: czym sie rozni Katedra od Zakladu? Jestem rok off-topic, a musze wrocic i zmierzyc sie z pewnym czlowiekiem...
Po pierwsze: prawda jest taka, ze w Polsce nie ma zapotrzebowania na inzynierow informatykow. Tak wiec cokolwiek bysmy na uczelni nie
|
Zaczyna byc. Tylko nie ma inzynierow informatykow...
stanowiska kierownicze poza zasiegiem. A na tak zwanym Zachodzie jest to jedna z bardziej poszukiwanych specjalnosci.
|
Eeee... Nie jest istotne, czy inzynier jest od baz danych, czy od technik multimedialnych, czy jakichkolwiek. Powinien umiec pokierowac dowolnym projektem, chocby np. nieinformatycznym z zakresu obrobki skrawaniem. Czy np. organizacji ruchu w miescie (klaniaja sie Qbus i Connors ;) ).
Dawniejszymi czasy inzynier byl inzynier. Nieistotne czego. Obecnie waska specjalizacja itd., ale jako takich iznynierow na ETI po prostu nie ma.
Inzynier to srednia kadra zarzadzajaca. Pomiedzy executives a robolami. Na stanowiskach majstrow np. i wyzej.
za to, ze nie potrafia programowac). Ktos powie, ze programowanie to nie informatyka. Ale to tak, jakby architekt nie wiedzial, jak sie buduje dom -- inzynier informatyk MUSI umiec programowac. Chyba ze chce byc
|
Nie musi. Ale to inna bajka...
magistrem informatykiem. Wobec tego zapraszam na uniwerek.
|
Ten argument slysze po kolei od kazdego wykladowcy przedmiotu zbednego. Zgadzam sie, ze programowania uczyc trzeba. Ale nie ksztalcic programistow.
A w jakim celu druty, nieliniowki, polprzewodniki? Technika od naprawy telewizora wola sie za mniejsze pieniadze. Chyba, ze ktos lubi...
Po trzecie: Nam tez sie nie chce. O ile na poczatku mojej pracy jeszcze
|
;)))))))))) To widac, slychac... Akurat Ty (Pan?) sie wyrozniasz na tym wydziale in +. W ogole akurat asystenci naleza do tych, ktorym sie jeszcze cos chce i do ktorych mozna przyjsc po pomoc, a nie po opierdol, ze sie glowe zawraca.
nocy), bo i tak np. sztuczna inteligencja nikomu sie w pracy nie przyda.
|
Nieprawda. Temat mnie bardzo interesowal, ale z niezaleznych ode mnie przyczyn nie mialem jak uczyc sie u Bullera (darujmy szczegoly...).
Na zarzuty, ze niektorzy wykladowcy potrafia przekazac wiedze w sposob interesujacy, moge odpowiedziec tylko tyle, ze problem polega na tym, iz im i sluchaczom wydaje sie, ze jakas wiedza jest przekazywana, natomiast w rzeczywistosci w glowach zostaje niewiele. Oczywiscie sa wyjatki.
|
Cofta. Historia niestety... Autentycznie kazde slowo Cofty i sens wypowiedzi pamietam. Jedruch od neuronow. I paru innych.
A teraz zadam glupie pytanie: czy ktorys z nich dostal z tego powodu jakies wieksze pieniadze? Czy kiedys opinie studentow (ankiety) NIE zostaly przekierunkowane w dziekanacie do niszczarki?
Po czwarte: Juz na czwartym roku wiekszosc studentow pracuje (na piatym to chyba juz wszyscy). I OK, ale to jest ich problem. Nie mozna pracowac na etacie i studiowac. Kropka.
|
Trzeba. Co poradze, ze musze... Mialem raz stypendium naukowe. Cale 20 zl miesiecznie. W owym czasie czas, ktory musialbym stracic w kwesturze, by je odebrac, juz kosztowal wiecej niz 20 zl... Ludzie, jaj z pogrzebu nie robcie. 20 zl miesiecznie to kpina. Lepiej ustawic poprzeczke na: 2 najlepszych studentow, niz klamac o pomocy materialnej itd. Ja wiem, ze w statystykach wychodzi: stypendia otrzymalo 50 studentow itd.
Na koniec moja uwaga: jesli ktos chce sie czegos nauczyc, to studia mu w tym na pewno pomoga. Jesli ktos nie chce -- patrz wyzej.
|
Sure. Ale mozna to zrobic lepiej (to takie alibi), szybciej i taniej. I do takich celow dazy inzynier (rowniez niedoszly).
PS. Zeby bylo jasne -- jesli ktos chce podyskutowac, to niech sie nie boi. I tak zapamietam sobie te twarze na egzamin (jak mawial pewien docent).
|
Hihi... Ja sie nie boje. Ja mam raka...
|
Politechnika Gdanska
|
BTW: czym sie rozni Katedra od Zakladu? Jestem rok off-topic, a musze wrocic i zmierzyc sie z pewnym czlowiekiem...
|
W Katedrze musi pracowac co najmniej jeden profesor.
| Po pierwsze: prawda jest taka, ze w Polsce nie ma zapotrzebowania na | inzynierow informatykow. Tak wiec cokolwiek bysmy na uczelni nie
Zaczyna byc. Tylko nie ma inzynierow informatykow...
|
A coz oni maja robic? Moim zdaniem to brakuje technikow informatykow.
| stanowiska kierownicze poza zasiegiem. A na tak zwanym Zachodzie jest to | jedna z bardziej poszukiwanych specjalnosci.
Eeee... Nie jest istotne, czy inzynier jest od baz danych, czy od technik multimedialnych, czy jakichkolwiek. Powinien umiec pokierowac dowolnym projektem, chocby np. nieinformatycznym z zakresu obrobki skrawaniem. Czy np. organizacji ruchu w miescie (klaniaja sie Qbus i Connors ;) ).
|
To po co ma byc informatykiem? Do zarzadzania sa faceci po zarzadzaniu. A do informatyki -- informatycy.
Dawniejszymi czasy inzynier byl inzynier. Nieistotne czego. Obecnie waska specjalizacja itd., ale jako takich iznynierow na ETI po prostu nie ma.
Inzynier to srednia kadra zarzadzajaca. Pomiedzy executives a robolami. Na stanowiskach majstrow np. i wyzej.
|
Inzynier jest specjalista. A zwlaszcza inzynier informatyk. I powinien nim byc,bo tego go uczyli. A majstrem to powinien byc technik.
| za to, ze nie potrafia programowac). Ktos powie, ze programowanie to nie | informatyka. Ale to tak, jakby architekt nie wiedzial, jak sie buduje | dom -- inzynier informatyk MUSI umiec programowac. Chyba ze chce byc
Nie musi. Ale to inna bajka...
| magistrem informatykiem. Wobec tego zapraszam na uniwerek.
Ten argument slysze po kolei od kazdego wykladowcy przedmiotu zbednego. Zgadzam sie, ze programowania uczyc trzeba. Ale nie ksztalcic programistow.
|
Wynikiem procesu uczenia powinno byc nauczenie. A niestety, absolwenci informatyki programowac nie potrafia. Wniosek -- albo przestac uczyc, albo uczyc wiecej. Od dawna postuluje, zeby z Podstaw Informatyki zrobic przedmiot odsiewajacy na pierwszym roku.
A w jakim celu druty, nieliniowki, polprzewodniki? Technika od naprawy telewizora wola sie za mniejsze pieniadze. Chyba, ze ktos lubi...
|
Zgoda. Ale to juz jest polityka i moze zmieni sie wraz z emerytowaniemponiektorych.
| Po trzecie: Nam tez sie nie chce. O ile na poczatku mojej pracy jeszcze
;)))))))))) To widac, slychac... Akurat Ty (Pan?) sie wyrozniasz na tym wydziale in +. W ogole akurat asystenci naleza do tych, ktorym sie jeszcze cos chce i do ktorych mozna przyjsc po pomoc, a nie po opierdol, ze sie glowe zawraca.
|
Zdziwilbys sie, ile czasu zajmuja pierdoly, ktorymi trzeba sie zajmowac.A poza tym to uwazam, ze uczenie powinno byc czesciowo oddzielone od nauki.
[ciach]
| Po czwarte: Juz na czwartym roku wiekszosc studentow pracuje (na piatym | to chyba juz wszyscy). I OK, ale to jest ich problem. Nie mozna pracowac | na etacie i studiowac. Kropka.
Trzeba. Co poradze, ze musze... Mialem raz stypendium naukowe. Cale 20 zl miesiecznie. W owym czasie czas, ktory musialbym stracic w kwesturze, by je odebrac, juz kosztowal wiecej niz 20 zl... Ludzie, jaj z pogrzebu nie robcie. 20 zl miesiecznie to kpina. Lepiej ustawic poprzeczke na: 2 najlepszych studentow, niz klamac o pomocy materialnej itd. Ja wiem, ze w statystykach wychodzi: stypendia otrzymalo 50 studentow itd.
|
Trudno. Ale to tez jest polityka. Zreszta na calym swiecie studia sa kosztowne, aletam nikt etat studenta nie zatrudni. Ja dorabialem tlumaczeniami.
| Na koniec moja uwaga: jesli ktos chce sie czegos nauczyc, to studia mu w | tym na pewno pomoga. Jesli ktos nie chce -- patrz wyzej.
Sure. Ale mozna to zrobic lepiej (to takie alibi), szybciej i taniej. I do takich celow dazy inzynier (rowniez niedoszly).
|
Taniej i szybciej mozna sie uczyc samemu w domu. Ale czy lepiej? A poza tymto dyplom ladnie wyglada (szkoda, ze u nas daja ksiazeczki, a nie paper, ktory mozna powiesic na scianie ;-)
|
Ubuntu
|
| Dla większości funkcji powiadasz? A skąd mają mieć implementację | "większości funkcji" skoro producenci nie udostępniają dokumentacji | (chyba, że coś się ostatnio zmieniło?), więc mamy albo "ideologicznie | niepoprawne" binarne sterowniki z lepszym lub gorszym wsparciem | akceleracji (i lepszym lub gorszym wsparciem producenta) albo | opensourcowe sterowniki ze wsparciem akceleracji 2D. | Ach, czyli sensowne sterowniki do grafiki pod Linuksa nie są z | 'community support'? Na oko średnio sensowne, nie obsługują wszystkiego tego, co obsługują win-sterowniki np. framegrabberów w ATI All-in-Wonder (to robi jakiś projekt na SF, z community supportem).
|
Jeśli porównasz do sterowników otwartych, to robią się nagle sensowne. Co do win, to co z tego, że sterownik fajny, jak system skopany?
| Radeon 7xxx to prehistoria. Radeon 92xx to historia... Może na komputerach graczy.
|
Piszesz o graczach z kurnik.pl? Na 92xx pograsz od biedy w tytuły sprzed paru lat. Do grania niżej 9600 się teraz nie kupuje.
Na komputerach "do domu" trochę tego jest.
|
Wiem. Mam 9200. Nawet czasem w cośtam pogrywam.
I najwyraźniej są z tym problemy pod Linuksem.
|
No u mnie głównie takie, że czasem fglrx nie pasuje do jajka, trzeba robić własne paczki (niby jest w non-free, ale jakieś starsze). Poza tym - działa.
| A jak jest ze sterownikami do rzeczy innych niż chipsety graficzne? | http://www.nvidia.com/object/linux_nforce_1.0-0310.html (audio, modem, | ethernet)? Spróbuj z takim modułem zgłosić błąd na LKML.
|
Jaki błąd? Taki, który występuje także bez tego modułu?
Czyżby załadowanie takiego modułu prowadziło do sytuacji, w której system (kernel) nie jest supportowany?
|
Cóż. Spróbuj zgłosić błąd w Windows polegający na niedziałaniu sieci, jeśli używasz firewalla. Albo w serwisie samochodowym, że po tuningu silnika w Józek Tuning Garage pali 20l/100km. Z jakiej racji producent ma odpowiadać za nie swój produkt?
Może napisz coś o kartach WiFi.
|
Karty WiFi nie są moją mocną stroną (praktycznie nie miałem okazji używać).
| Tak czy inaczej, grafika na desktopie jest dość kluczowa. | Szczególnie w obliczu wejścia xgl. No to Linux ma problem, skoro kluczowe elementy desktopu są ideologicznie sprzeczne z filozofią rozwoju jądra.
|
Elementy desktopu nie są. Sterowniki do nich są. Z drugiej strony, zaczyna powstawać otwarty hardware (karta graficzna). Znaczy projekt.
| Udział chipsetów w linku litościwie pominę. | Zakładam, że chodziło Ci o rynek. Udział Linuksa w rynkach, na których | ważna jest jakość akceleracji 3D litościwie pominę. | Dziwne, że w ogóle robią drivery pod Linuksa, nie? Widać uznali, że im się opłaca. Natomiast najwyraźniej nie opłaca im się wydawać tego na GPL (mimo bajek o tym jak to cały świat rzuci się do rozwijania sterowników do uwolnionego sprzętu).
|
Zakładasz, że są nieomylni, jak widzę. W praktyce rzadka cecha.
|
Zagadka
|
On 2004-12-18, citizen geerz testified:
| On 2004-12-18, citizen geerz testified:
| | I sprzedawali taki starocie?
| Ej to juz cztery lata... Ja wiem ze imaci wygladaja i dzialaja jak nowe :-)
| iMac z prockiem 800MHz? 4 lata? Chyba wpadłeś w jakąś pętlę czasową, bo | Apple sprzedaje iMaki z takimi prockami od roku 2002. Masz racje - 3 lata - czwarty rok zacznie sie w koncu stycznia. A owe PCety te byly kupowane przez moja firme za rownowartosc 1600 Euro jeszcze dlugo po moim zakupie iMaca LCD.
|
Nie ma to jak dobrze upłynnić sprzęt zalegający w magazynach.
| Szczerze mowiac nie znam calej logiki rezerwowania pamieci. Wiem tylko | ze zwiesic system udalo mi sie raz jeden (zewnetrznym modulem | bluetootha).
| Co ma piernik do wiatraka?
Bardzo wiele. Wiesz ile razy zwiesilem Win 2K? Dziennie?
|
Ale co to ma wspólnego z ilością pamięci?
| Aplikacje wlasciwie tez nie wyrzucaja mi sie,
| Właściwie? To znaczy, że się zdarza? I Ty to nazywasz dobrym systemem?
Tak rzadko ze nawet nie jestem powiedziec kiedy ostatnio. Wiesz ze na Linuxie Film-GIMPa moim przyjaciolom wyrzuca raz na dzien? A GHZ maja tyle ze ciezko zliczyc. A wiesz ile razy wyrzuca ich z Shake'a na macu?
|
A ile razy wyrzyca Film-GIMP na MOX, a ile razy Shake na Linuksie?
| Chwilami | nawet gierke wlaczam zamiast office(choc niestety, te ciezsze sa | spowolnione oczywiscie) i absolutnie nic mi nie zdycha.
| Alleluja! Nic nie zdycha nawet jak się gre włączy... ja rozumiem, że | w porównaniu z MacOS 9, to to zachwyca, ale w porównaniu z XP czy Linuksem | to nie robi żadnego wrażenia, bo tak jest w każdym normalnym systemie.
Pozwole sie rozesmiac :-D Straszne glupoty opowiadasz. Codzien pracuje na Windowsach i niemal codzien widze ludzi walczacych z linuksem.
|
Skoro lubią walczyć, to ich problem. U mnie po prostu działa.
Wiesz moglbym uwierzyc w te bajki jakbym tylko na maku przesiadywal... Tak sie sklada, ze moze na trzewiach systemow sie nie znam ale doswiadczenie mam bardzo duze w pracy na niemal wszelkich od OS2 poczynajac. Pracuje jakies 8 lat prawie w branzy IT (wdrazanie systemow ERP i rozwiazania netcentric pod finanse i wszelkie projekty gdzie procesy w biznesie ocieraja sie o technologie - jestem bardziej procesowcem niz technologiem) i nie bez powodu do domu bede zawsze maki kupowal choc teoretycznie za te sama cene moge miec niby silniejszego PCeta.
|
A te systemy to na czym wdrażasz? Na xServach?
Co wiecej na moim maczku chodza aplikacje, ktore sa bardzo ale to bardzo zasobozerne (PhotoShop czy Final Cut Express czy wogole obrobka filmow zdjec i takie tam) a dla pieniedzy robie inne rzeczy na PC (absolutnie nie ten format wymagan) i przeklinam peceta codzien.
|
Czyli maczek do pracy zarobkowej się nie nadaje? ;-P
| Dodanie pamięci pomaga, jeśli system intensywnie używa swapa. Jeśli | używać swapa nie ma potrzeby, to dodanie pamięci nic nie polepszy. | Najwyraźniej MacOS X (tudzież aplikacje pod niego) kiepsko wykorzystują | pamięć, skoro mając jej tyle musi swapować.
Moja rada dla wszystkich teoretykow jest taka - usiadz i popracuj na tym co chcesz ocenic a potem pogadaj sobie czego i Tobie zycze...
|
Akurat maczka miała moja TŻ. Po kolejnej akcji typu, że ma eView czy inny DYNS użyć, które to wersji na Maca nie ma, stwierdziła, że sprzedaje i kupuje sobie komputer, który działa.
bart
|
| |
|
|