Czytasz wiadomości znalezione dla frazy: Projekt domu Mały Dworek
|
| Wiadomość |
Przenikalność cieplna różnych ścian
|
| Czyli wielkości U=0,25 i U=0,29 są w zasadzie porównywalne?
| sezonie grzewczym przy Twoim projekcie. mogą wyjść różnice warte zachodu
Zakładając, że straty przez ściany to ~20% strat ciepła, to zwiększenie U z 0,25 do 0,29 powoduje zwiększenie kosztów ~2%. Czyli w granicach błędu obliczeniowego.
|
Właśnie mało osób bierze to pod uwagę. Nie ma dziś żadnego problemu z murem dajmy na to U=0,10 Tylko wtedy proponuję zamiast okien duże wyświetlacze LCD i zamontowane do nich kamery. Będzie widać co na dworze, a nie będzie 11-sto krotnych strat ciepła przez dziadoskie okna U=1,1. Ostatnio takie wyświetlacze sporo staniały. Są już projekty samolotów z "oknami" typu LCD czy coś w tej technologii. Trzeba też ograniczyć wejścia i wyjącia z domu na dwór w czasie chłodów, bateria słoneczne, rekuperacje..
Jedyna autentyczna korzyść to spalanie mniejszej ilości paliw i ograniczenie efektu nadmiernej emisji gazów cieplarnianych.
Pozdr. Tomek.
|
| |
|
|
Opinia o domu typu dworek
| |
| Prośba o opinie nt tego projektu. To jeden z ładniejszych domów typu | "dworek".
cześć,
obiektywnie: łady domek, ale jak masz ogromną działkę i park, i jeszcze najlepiej zadrzewioną aleję, którą dojeżdżasz do Twojego dworku;
subiektywnie: nie podoba mi się wcale - nie lubię pseudodworków bez historii...
pozdro, wojtek
|
Nie wiem jaką działkę masz (ja lubię dworki :-) ale jeżeli działka mała to podzielam zdanie "a dull bird (r)". Przy małej działce lepiej postawić wyższy a węższy domek aby wygospodarować większy ogródek....
Pozdrawiam, Przemek.
|
Restauracja/Pizzeria Tukan
| |
No i zaliczyłem wizytę w dniu wczorajszym w Kuźni Smaku...wszystko cacy. Pizzeria jest w budynku gospodarczym-który takowym kiedyś był. Z przodu chata górnika, a z tyłu pom. gospodarcze. Całość wpisana do rejestru zabytków...znaczy kompleks 16 domów. Sympatycznie, smacznie...aczkolwiek ciasno. Pizza w miarę szybko podana, ale za coś "wyszukanego" z karty menu trzeba sporo czekać. Donoszą to z restauracji z budynku głównym-a tak być nie powinno-przejście przez dwór-deszcz, śnieg, etc...Ale cóż! Pizza smaczna, dobrze doprawiona-ceny jak w pizzeriach-zbliżone. Zajrzałem też na dół do pub-u w budynku głównym-także przytulnie i sympatycznie, restaurację chciałem zwiedzić, ale byłą chyba zamknięta. Lokal wyszedł całkiem przyzwoicie...nie byłem tam od czasu remontu i pamiętam gruzy, brud i dym. A teraz proszę...ładny wystrój-jak w projekcie...Super! Polecam zajrzeć na ul. Kubiny w Rudzie-Wirku zobaczyć (jeśli kogoś interesuje architektura z końca lat 80 tych ubiegłego stulecia), a potem przycupnąć na chwilkę w Kuźni Smaku . Tyel,z ę miejsca w środku niewiele wiec warto wcześniej przybyć, nie ubierac sie ciepło, bo piec bardzo grzeje...Powinni mieć coś większego niż napoje 0,2-0,3 do picia...a nie mają! Pizza dość pikantna i w gardle suszy...),2l to zdecydowanie za mało! W dobrych pizzeriach można kupić Colę 0,5 l a nawet większą...tam niestety nie! Pozdrawiam
|
WARSIAWSKI QUIZ - STYCZEŃ 2007
|
To jest kwartał pomiędzy ulicami Brodzińskiego, Niegolewskiego, Wieniawskiego i Wojska Polskiego Smile Prawdopodobnie ulica prawie pozioma na zdjęciu to Brodzińskiego.
Trafiłem ? |
W samo sedno ! Pozwolę sobie jeszcze przytoczyć fragment ze Spacerownika: Wchodząc w ul. Wieniawskiego, niespodziewanie znajdujemy się na ulicy jakby żywcem przeniesionej z małego miasteczka z czasów Królestwa Polskiego. Po bokach stoją nieduże domy - bliźniacze i szeregowe. Mają wysokie dachy kryte czerwoną dachówką, fasady zwieńczone trójkątnymi szczytami i półokrągłe łuki nad drzwiami. Do przydomowych ogródków prowadzą drewniane bramy. Tak wygląda zabudowa kolonii urzędniczej (wzdłuż ulic: Brodzińskiego - Niegolewskiego - Wieniawskiego). Domy powstały w latach 1923-26. Zaprojektowali je Aleksander Bojemski i Marian Kontkiewicz. Mawiano, że powstały w „stylu dworkowym”, ale właściwie nie są to nie tyle dworki, co małe kamieniczki. Niektóre wciąż zmurszałe starością, ale większość świeżo wyremontowana, pachnie całkiem wielkomiejskim bogactwem. Nie zachowała się część kolonii przy ul. Wyspiańskiego projektu Romualda Gutta. Spłonęła w 1944 r. W jej miejscu po wojnie wzniesiono socrealistyczne bloki.
(http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,45506,3450962.html)
Czekamy na zagadkę 
|
| |
|
|
Projekt domu Z20
|
Projektu domu Z20
Dom stylizowany na wzór dworku ziemiańskiego, doskonale komponuje się z krajobrazem okolic podmiejskich. Założenie konstrukcji budynku oparte jest na osi biegnącej wzdłuż holu wejściowego - do przeszklonych drzwi tarasu. Dom posiada kominek wewnętrzny i zewnętrzny. Kuchnię połączono z jadalnią, która posiada wyjście na zadaszony taras, gdzie można urządzić miejsce na grilla. Jednocześnie przy kuchni przewidziano małą spiżarnię. W przypadku zabudowy podcienia istnieje możliwość powiększenia jadalni lub wykonania „ogrodu zimowego”. Z części domu, pełniącej funkcję dzienną, wydzielono łazienkę, dużą sypialnię oraz ew. dwa mniejsze pokoje (lub jeden - duży). Poddasze można zagospodarować w drugim etapie inwestycji - górna kondygnacja jest funkcjonalnie oddzielona od dolnej. Na poddaszu można urządzić tzw. studio lub wygospodarować dodatkowe 2-4 pokoje z łazienką. Projekt może występować w kilku wariantach: np. z tarasem bocznym, z wykuszem w jadalni lub gabinetem na parterze. Z boku budynku można dobudować garaż lub wiatę na samochód. Dostępna także wersja „odbicia lustrzanego”.
|
Dworek z "Rancza"
|
Brzoza, nie ta bryła dachu, ale ten ostatni, jakby dach zmienić mężowi przedstawiłam, myśli. MarMaja, dobre ... podoba się ! W taj chwili myślimy nad: Na lata ... tu brak garażu, no i nie ma poddasza. Na lata I tu znów trochę za duży metraż. Mały Dworek I ten jest na razie najbardziej zbliżony do poszukiwanego, aczkolwiek średnio widzę taras od wschodu (bo tak by był), wolę z tyłu domu, nie boku. Podoba mi się też 4 pokoje na górze, jeden by był gabinetem na pół z garderobą.
Ciężki wybór. |
Strasznie nie podoba mi się w tych projektach, że okna są różnej wielkości.
|
architekt i użytkownik
| |
patrzac na polskie realia takiego kontaktu w zasadzie nie ma... domy jednorodzinne to prawie 100% katalogowcow.... a przecietny kowalski mysli ze projekt kosztuje 1500zl i to i tak jest za duzo.... ja osobiscie mam ogromne trudnosci z zaprojektowaniem czegokolwiek w pl ... poniewaz edukacja estetyczna spoleczenstwa jest kiepska i najczesciej klient marzy o "goralskiej chatce" lub "dworku z kolumienkami"..... jeszcze gorzej jest w kwesti duzych inwestycji gdzie kroluje "tynk na siatce + pastelki" a caly szpan to kawalek szklanej elewacji najlepiej w wersji mirror .... troche sie to zmienia powoli ale ciagle najwazniejsza jest zasada "najlepsze najtansze".... pomimo chorendalnych cen nieruchomosci jakosc projektow jeszcze jest dosyc malo porywajaca........ pozdrawiam
|
Mały Dworek czyli mój"Dom pod brzozami"
|
Witam wszystkich zainteresowanych.Zaczynamy. Pierwsze kroki poczynione,projekt wybrany,zgody załatwione,sprzedane mieszkanie na początek i przeprowadzka na czas budowy do teściowej .Ale czego nie robi sie dla marzeń. Działkę mieliśmy swoją od wielu lat więc myśl o budowie dojrzewała.Na początku roku2008 podjęliśmy decyzje o zmianie mieszkania na większe.Moja koleżanka w tym samym czasie przeprowadzała sie do swojego domu.Szkieletowego.Zaczęłyśmy rozmowę.po powrocie z pracy i rozmowie z mężem całą noc spędziłam nad internetem aby dowiedzieć się czegoś więcej i mną zakręciło tak pozytywnie.Potem dokładne zaglądnięcie w każdy zakamarek w domu koleżanki aby sie upewnić że to co ona mówi to prawda i ZAKOCHAŁAM SIE w jej domku.I od tamtej chwili nie myślimy o żadnym mieszkaniu w bloku. Wykonawca oczywiście ten sam bo to znajomy i widzieliśmy już jego dzieło.
|
Projekty Domów szkieletowych
|
oczywiście że takie silne wiatry zawsze straszą ale ja widze wiele plusów szkieletora.Po pierwsze jest cieplejszy ,szybszy w wykonaniu i wydaje mi sie że bardziej dostępny dla tych biedniejszych niż murowany. Ja z mężem zdecydowaliśmy sie na szkieletor bo na wynajęcie ekipy do murowanego nas by nie było stać.Przed ostateczną decyzją oglądałam taki dom u koleżanki i zachwyciłam sie.To było to czego szukałam.A co do projektu to sie nie zgodze bo każdy projekt nawet ten na domek murowany można przerobić na szkieletor tylko troszke chęci no i kaski na przemiane ale jak sie chce to sie może.Ja swojego projektu szukałam 4 miesiące i znalazłam w Archetonie "Mały Dworek"pokazał sie najpierw jako murowany a potem znalazłam odnośnik do szkieletora .
|
[Wrocław] Olbrzymie osiedle domków,
|
| W niedzielę tam byłem. Obrzejrzałem najpierw Osiedle Malownicze I, które już powstaje. Powiem szczrze, że się zawiodłem. Liczyłem na normalne osiedle, czyli wszystkie domki jednakowe, a chociaż podobne, a w rzeczywistości jest tak, jak napisałem wyżej. Byłem bardzo zdziwiony, gdy zobczyłem, że na OM II i III też już budują i jest dokładnie tak samo. Przy ul. Wilkszyńskiej jest tego świetny przykład: stoi olbrzymi dom, prawie dwór, a obok malutki domek z poddaszem Wcześniej sądziełem, że ktoś kupi cały teren i powstanie świetne osiedle, |
| Te okrągłe uliczki to niezły kosmos. |
Całkowicie się zgadzam z Bystrzakiem . Alsen nie ma sie co obawiać tych "okrągłych" uliczek.
Bardzo fajny projekt urbanistyczny tylko brak konsekwencji w doprowadzeniu projektu do końca. Widziałem coś zbliżonego w rozwiązaniu , tylko na dużo większą skalę kilkanaście lat temu w Holandii . To co mnie tam ujęło to konsekwencja i globalne rozwiązanie całej przestrzeni. Mimo jednolitego projektu nie było monotonii w całości. Każda uliczka wyróżniała sie jakimś detalem , ( okiennicami , kolorami drzwi , okien, itp. ) . Elementy małej architektury ( płoty , murki , fontanny , kładki itp. ) były związane z etapem projektu całości a nie "samowolka' poszczególnych inwestorów.
Ciekawe w tym projekcie ( podobnie jak we wspomnianym w Holandii) jest uzyskanie przestrzeni wspólnej dla zespołu działek tworzących okręg czy inną płaszczyznę zamkniętą.
|
[ex-Imprezy SKW]Spotkanie rocznicowe
|
Wydaje mi się że sprowadzanie na zimę drugiej lokomotywy raczej mija się z celem (gdzie byśmy ją postawili???) natomiast nie wiem co z wagonem brankardem który miał dojechać na zimę...
Natomiast co do mojej bytności na spotkaniu rocznicowym to jestem za, ale jest małe ale - żona mnie nie puści, no chyba, że dostanę pocztą oficjalne zaproszenie, ze stempelkiem Fundacji, za zasługi przy odbudowie kolejki Poważnie, bez zaproszenia nie mam co nawet marzyć, "że pojadę na kolejną imprezę zostawiając w domu na pastwę losu ciężarną żonę". I tak mam już poważne kłopoty z wyjazdem do Jędrzejowa. |
Przecież w szopie jest miejsce na drugiego loka. Wystarczy wystawić platformę na dwór. Jeżeli jedna platforma stoi na dworze to sądzę, że druga też może. Pamiętajcie proszę, że stan WLS nie jest najlepszy (Wg MP ostatnio wypadły jakieś kursy z uwagi na awarię loka) i drugi lok jako backup byłby niezbędny.
Odnośnie zaproszenia, to ja oferuję się je wydrukować w dobrej jakości na papierze setce typu Premium . Muszę tylko dostać projekt takiego zaproszenia. Czy możesz coś takiego przygotować?
|
Projekt do oceny
|
Witam, poniewaz moj poprzedni projekt spotkal sie z krytyka, znalazlam inny, ktory wg.mnie jest funkcjonalny. Prosze o ocene:
|
Czy masz jakas dzialke ? Czy ta dzialka ma strony wiata jakos usytuowane, czy jest jakos uksztaltowana (skarpy, stawy, jezioro), a moze np plaski teren, ale od strony ogrodu supermarket ... napisz cos o dzialce. Ten projekt np na dzialke z wjazdem od poludnia jest kompletnie bez sensu.
DOM BUDUJE SIE: a) pod konkretna dzialke b) pod wymagania wlascicieli
Kto tam ma mieszkac ? Jesli np dwojka starszych ludzi to wogole odpada. Pytasz o funcjonalnosc, funkcjonalnosc to pojecie subiektywne, to co dla mnie jest funkcjonalne, to dla mojego sasiada (samotnego stomatologa) juz byc funkcjonalne nie musi ...
Ten projekt: Namalowany przez osobnika mieszkajacego w bloku z epoki Gierka (jak o zrecznie ktos ujal), z kompleksem nizszosci i ambicjami na dwor Scarlet O'Harra. Tyle psychoanalizy
Konkrety: 1. Nic nie wiem o dzialce wiec nie wiem, czy jest, czy nie jest funkcjonalny. 2. Mala kuchnia - to zalezy od tego, czy jadacie na miescie, czy tez poza woda na herbate bedziecie cos tam gotowac, czy jadacie razem, czy przyjmujecie gosci itd. My rodzinnie w kuchni spedzamy sporo czasu, choc mamy jadalnie (czesc salonu) to raczej uzywana jest odswietnie, wiekszosc posilkow w kuchni, rozmowy, itd. w kuchnii. - 7m2 to jest dramat np dla 4 osob i eszcze nie ma spizarni, wiec nie wiem jak sie tam ruszac. 3. Salon 27 m2 z bezsensownym wykuszem , ktory nie wiem czemu ma sluzyc, poza komplikacja wykonawcza. 4. Schody w salonie, najwiekszy problem - mam dorastajace dzieci wiec wiem, sprobuj poogladac w spokoju TV lub posiedziec przy kominku jak
5. Do czego ma byc ten mikroskopijny pokojna dole ? 6. Lazienka pod schodami ? Z widokiem na salon ? A dzwieki z lazienki do salonu gdzie goscie np sluchaja Chopina nie beda dochodzily ? Np spuszczana woda ... 7. Pomieszczenie gospodarcze z przejsciem przez salon - swietny pomysl, aczkolwiek znacznie upraszcza noszenie drewna do kominka. 8. ... Nie ... nie chce mi sie ... nawet nie wiem po co komu taki dom ... :o(
BR Igus'
|
Przenikalność cieplna różnych ścian
|
| | Czyli wielkości U=0,25 i U=0,29 są w zasadzie porównywalne?
| sezonie grzewczym przy Twoim projekcie. mogą wyjść różnice warte zachodu
| Zakładając, że straty przez ściany to ~20% strat ciepła, to zwiększenie U
z
| 0,25 do 0,29 powoduje zwiększenie kosztów ~2%. Czyli w granicach błędu | obliczeniowego.
Właśnie mało osób bierze to pod uwagę. Nie ma dziś żadnego problemu z murem dajmy na to U=0,10
|
nie, tylko kwestia ceny...
Tylko wtedy proponuję zamiast okien duże wyświetlacze LCD i zamontowane do nich kamery. Będzie widać co na dworze, a nie będzie 11-sto krotnych strat ciepła przez dziadoskie okna U=1,1.
|
to zamiast jednego okna 1,1 zamontuj drugie równoległe, U powinno spaść do 0,55, a zysk z nasłonecznienia da dodatni bilans energetyczny... okno fix jest tanie, a o otwieraniu i tak nie marzysz.
Ostatnio takie wyświetlacze sporo staniały. Są już projekty samolotów z "oknami" typu LCD czy coś w tej technologii. Trzeba też ograniczyć wejścia i wyjącia z domu na dwór w czasie chłodów, bateria słoneczne, rekuperacje..
|
ograniczyć wejścia??? jedno, z trzema komorami o różnych temperaturach (typowe grodzie) i straty lecą na łeb i szyję. wyjścia zaprogramuj tylko na określone godziny i żadnych przeciągów. a może obrotowe wrota jak w ikea???
Jedyna autentyczna korzyść to spalanie mniejszej ilości paliw i ograniczenie efektu nadmiernej emisji gazów cieplarnianych.
|
i więcej kasy w portfelu, później...
-- regent... (...)
|
Projekt (np APS 92) prosba o wskazowki
|
czy przymierzasz sie do calego budynku jako blizniaka czy tylko do
|
segmentu?
Bede budowal segment, drugi juz stoi. Czy nie musi byc przypadkiem taki sam (podobny) ? Czy musi byc taka sama wyskosc, szrokosc, dach na styku segmentow ?
tu kwetia tego czy garaz i piwnice pod domem czy garaz z boku i pomieszcenia gospodarcze komponujemy inaczej - na powierszchni, a dodatkowe pokoje nad
|
garazem etc
Dzialka mala dlatego pomyslalem wstepnie, ze wszystko w piwnicy.
istotne sa twoje potrzeby bo sam projekt mowi o projekcie a nie do konca o tym czego ty potrzebujesz
|
Zona, dwoje dzieci, maly pokoj na dole jako pracownia, warsztat elektroniczny... Liczba pomieszczen na oko idealna. Uklad prawie OK (kominek przesunac, wybic dziure do kuchni, na gorze poprzesuwac scianki dzialowe).
czy o taki program tobie wlasnie chodzi czy dokladnie o taka stylistyke czy bardziej wspolczesna a moze bardziej w klimacie starych chat wiejskich a moze dworkow etc...
|
Ogladalem sporo projektow, jeszcze mysle, takich projektow jak piszesz widzialem chyba malo, gdzie moznaby je obejrzec? Blizniak, mala dzialka, wydaje sie ze mozliwosci manewru sa ograniczone...
dom jest calkiem sensowny jak na projekty gotowe
|
ciesze sie jak slysze cos takiego od fachowca
mozna dopracowac jeszcze jego uklad funkcjonalny - uproscic i wyklarowac
|
wetrze
Czy sa jakies rzeczy oczywiste, ktore wartoby zmienic ?
ja zawsze sugeruje klintom dodanie wiatrolapu jako zewnetrznego
|
Czy moze to zrobic architekt, ktory bedzie wykonywal adaptacje projektu (czy jakos tam ;-) )
kwestia dachu - ten i tak jest prosty w stosunku do innych projektow oczywiscie mozna zrezygnowac z lukarn np wlasni narzecz balkonu / pom nad potencjalnym wiatrolapem to jest tylko kilka kwesti ktore trzeba przemyslec i dopiero po ich sprecyzowaniu mozna okreslac czy taki a nie inny gotowiec ci pasuje lub czy taki lub inne rozwiazania projektowac na zamowienie etc generalnie dom sympatyczny jak na gotowce
|
Wielkie dzieki. Pozdrawiam. Adam
|
Szukam projektów (bliźniak parterowy z poddaszem) poleccie coś!
|
Blizniak to zawsze kompromis, bo tylko jedna z polowek moze miec slonce z "dobrych" stron. No i sciana wspolna wyznacza pewne ograniczenia.
|
....salony na południe i po sprawie...
Projekt indywidualny to bedzie ten klopot ze jeden architekt ma przed soba 2 inwestorow z ktorych kazdy chce miec inaczej w srodku, a bryla musi byc bardzo podobna. I czy faktycznie wezmie wtedy pieniedzajak za 1 projekt ?
|
...jeśli każdu chce mieć co innego wewnątrz to akurat ratunek jest dokładnie w projekcie indywiduwalnym!!!!. Kto powiedział, że bliźniaki muszą być "jednojajowe" - u mnie akurat połówki sa trochę inne (różnie rozmieszczone okien i tarasów, a wewnątrz to już zupełnie każdy inny), co daje złudzenie budynku pojedynczego. Praktycznie koszt projektu bliźniaka można przyjąć jako 1,5xsilgiel....
Tak czy oak przed wizyta u architekta obie strony musza sie umowic co do pewnych "stalych". Wsrod nich IMO nawet nie najwazniejsze sa drobne roznice w bryle, ale kolory - dach i sciany.
|
...najważniejsze to umówić się co do "rozmiarów", choć to co piszesz jest także istotne. Dobrze jest także, żeby żony nie uczestniczyły przy takich rozmowach wstępnych, bo dom urośnie o 50% :-)))))
IMO przesadzasz. Rozmawialem z architektem ktory robil moj projekt - to byla 2- ga, albo 3-cia edycja katalogu Dom Dostepny i gosc naprawde "ial poukladane" Po dosc dlugim czasie od kiedy stoja sciany, znalazlem tylko 1 skuche: z salonu widac drzwi do garazu. Ktos moglby jeszcze narzekac na odleglosc od salonu do lazienki na parterze oraz brak spizarni obok kuchni.
|
...gotowiec nie musi być zły, jest w końcu owocem wielokrotnych poprawek przez kolejnych inwestorów, który to proces iteracyjnego dążenia do ideału w projektach indywidualnych nie występuje. Problem z typóką zaczyna się natomiast jeśli komuś nie za bardzo podobają się modne obecnie w Polsce domki typu "dworek z dużym czerwonym dachem dużym garażem i złotymi klamkami". W sektorze innych projektów jest posucha i tych fajnych jest bardzo mało. Można trochę poszpetać na stronach niemieckich, gdzie w tej materii jest o wiele lepiej, nie mniej dla wymagających ratunkiem często ostaje sie jedynie projekt indywidualny.....
Zalezy na kogo trafisz. Tydzien temu widzialem projekt architekta z poludnia Polski (kolega tak wybral bo ma bardzo pochyla dzialke i chcial kogos stamtad) w stanie surowym.
|
...jak to w życiu...
M.A.K.
|
Projekty
|
Witam wszystkich Interesuja mnie projekty domow szkieletowych ale niestety jest ich malo - nie tak duzo jak tradycyjnych. Jezeli zna ktos jakies dobre strony to prosze o linki. Szukam malego domku z uzytkowym poddaszem ( maly dworek)
|
Imprezy nad Wisłą
|
DROGA PRZEZ ŁĘGI 10 rowerowy rajd Kryterium Wisły, wyruszy w sobotę 14 października o godz. 10, z pętli autobusowej przy EC Żerań, łódek drewnianych nad Wisłą poszukiwać. Jedziemy ścieżką nadrzeczną, przez dziki zrytą, do Nowego Dworu Mazowieckiego, ok. 45 km. Trasa banalnie łatwa i lekka, dla oddziałów specjalnych oczywiście. Po drodze min.: port Żerański, śluzowanie na śluzie Tillingera, wizyta u ostatniego rybaka na Wiśle, podziwianie największej w Warszawie zwałki gruzu na Kępie Żerańskiej przy wysypisku popiołów z elektrociepłowni Żerań, dworek Dąbrówka, domy mennonickie, kolektor ściekowy z Czajki, uroczysko Buchnik i Staw Niwka, krzyże na bezdrożach pochylające się nad śmieci wysypiskami, pałac Poniatowskich otoczony tajemniczym parkiem, pole golfowe i cmentarze, gdzie wsie kolonistów były. Ptactwo rzeczne w obfitości wielkiej kluczami na południe ciągnie i na łachach piaszczystych w rezerwatach Ławice Kiełpińskie wypoczywa. Lornetki obowiązkowo i aparaty, do widoków plaż bezkresnych ! utrwalania. W lesie łęgowym zabłądzimy w topolowych liści deszczu, na kępach starych, wałem od rzeki odciętych. Dwa domy za wałem jeszcze są i łódki wiślane do brzegu się tulą burtami. Jechać może każdy, jak jest nawet mały i niewprawny to, chociaż do Jabłonny (skąd autobus miejski z powrotem). Naprawiamy przebite dętki, a wycieńczonych drogą nadrzeczną do pociągu odwozimy za free. Zdobywszy most niebieski kratownicowy na Wiśle w NDM, pociągiem za 10 PLN do Łorsoł powrócimy, by na barce Herbatnik wczasu zażywać i kultury. Wjazd wolny, i nawet mapy rozdają, dzięki wsparciu Samorządu Województwa Mazowieckiego.
DLA KOGO WISŁA PŁYNIE?
W sobotę 14 października o godzinie 20, serdecznie zapraszamy na pokonkursowy pokaz filmów wiślanych. Filmy wyświetlone będą na żaglu rozpiętym nad barką Herbatnik. Ogłoszenie werdyktu Jury i ceremonia wręczenia Różowego Lwa ok. 21. A na potem: BRO & UFO Dread Soundsystem. Porcja czarnej muzy w klimatach reggae, dancehall, ska, rocksteady. Jak za dawnych lat.
REJS STWORĄ NIEDZIELA, 15 października, Plaża Desantu, godz. 11, 12.30, 14, 15.30, 17
Zapraszamy zwiedzanie Portu Czerniakowskiego z pokładu Stwory, drewnianej łodzi wiślanej. Napędzana wiosłem pychowym łódź, pływa w niedzielę z pod Pomnika Saperów przy bramie przeciwpowodziowej, na godzinne wycieczki po Porcie Czerniakowskim. Ze względu na duże zainteresowanie konieczna telefoniczna rezerwacja miejsc 502 276 612. Zapraszamy również osoby z małymi dziećmi i niepełnosprawnych. Wycieczki są bezpłatne dzięki dofinansowaniu projektu Fundacji Ja Wisła przez Biuro Kultury miasta st. Warszawy.
Przemek Pasek www.jawisla.pl |
|
Hyde Park (23.03.2005 - 04.02.2006)
|
Zazwyczaj jak się skończą zajęcia obowiązkowe to: mam jeszcze przynajmniej godzinę każdego dnia jakieś zajęcia dodatkowe, teraz np. chodzę do szkoły angielskiego, która ma mnie typowo przygotować do FCE i mam trzy godziny dziennie dwa razy w tygodniu. Dlatego np. dzisiaj jestem w szkole od 8 rano, a o 18 mi się kończą tamte zajęcia i wracam do domu, bo mam tylko taką przerwę między jednym, a drugim, że zdążę dojechać do tamtej szkoły i mam zajęcia. Kółka z wiedzy o sztuce dwie godziny, polskiego godzinę na olimpiady. Niemiecki w domu, żebym w ogóle coś umiała, bo w szkole się nie uczymy, tzn. uczymy, ale na takim mniej niż podstawowym poziomie. Kółko teatralne z anglika. Gazetka szkolna. Wolontariat. 4 godzina wf. A od za niedługo jeszcze przygotowanie do bierzmowania w kościele, bo jakoś już niedługo ma się zacząć. Myślałam jeszcze o tenisie, jeździe konnej lub aerobiku. Więc każdego dnia coś mam i nie narzekam na brak zajęć. Jak już wrócę szczęśliwie do domu to odgrzewam sobie obiad, który moja mama ugotowała poprzedniego dnia. Piję sok pomarańczowy. I zazwyczaj wychodzę na dwór ze znajomymi. Wracam do domu, to jest zazwyczaj koło 8/9 to wtedy odrabiam lekcje przy TV. I idę spać. Nie uczę się systematycznie, tylko dzień przed sprawdzianem. A jak się mam nauczyć np. na historię, bo na każdej lekcji pyta 3,4 osoby, to uczę się przed lekcją. Pisemnego, jak pisemnego, projektów jest masa. To wtedy poświęcam niedzielny wieczór na to. A jak to wygląda u was? Jakie macie zajęcia dodatkowe? Ja tylko dodam, że ja jak na moją klasę, mam wyjątkowo mało zajęć. Np. jedna moja koleżanka <i nie jest kujonem> wychodzi z domu o 8, kończy zajęcia 15.20, do 16.15 ma jakieś kółko, jedzie na angielski do szkoły, żeby zdać Advance, do 19.50 i od 20 do 21 ma tańce. I oprócz tańcy dwa razy w tygodniu, angielksiego trzy razy, dwóch godzin farancuskiego ma jeszcze hiszpański. I codziennie biega przynajmniej godzinę. I tak ma większość.
A jak w waszej szkole wygląda 4 godzina wf?
|
PKP Więcbork
|
Kolejna porcja historii połączeń miedzy Więcborkiem,Złotowem, a Terespolem. Cytaty za forum "Pod egidą PTMKŻ KMK Olsztyn" :
Trudno tu mówić o jednej linii. Przez dziesiątki lat były to 2 linie: Złotów-Więcbork-Terespol i Terespol - Świecie. Zjednoczenie w jeden szlak (przynajmniej w rozkładzie) to sprawa powojenna. Gdyby sugerować się datami otwarcia to mamy nawet 3 linie!
1) Terespol - Świecie (Terespol - Schwetz), otwarta 1 września 1888 r. 2) Więcbork - Złotów (Vandsburg - Flatow), 2 października 1906 r. 3) Więcbork - Terespol (Vandsburg - Terespol), 18 czerwca 1909 r.
Jak widać, krótka linia do Świecia ma o aż 18-20 lat dłuższą przeszłość niż pozostałe. Na dodatek najpóźniej zbudowano środkowy fragment Więcbork - Terespol więc trudno tu mówić o jakiejkolwiek ciągłości budowy. Tak duża różnica w wieku oznacza też np. inny styl dworców i cel budowania. Linie z lat 80-ych XIX miały np. bardzo mało wiaduktów w porównaniu do tych z początku XX w. W Świeciu dworzec był barakowy, a dworce w okolicach Więcborka bynajmniej - wszystkie murowane, z nieotynkowanej cegły, z ozdobnymi gzymsami, "szpikulcami" i podobnymi ozdobnikami tamtych czasów. Dzieliła je przepaść do świeckiego baraku. Z dzisiejszego (nieco stronniczego) punktu widzenia były to obiekty eleganckie i zaprojektowane z większą znajomością rzeczy niż projekty wielu współczesnych architektów. Cenzurkę wystawia ich całkiem niezły stan zewnętrzny mimo zaawansowanego wieku (100 i więcej lat). Wątpię by współczesne domy były w stanie wytrzymać tyle dziesięcioleci i ciągle przyzwoicie wyglądać...
|
®lyck
Tutaj autorowi muszę przyznać rację, budynki dworcowe z XIX wieku są naprawdę bardzo ładne, aczkolwiek zaniedbane. Zamiast budować nowe, kanciaste dworce, powinno się remontować takie cuda.
|
Tajemnicza łącznica do linii Chojnice - Działdowo
|
| A kiedy otwarto linię Złotów - Świecie n. Wisłą ? |
Trudno tu mówić o jednej linii. Przez dziesiątki lat były to 2 linie: Złotów-Więcbork-Terespol i Terespol - Świecie. Zjednoczenie w jeden szlak (przynajmniej w rozkładzie) to sprawa powojenna. Gdyby sugerować się datami otwarcia to mamy nawet 3 linie!
1) Terespol - Świecie (Terespol - Schwetz), otwarta 1 września 1888 r. 2) Więcbork - Złotów (Vandsburg - Flatow), 2 października 1906 r. 3) Więcbork - Terespol (Vandsburg - Terespol), 18 czerwca 1909 r.
Jak widać, krótka linia do Świecia ma o aż 18-20 lat dłuższą przeszłość niż pozostałe. Na dodatek najpóźniej zbudowano środkowy fragment Więcbork - Terespol więc trudno tu mówić o jakiejkolwiek ciągłości budowy. Tak duża różnica w wieku oznacza też np. inny styl dworców i cel budowania. Linie z lat 80-ych XIX miały np. bardzo mało wiaduktów w porównaniu do tych z początku XX w. W Świeciu dworzec był barakowy, a dworce w okolicach Więcborka bynajmniej - wszystkie murowane, z nieotynkowanej cegły, z ozdobnymi gzymsami, "szpikulcami" i podobnymi ozdobnikami tamtych czasów. Dzieliła je przepaść do świeckiego baraku. Z dzisiejszego (nieco stronniczego) punktu widzenia były to obiekty eleganckie i zaprojektowane z większą znajomością rzeczy niż projekty wielu współczesnych architektów. Cenzurkę wystawia ich całkiem niezły stan zewnętrzny mimo zaawansowanego wieku (100 i więcej lat). Wątpię by współczesne domy były w stanie wytrzymać tyle dziesięcioleci i ciągle przyzwoicie wyglądać...
Dla porównania, stacja Sośno 90-100 lat temu:

 I niedawno: http://kolej.one.pl/index...41&okno=galeria Okna na parterze już zepsuto, ale reszta jeszcze trzyma fason sprzed 100 lat.
|
FAAAC III - Work in Progress ART MEETING 2009
|
Work In Progress Art Meeting (FAAAC III) - Srebrna Gora i okolice ( gmina Stoszowice ) : luty, marzec, kwiecien 2009
Stowarzyszenie Kejos the-at-er ( Wroclaw, PL ) i FAAAC - Formation Alternative et Autogérée aux Arts du Cirque (La Chetre FR) Zaprasza chtnych do wzięcia udziału w trzeciej edycji projektu edukacyjno - artystycznego
Luty: warsztaty teatralne i około teatralne - warsztat buto 10 dni - warsztay z klaunady 10 dni - warsztaty teatralno - ruchowe 10 dni
Marzec : miesiąc przygotowawczy , próby i organizacja wydarzeń na kwiecień
Kwiecien : - 5 dniowy festiwal _onglerski ( Gala, open stage, warsztaty...) - kabarety cyrkowo teatralne - animacje - happeningi - koncerty muzyczne - wystawy fotograficzne - wydarzenia plastyczne ... Zapraszamy do współpracy podczas projektu luidzi aktywnie interesujących się cyrkiem, teatrem ruchu, artystów plastyków, fotografików, grafików oraz animatorów kultury
W przyszłym roku postanowiliśmy zmienić formule i miejsce projektu. Postanowiliśmy popularyzować nowa młoda sztukę w Polsce, również na terenach małych miasteczek i terenach wiejskich. Kolejna edycja projektu stanowiła by 3 miesięczna rezydencje w jednym z miasteczek Dolnego Śląska. Pierwszy miesiąc luty 2009 to warsztaty dla międzynarodowych członków zeszłych edycji festiwalu ( 30 osób ) . Miesiąc II marzec to okres przygotowawczy do miesiąca III - kwietnia , stanowiącego główną część projektu. W Marcu i kwietniu ilość uczestnikówˇ wzrosła by co najmniej o 30 kolejnych animatorów i artystów. W ciągu miesiąca III - kwietnia chcielibyśmy przeprowadzać ăakcje artystyczneÓ ( przedstawienia, pokazy , koncerty, wystawy, happeningi, warsztaty dla młodzieży... ), w każdej z możliwej do wykorzystania przestrzeni miejskiej ( sale gimnastyczne, kino, dom kultury główne place, ulice, dworce, szkoły, kina, teatry... ) Założeniem projektu jest zbadanie czy sztuka, aktywność kulturalna i artystyczna może wpłynąć w jakikolwiek sposób na życie określonej społeczności. Czy może je zmienić i w rzeczywisty sposób oddziaływać na ludzi. Czy jest jakąś siłą sprawczą czy tylko estetyczną zabawą? Aktywności i działanie w miesiącu 3 nie ograniczał´ by się tylko do sztuki teatralnej i cyrkowej ale plastyki, fotografii, muzyki, video...
Więcej informacji www.kejos.org | Dyskusja na forum.
|
Architekt poszukiwany + opinia o projekcie
| |
No nie zgodzę się z Tobą. Może tanio sprzedaje bo chce złapać więcej referencji ;-)
|
Jeśli ma mało referencji nie jest doświadczony. Chyba że jest genialny - jesli chcesz możesz na to liczyć ;)
To jest prawo rynku, jeżeli nie ma "marki" to może być super genialny a i tak drogo nie sprzeda.
|
Prawda, ale ilu jest tych genialnych? Jeden na 1000, na 10000? Tylko szkoda, że już pracuje za granicą ;)
Ja zapłaciłem "kupę kasy" a dostałem ... "kupę". Jakość projektu głównie wynika z zaangażowania projektanta, a czasu które "niby" poświęca architekt na projekt (u mnie ponad rok - a miał byc gotowy za miesiąc). Niestety (tu wbrew Twoim regułom) świeżo upieczeni architekci przejawiają więcej zapału i zaangażowania w projekt niż starzy wyjadacze którzy z obrzydeniem klepią (jak to nazywają) pseudodworki i robią to całkowicie od niechcenia.
|
Masz po prostu złe doświadczenia. Trafiłeś na partaczy. Jak myślisz łatwiej znaleźć dobry samochód za 3 tysiące czy za 30 tysięcy? Jeszcze raz: "świeżo upieczeni architekci" nie mają DOŚWIADCZENIA. Co z tego że przejawiają zapał jesli o pewnych rzeczach nie mają pojęcia? Nie pisz o wyjadaczach klepiacych dworki, bo jest wielu świetnych fachowców, którzy z równym zapałem podchodzą do kazdego tematu. Tylko trzeba ich znaleźć. NA PEWNO nie wśród tych za 3 tysiące :) Bo to wymaga CZASU, który kosztuje.
Albo przeszedł "na swoje". Większość architektów po studiach "kończy" w "renomowanych" pracowniach, gdzie za marne grosze odbębnia godziny. Niestety klient nie płaci aż tak marnie a wręcz przeciwnie. Dlatego jak młody architekt się usamodzielnia (albo robi fuchy) to nie jest tak drogi jak w pracowni (gdzie możesz trafić na dokładnie tego samego architekta) ;-)
|
Mało prawdopodobne, żeby po odejsciu z dużej pracowni zaczął robić projekty zarabiając mniej niż na etacie.
Sorry, ja zamówiłem projekt u "DOŚWIADCZONEGO" biura, szczycącego sie setkami zrealizowanych domów, prowadzili mnie do domów gdzie wszyscy byli szczęśliwi włącznie z kotem, psem i rybką, a błędów w projekcie sam znalazłem na kilogramy. ;-)
|
Prowadzili Cię tam gdzie nie było wpadek.
Żeby było jasne: Ja nie mówię żeby brać zawsze najtańszego. Ja mówię żeby cena nie była żadnym kryterium wyboru. Czasy gdy to co drogie to na pewno dobre to już dawno minęły.
|
NIE!!! Nie mówię, że to co drogie na pewno swietne. Mówię, że to co tanie w 99% będzie kiepskie.
pozdrawiam
|
Projekt do skrytykowania
|
[..]
Widzisz, dlatego my tu na grupie malo miarodajni jestesmy, bo dzialke trzeba w naturze ogladac ...
|
jasne ;-)) i dlatego traktuję pogawędkę jako bardziej towarzyską... ;-). ale i dowiedzieć się można sporo. [..]
Jesli wjazd masz od zachodu, a bok garazu bedzie od polnocy, to garaz nie bedzie wyeksponowany. Chyba, ze nie rozumiem.
|
Ale chodzi Ci o postawienie go w pierwszej linii... Tego właśnie moja ślubna nie chce ;-))). [..]
Sorry, ale czy ten projekt co go pokazales nawiazuje do okolicznej architektury ;o) ?
|
Dom parterowy z użytkowym poddaszem - jak najbardziej... dach dwuspadowy, kąt, wysokość...
Czyli kalenice maja wzdluz drogi ?
|
Te okoliczne domy nie stoją przy mojej drodze ;-DDD. Bo przy tej drodze na razie nic nie ma... tylko ja ;-))), ale najbliższe mają kalenice właśnie pn-pd i to do nich odnosi się uregulowanie z wuzetki.
[..] W sypialni swiatlo nie jest konieczne ;o)
|
No w sumie... można to robić po ciemku ;-))) i tyz bedzie.
A tak wogole to sypialnia na wschod jest najbardziej "miodusnym" polozeniem. Rano sloneczko zaglada do okna, po poludniu np latem nie nagrzewa sie od zachodzacego slonca itd. Sam miod.
|
jednak wszystkie na raz i tak nie będą na wschód ;-))).
[..]
Na zdjeciu nie jest zle, z opisu 1/10 spodziewalem sie wiekszego dramatu. Ten projekt moze sie udac, choc z odprowadzeniem wody moze byc klopot.
|
wodę z drenażu jest gdzie spuścić - okolica niezabudowana, łąki i zabudowana nie będzie póki właścicielka... stara panna nie chce nikogo bliżej i tych poniżej nie sprzeda, a dalej już ona ze swoją chałupką. [..]
Uwaga, licze: Dzialka ma circa 30x40, czyli 40 gleboka. Dom odsuwasz od ulicy o 10m, czyli zostaje 30m, dom ma ok 15m glebokosci, czyli zostaje 15m do konca dzialki. Zakladajac, ze uda Ci sie zejsc do 1m ponizej drogi, to masz spadek za domem 3m na 15m, 20% a to juz jest fest stromizna. Zakladajac, ze zaraz za domem jakis tarasik np 2m to wschodnie zbocze staje sie jeszcze bardziej strome.
|
Mam jednak jeszcze placyk przed wejściem, a za domem... mało do granicy, za miedzą jednak włości ciotki, która na pewno nic nie zbuduje - kasa, tylko będzie sprzedawać, a w takim razie się kupi i będzie działka dwa razy większa... ;-). Tamta tez jest trochę pochyła, ale to kolejne 1300 m2. Na gęstą zabudowę w tej okolicy się nie zanosi... ;-).
Powodzenia BR Igus'
BTW Ja mam cos na ksztalt http://www.archon.pl/index.php?act=12&menu_act=1&sid=m3f016fbee94a1
|
Dworek ;-))). Dzięki Igor za sugestie. Zawsze coś wnoszą. Przynajmniej zmuszają do przeanalizowanie jeszcze jednego aspektu.
|
Oranżeria- pomyłka?
|
Moim zdaniem oranzeria powinna byc usytuowana od strony wschodnia, no moze lekko w strone poludniowa.
|
Niestety nie dało rady w przypadku tego projektu.
W zadnym wypadku nie powinna miec dachu przeszklonego, jedynie normalny, dobrze izolowany. Tak jak budynek mieszkalny.
|
IMVHO w przypadku takiego położenia względem stron świata dach raczej powinen być szklany- więcej światła i troszkę słońce zawsze podgrzeje.. ale mogę się mylić..
Okna w bocznych scianach najlepiej zastosowac jakies typowe, nieotwierane. Moze drzwi np. na trawnik przesuwane. Niska podmurowka nie zaszkodzi.
|
Okna będą zapewne nieotwierane oprócz kilku 'wywietrzników'. wyjścia na dwór nie oprzewiduję. Podmurówka ok. 50 cm (kaloryfery :).
Duzy sens ma oranzeria jako wiatrolap, wejscie do domu. Mozna sasiadke na pogawedke przyjac itp. Pelni wtedy wiecej funkcji.
|
Akurat jest po przeciwnej stronie domu :)
Dach szklany to duze problemy z cieniowaniem latem, wentylacja, zbyt wysoka temperatura. Swiatlo w oranzerii takiej jak mowie jest zupelnie wystarczajace dla utrzymania roslin, a na poludni oranzeria z dachem przeszklonym bedzie nie do wytrzymania latem.
|
Ototo!! Dlatego właśnie zastanawia mnie upór ludzi twierdzących że TYLKO południowa strona, toż to pustynia będzie i wody trzeba by lać hektolitry..
Co do wilgoci, to jezeli nie bedzie nadmiernie zapchana roslinami - nie powinno byc jakiegokolwiek problemu przy naturalnej wentylacji.
|
Niee :) buszu nie planuję. Powierzchnia 17 m.kw, a jeszcze fotel i stoliczek z wikliny powinien się zmieścić :)
Mala oranzeria podobna do normalnej szklarni jest zbyt malym pomieszczeniem aby mozna bylo prosto i skutecznie utrzymac odpowiedni klimat.
|
Wiesz nie planuję klimatu równikowego, chodzi tylko o troszeczkę większą wilgotność lepszą dla roślin od wysuszonego powietrza mieszkań.
Co do kosztow energii, to przy mojej koncepcji mam zainstalowany grzejni 1,5 kW na powierzchni ok 30 m2. Koszty ogrzewania sa nieco wieksze od kosztow ogrzewania normalnego pomieszczenia.
|
Czyli jest nadzieja, że nie będzie tak źle :)
Powinno sie pewnie zastosowac dobrze izolujace szyby zespolone.
|
Oczywiście!
Naciaganiem jest proponowanie jakichs specjalnych projektów. Nie majac pojecia o hodowli roslin.
|
:)
Niemoge nadziwic sie jacy to uniwersalni sa nasi architekci. Rozmawialem z takim jednym ktory chcial dla nas projektowac dosc duza kotlownie. Mowil ze radzi sobie ze wszystkim, bo przeciez ma dyplom. Projektowal przeciez kosciol, dworzec autobusowy, szpital. I ma wiedze. Ale o czym. Jaka? To w Polsce widac.
|
Tjaa mam architektów w rodzinie ;, wiem jak jest..
Dzięki za tę iskierkę nadziei. Niech Ci rośliny dobrze rosną !
|
Projekt Sudety "1977
|
Przyznam że dość zabawne są uwagi o promień łuków czy poprawność E1 na mapie o której swego czasu człowiek te uwagi wypowiadający w mojej obecności rzekł, że jej nie odpalił bo nie jest to mapa na możliwości jego komputera.
Wg. encyklopedii postawa taka określana jest terminem "hipokryzja", choć spodziewam się za chwilę dowiedzieć że wszystko co napisałem jest nieprawdą i nie mam na to żadnych argumentów (...) bla bla etc.
Podobnie uwaga kolegi drstrach. To interesujące oceniać zwrotnice na mapie która nie została jeszcze wydana, nieprawdaż? Kolega albo ma zmysł widzenia wewnątrz mojego TRSa kiedy ten jest na chodzie albo chyba niezbyt uważnie przeczytał posta ze screenami gdzie jest wspomianie za pomocą czytelnej polszczyzny, że wydany projekt (Sudety 1976) wiszący na DLS to jedno, a oskrinowana mapa (Sudety 76 Jesień) to całkowicie od zera budowany temat, nie mający z poprzednimi wersjami nic wspólnego.
Bolączką mapy "sudety 1996" zbudowanej ponad 2 lata temu były wszystkie te rzeczy o których wspominacie. Za ostre zwrotnice, nie zgodne z oryginałem E1, brak tego i owego, tak było, stare dzieje. Od tamtej pory mapa była budowana od nowa z 3 razy, psuła sie, naprawiała itp. Więc...:
-Zasada #1: jak sie chce coś mówić to trzeba sie upewnić że sie wie o czym sie mówi.
I mała riposta do kolegi Łukasza, który jak zwykle chciał zabłysnąć i coś nie wyszło.
-Budując mapę "Sudety 76 Jesień" wykonałem 3 wyjazdy w teren, obfociłem i wymodelowałem co do jednego wszystkie obiekty na terenie mapy - dworce - nastawnie - domy - kamienice - mosty (pokaż mi choć 1 osobe która w swoich 'realnych' mapach ma podobne osiągi). Mapa zawiera oparty o mapy geodezyjne, kilometraże, wykazy spadków realny układ poziomów, hektometrów, semaforów, planów, łuków i wszystkich innych elementów jej przestrzennej egzystencji. Wiele obiektów, drzew, domów, przejazdów zgadza się co do joty z miejscem ich realnego istnienia. Każdy spadek zgadza się z jego realnym odpowiednikiem, każdy łuk jest projektowany tak jak prawdziwy łuk w terenie. Autor sięgnął do literatury historycznej, dokumentacji z lokalnych muzeów i wielu prywatnych zbiorów by mapa mogła zaistnieć + nawiązał nie rzadko karkołomną współpracę z czeskim środowiskiem miłośników którzy dostarczyli informacji o czeskiej stronie mapy. Wielokrotnie poprawiane były wskaźniki, kilometraże, semafory, układy, promienie zwrotnic i setki innych rzeczy. Pominięte zostały kwestie sieci trakcyjnej (nie chce mi sie) i konfiguracji do sesji (na koniec Max / Kamil86). Ta mapa nieustannie budowana jest od 3 lat i nieustannie jest poprawiana, ulepszana, modernizowana żeby była lepszą mapą realną, bo co do tego że to mapa realna chyba nikt z jednym wyjątkiem nie ma już wątpliwości.
-I Ty drogie dziecko masz czelność stanąć tu przede mną i mi mówić że moja mapa powinna zostać przeniesiona do działu 'mapy fikcyjne'?
Czy Ty w ogóle myślisz kiedy sadzisz takie bzdury czy jedyne czym sie kierujesz w działalności na tym i innych forach to zawiść i nie umiejętność zniesienia faktu że nie masz kompletnie nic do powiedzenia? Jedynie co z Twojej strony jest notorycznym stanem dokonanym to wymądrzanie się przed ludźmi przeważnie starszymi, bardziej doświadczonymi i przede wszystkim ogólnie rzecz ujmując 'szerszymi' od Ciebie. Jak można być takim hipokrytą żeby przy tak niewielkim wkładzie w rozwój sceny wchodzić na podium i usiłować dyktować warunki innym dużo bardziej aktywnym ludziom, mało tego, tak jawnie poniżać aspekty ich pracy i na siłę wytykać fikcyjne błędy w produkcjach których sie nawet na oczy nie widziało.
Po raz kolejny Ci to powtarzam i będę już zawsze powtarzał: nie życzę sobie oglądać Twojej zawiści. Przegrałeś swoją pozycję w sposobie w jaki pogrzebałeś GWT i w jaki potraktowałeś swoich kolegów, tych którzy Cie wcześniej szanowali. Więc znikaj stąd i przestań nam psuć zabawę swoimi politycznymi wynurzeniami, bo jedyne efekty Twojej działalności jakie od lat obserwuje to niekończące się awantury, przytyki, złość, gniew, zawiść, wojny i zadymy. Potwierdzi to każdy od Krzyśka SP45 zacząwszy na zolwiku skończywszy
Nie chcemy tu takich, uświadom to sobie.
I na koniec o samej mapie: zrobiłem wszystko co potrafiłem żeby to była fajna mapa realna i żeby każdy z Was miał przyjemność w nią grając. Żeby ten kto ją włączy od razu poczuł się że jest właśnie tam, właśnie wtedy, właśnie tak. Wydaje mi się że to sie udało osiągnąć. Wiadomo, zawsze są błędy, bo jestem tylko człowiekiem, do tego nawet nie kolejarzem a jakimś nędzym architekciną. Więc: jeśli dla kogoś to za mało... to jego sprawa.
|
Euro 2012 dla Polski i Ukrainy!!!
|
jak stoi stadionowy moloch to jest git jak dziennie robi tam zakupy ok.100 tyś ludzi jest git pracuje tam ok 10-20 tys ludzi jest git wracaja nie w korkach jest git muszą tam dojechać też nikomu to nie wadzi
ale jak ma tam powstać stadion na miejsce stadionu to zaczyna być problem
Jest bardzo wiele przykładów lokalizacji stadionów w centrum miast. Jeśli jest piękny i na wskroś nowoczesny, stanowi wspaniałą wizytówke miasta. Tak jak opery, muzea, dworce, kościoły i inne chcarakterystyczne obiekty. Poza tym praskie błonia to chyba nie ścisłe centrum, a projekt obejmuje nie tylko stadion, ale cały kompleks sportowo-rekreacyjny. Jest to szansa na rewitalizację prawego brzegu Wisły i mnóswto uporządkowanych terenów zielonych dostępnych dla każdego warszawiaka (ścieżki rowerowe, parki, ławki, mała gastronomia).
W Łomiankach, czy na wymarłym Służewcu przemysłowym to dopiero będzie tętniło życiem. Pierwszy to (z całym szacunkiem do jego mieszkańców) po prostu wiocha, a Służewiec to dzisiaj zapuszczone magazyny i stare zakłady przemysłowe, oraz nowo powstające biurowce. Zero życia po godzinach pracy. Tam nawet prawie nikt nie mieszka. Dead Zone.
Argument, że już się na świecie nie buduje stadionów w centrum miast jest też conajmniej śmieszny. W większości dużych miast po prostu nie ma już w centrum tak ogromnych dzialek do zagospodarowania. Warszawa pod tym względem jest absolutnym wyjątkiem. Zrozumiałbym jeszcze żale, gdyby chodziło tu o postawienie Narodowego na pl. Defilad. No ale ludzie... marnować tak przepiękny kawałek zielonej Warszawy dla zamknietych i tak dla wszystkich hiper drogich apartamentowców.. Co wy z nich mieć będziecie? Piekny skyline na fotkach i nic poza tym. Taka inwestycja jest przeciwko Warszawie i jej mieszkańcom. I jak ktoś tego nie widzi jest dla mnie skończonym debilem.
+ wielki rozwój dla zapuszczonej Pragi i brzegów Wisły + brak budynków które tylko na fotkach będą wadne
tyle i aż tyle
DZIESIĘĆ ZOBOWIĄZAŃ PLATFORMY ! Donald Tusk
Donald Tusk DZIESIĘĆ ZOBOWIĄZAŃ PO Polska zasługuje na cud gospodarczy
1. Przyspieszymy i wykorzystamy wzrost gospodarczy 2. Radykalnie podniesiemy płace dla budżetówki, zwiększymy emerytury i renty 3. Wybudujemy nowoczesną sieć autostrad, dróg ekspresowych, mostów i obwodnic 4. Zagwarantujemy bezpłatny dostęp do opieki medycznej i zlikwidujemy NFZ 5. Uprościmy podatki – wprowadzimy podatek liniowy z ulgą prorodzinną, zlikwidujemy ponad 200 opłat urzędowych 6. Przyspieszymy budowę stadionów na Euro 2012 7. Szybko wypełnimy naszą misję w Iraku 8. Sprawimy, że Polacy z emigracji będą chcieli wracać do domu i inwestować w Polsce 9. Podniesiemy poziom edukacji i upowszechnimy Internet 10. Podejmiemy rzeczywistą walkę z korupcją.
Donald Tusk
http://www.platforma.org/...platformy-.html
zaczyna być śmiesznie
|
[Dolny Śląsk] Inwestycyjny BOOM 2008...
|
Tym razem nietypowo. Nie będzie o zadnym nowym inwestorze, nowej inwestycji a o.........osobie - kobiecie, która dzięki swojej energii pomogła małej wiosce na Dolnym Śląsku:
Jedna kobieta ożywiła wieś na Dolnym Śląsku
Michał Kokot 2008-09-17, ostatnia aktualizacja 2008-09-17 17:42
Wieś Lędzina w okolicy dolnośląskich Krośnic liczy ledwie stu mieszkańców. Jest tak mała, że nie ma jej nawet na mapach samochodowych. Od roku ta zapadła popegeerowska wieś na Dolnym Śląsku odżywa
W dotarciu do niej trudno prosić o pomoc mieszkańców okolicznych miejscowości. Zamiast do "Lędziny", kierują do "Lędzin" - bo tak jeszcze kilka lat temu nazywała się ta wieś. Jeszcze sześć lat temu Lędzina była niemal odcięta od świata - telefony założono tu dopiero w 2002 roku, a oświetlenie uliczne dwa lata wcześniej.
Ale przed wojną we wsi były i telefony, i piękny folwarczny dwór rodziny Stolberg zu Stolberg, założycieli wsi. Upadek Lędzin zaczął się tuż po drugiej wojnie światowej, gdy to, czego nie zdołali zniszczyć i zabrać Rosjanie, rozebrali Polacy. Zabytkowy dwór został przerobiony na spichlerz, a większość budynków została przejęta przez PGR. W latach 70. dwór Stolbergów został kompletnie rozebrany. Z miejscowego niemieckiego cmentarza znikały cenne złocone elementy nagrobków i marmury. Zdewastowany cmentarz porósł krzakami, obok niego zakwitło dzikie wysypisko śmieci.
Niedawno wieś zaczęła odżywać, po tym jak wprowadziła się do niej lingwistka z Wrocławia Beata Piekalska. W jej domu drzwi się nie zamykają, wchodzą i wychodzą młodzi wolontariusze, których niedawno tu ściągnęła do odgruzowania starego niemieckiego cmentarza. Zaglądają też znajome sąsiadki. Jedna przez drugą opowiadają, jak bardzo cieszą się, że Piekalska wprowadziła się do wsi.
- Wszystkie wioski miały zawsze coś, a my byli z tyłu. W powiecie byli radni z innych wiosków, a z naszej nigdy ani jednego, bo to na zadupiu jest - mówi Danuta Blaźniak, lędzianka od 15 lat.
- Gdyby nie pani Beata, to tu dalej by nic nie było. Jedna świetlica, przed laty przyjeżdżały tutaj panie z Milicza, to chociaż uczyliśmy się robić placki i haftować w kółku gospodyń wiejskich. Potem wszystko znikło, Mikołaja my raz mieli w tej kaplicy tylko - dodaje jej sąsiadka Barbara Paś (w Lędzinach od 1974 roku).
Piekalska zaczęła od napisania wniosku o dotację do gminy. Dostała pieniądze na sprzęt do gry w piłkę nożną - siatki na bramki, piłki. Starczyło nawet na stroje dla dzieci. Później wpadła na pomysł założenia stowarzyszenia na rzecz promocji i rozwoju wsi Lędzina. Kilka miesięcy temu nawiązała współpracę z Dolnośląską Fundacją Ekorozwoju, dzięki czemu Lędziny zostały wpisane do projektu "Dolina Baryczy", promującego dolnośląskie i wielkopolskie wsie z ich gospodarstwami agroturystycznymi. Lędzina doczekała się niedawno nawet swojego lokalnego produktu - miodu lędzińskiego. W ubiegłym roku z zysku na jego sprzedaży dzieci we wsi dostały paczki na mikołajki.
Ostatnim pomysłem było ściągnięcie obcokrajowców do pracy przy miejscowym cmentarzu poniemieckim. - Pomogło warszawskie Centrum Wolontariatu. Przysłali nam dziewięć młodych osób - z Hiszpanii, Turcji, Korei Południowej, Belgii i Francji. Fajne dzieciaki, mają dużo chęci, tylko za bardzo pracować nie potrafią - śmieje się Piekalska. Chwilę później załamuje ręce, widząc sklecone przez nich koślawe ławy.
Ale poniemiecki cmentarz, którego w Lędzinie nikt nie znał, odgruzowali w trzy dni. - Praca tutaj jest taka ciężka, ale ludzie bardzo mili - mówi Hae Kyoung Lim, studentka pedagogiki z Seulu. Zanim przyjechała na Dolny Śląsk, wiedziała o regionie tyle, że nie jest tak gęsto zaludniony, jak w Korei, i że jego część należała kiedyś do Niemiec. - My, Koreańczycy, mamy z wami trochę wspólnego. Od lat walczymy z dominacją Japonii, wy macie te same problemy z Niemcami i Rosją.
Młodzi obcokrajowcy budzą we wsi dumę. Napisała o nich lokalna prasa, wypytują o nich ludzie w sklepie w pobliskich Krośnicach. Lędzina przestała być nieznana w okolicy. Miejscowi obcokrajowców traktują jak skarb. Prawie każdy dawał, co miał - jajka, chleb, mleko. Miejscowy sklepikarz wystawił im stół do gry w bilard, ochotnicza straż pożarna zorganizowała dyskotekę w remizie strażackiej (bardzo się spodobało).
Piekalska marzy teraz o tym, żeby dostać dotację unijną na stworzenie we wsi skansenu. Byłaby tu średniowieczna studnia, piec do pieczenia chleba i do wypalania ceramiki, chata owczarza i zielarza. - Wieś odwiedzałyby dzieci z całego województwa, mieszkańcy mieliby zajęcie, a gmina promocję - mówi Piekalska. Tylko jej mąż nie jest tymi pomysłami zachwycony. - Często mi mówi: "I co ty najlepszego zrobiłaś? To taka spokojna wieś była...".
Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
|
Czy Wojsko Polskie było potrzebne na wschodzie?
|
Bastion niezachowuj się jak PRL cenzura co krytyki si nie boi. 1. Kresy Wschodnie oprócz pięknych walorów krajobrazowych to bród smród i ubustwo + wększości narodowe. Chyba że kolega ogranicza swoją zanjomość tych ziem do dworków szlacheckich i koloni osadniczych. W zamian otrzymaliśmy tereny silnie zurbanizowane z bogatą infrastrukturą. Wystarczy przekonać się patrząc na mapę kolejową Polski jak był dystans cywilizacyjny tamtych ziem. Dla wielu kresowiaków to awans cywilizacyjny. Dla wielu chlopów oznaczało to przenosiny z rozlatującej się drewnianej chałupy do murowanego domu z prądem i łazienką. Elity jednak mniej na tym skorzystały i wnich był większy sentyment do tego co było. 2. Jeśli kolega patrzy przez pryzmat ludzi związanych z ideą "kontynuacji" to ZSRR już nie był sojusznikiem, a dla "rewolucyjnych sił" tak. Dla obozu politycznego tworzącego (l)WP czyli dla późniejszych włodarzy PRL to był własnie sojusznik taki sam jak od 1945 USA i UK itd. W tym momecie idea "kontynuacji" ma wymiar moralny gdyż straciła na znaczeniu politycznym, a dla obywateli PRL była zjawiskiem marginalnym w ich życiu codziennym im dalej było od wojny. 3. Z skąd ta pewność że polscy internowani nie zgłaszali by się do jakiekolwiek tworzonej armii w ZSRR gdyby żyli? POP to tymczasowy ersatz polskiego oficera i polskiego technika. 4.Tego wersu niepojmuje. Jakie znaczenie miały słowa tow Bermana. To nie ten resort. Napewno nasze wojska uwolniły nas od wroga bardziej śmiertelniejszego. Co ma dotego pozycja komunistów których świetle badań IPN było mało i przeważnie był to margines społeczny po ordynarnych kursach w Moskwie? 5. Ludzie nie czekali na socjalizm tylko na spokój. Socjalizm sam do nich doszedł i to stopniowo. Byli zmęczeni wojną, zabijaniem i niszczeniem. Zaczeli odbudowywać miasta, zakłady pracy i infrastrukturę. Kraj nie czekał na III WŚ. Natomiast wielu Polaków na Zachodzie czekało na ten wariant nawet do późnyxh lat 80tych. (istniał projekt utworzenia z młodzierzy harcerskiej na zachodzie dywizji pow des oraz oddzialów dywersyjnych, prowadzono ćwiczenia wojskowe w tym zakresie). Pisząc KLUB miałem namyśli Rząd RP w Londynie który w istocie po cofnięciu mu uznania przez mocarstwa oraz przez większość państw stał się klubem dyskusyjnym przeistaczając się w pewnym okresie czasu nawet w dwa kluby dyskusyjne. 6. Jest kolega pewny? Kto narzucił nam kształt armii w 1921 roku w zamian za kasę? Od kogo w 1936 i w 1939 byliśmy uzależnieni, aby utrzymać tempo zbrojeń? Czy te zależności nie byly przyczyną września 39? Wielu na tym forum wypowiadało się aby dogadać się z Adolfem. Dlaczego suwerenni i niepodlegli trzymaliśmy Angli i Francji? Dlatego wiem że pełna suwerenność i niepodległość występuje tylko w bajkach chyba że jest się mocarstwem bądź nieistotnym kraikiem na uboczu.Aha suwerenność i niepodleglość nieogranicza się do stosunków wewnętrznych tylko obejmuję całość bytu państwa. Przyjmując kolegi zadanie za prawdziwe to PRL była niepodległa i suwerenne w wymiarze wewnętrznym . 7. Ależ kolego miała. Mogła u siebie dalej prowadzić wojne podjazdową z Armią Radziecką wykorzystując państwo podziemne tak doskonale zorganizowane. Po kryzsie berlińskim można było liczyć na jakieś zrzuty aliantów. Tak trwając do wojny koreańskiej mogli by doczekać prawdziwego wyzwolenia przez USArmy już w 5 lat po II WŚ. (ZSRR bomb A miał bardzo mało i to przeznaczonych na USA). 8. Ano rozumiem wyłapywanie szabrowników, band rabunkowych, ochrona mienia itd. Rozminowywanie kraju, walka z Wehrwolfem UPA i NSZ. Oczywiście walka z "nie złomnymi"z WiN dziś kontrowersyjna, też nosiła element ładu i spokoju dla ludności cywilnej obłaskawionych bytnościom w swoich okolicach prawdziwych wyzwolicieli i obrońców Polski. Niestety swoją szczytną działalność robili na szkodę osób trzecich (powietrzem nie żyli a własnych WGRów nie mieli ) i dla tych cywili wkroczenie wojska to mógł by być element przywracania ładu i porządku jeśli czuli się poszkodowanymi w walce o prawdziwą niepodległość. Wojsko prowadziło akcje kolonizacyjną, jego DRG obsiewała pola, ochraniało geodetów z reformy rolnej ( nie wszyscy byli zadowoleni faktem takiej reformy). Wreście ochraniało granice przed zakusami Czechosłowaków zaineresowanych odzyskaniem części Śląska. Można tak dalej wymieniać. Wielu oficerów z Oflagów wróciło w szeregi odrodzonego WP (ówczesna nomenklatura) zmniejszając liczbę POP których liczba do 1949 systematycznie malała. (oczywiście pamiętam o stalinowskiej nocy ktora potem nastąpiła i nie zapominam jednak o rehabilitacji i powrocie do służby).Akcję "Wisła" uwalniającą nas od ukraińskiego zagrożenia zaplanowała i wprowadziła w życie na rozkaz ówczesnyh władz grupa przedwojenych oficerów gen. Mossorem na czele. Ludzie oczekiwali spokoju i wojsko to im dawało. Acz oczywiście obraz tej sielanki zakłucały liczne wpadki związane ze zwalczniem "niezłomnych".
Albo poprawisz błędy, albo post zniknie w całości. Sprawa zawartości merytorycznej postu to jedno a regulamin dot. pisowni drugie. - woj45
|
Unikanie jedzenia
|
Unikanie jedzenia
#1 Nie jedz, kiedy inni patrzą na Ciebie
#2 Staraj się spożywać posiłki w samotności
#3 Kładź się wcześniej spać, wówczas nikt nie będzie w stanie namówić cię do jedzenia
#4 Wstawaj późno, unikniesz wtedy dużego śniadania. W pośpiechu będziesz musiała wyjść z domu zabierając ze sobą coś do przegryzienia na szybko. Poza tym rano jest chłodno i dlatego łatwiej nas skłonić na małe co nieco.
#5 Zamiast zjadać śniadanie w domu, zabieraj je ze sobą do szkoły. Możesz je gdzieś zostawić lub nakarmić bezdomnego pieska.
#6 Proś o pieniądze na śniadanie. Zamiast je wydawać na jedzenie, kup sobie coś fajnego.
#7 Żeby zabić czas zwiedz swoją okolicę i znajdź miłe miejsca, którymi możesz jeździć na rowerze
#8 Idź na basen. Najlepiej sama, bo zwykle ludziom po basenie chce się jeść i na pewno Ciebie namówią
#9 Wybierz się na 1-2 godzinki do klubu fitness.
#10 Ćwicz, ćwicz, ćwicz do upadłego
#11 Włącz sobie jakąś muzykę i potańcz sobie. Ochota na jedzenie napewno minie ,a Ty poczujesz się na pewno o niebo lepiej
#12 Idź sobie pobiegać
#13 Jeśli jesteś bardzo głodna, wyjdź na dwór na spacer, by nie znajdować się w pobliżu lodówki. Nie zabieraj ze sobą żadnych pieniędzy
#14 Kiedy wychodzisz z domu, powiedz rodzicom, że zjesz na mieście, żeby nie martwili się o Ciebie...
#15 Nigdy nie wychodź z domu z pustym żołądkiem. Napij się chociaż gorącej herbaty przed wyjściem.
#16 Pozostawaj długo poza domem, wtedy unikniesz jedzenia. Możesz pójść, np. do biblioteki (będziesz tam nieosiągalna)
#17 W ogóle najlepiej unikaj miejsc, w których możesz zetknąć się z jedzeniem
#18 Na imprezach staraj się trzymać się najlepiej z dala od jedzenia. Nie użalaj się nad sobą pod wpływem alkoholu i nie mów o żadnej diecie...
#19 Kiedy ktoś Cię częstuje, zawsze stanowczo odmawiaj "nie dziękuje", a jeśli ten ktoś nalega to przekonaj go, że naprawdę nie jesteś głodna i że już coś jadłaś. Na imprezach bardzo dobrze sprawują się wymówki typu: "problemy żołądkowe", "głodówka po zatruciu pokarmowym", "wizyta u dentysty", itp.
#20 Zrób sobie kolczyk w języku lub w okolicy ust- wtedy przez kilka dni nie będziesz mogła jeść
#21 Zawsze miej na ustach błyszczyk. Odzwyczaisz się od podjadania miedzy posiłkami i kilka razy pomyślisz zanim cokolwiek weźmiesz do ust, bo będziesz pamiętać o ponownym nałożeniu go na usta.
#22 Przekonuj innych, że masz alergię na niektóre składniki potraw (np. mak)
#23 Mów, że jesteś chora i że nie masz apetytu. Proste, ale daje dobre efekty. Organizm potrzebuje swojej energii na walkę z drobnoustrojami zamiast na trawienie i tak dalej...
#24 Porób jakieś notatki
#25 Zrób notatki z notatek
#26 Odrób wszystkie zadania domowe
#27 zabieraj jedzenie ze sobą do pokoju
#28 Napisz zaległe referaty
#29 Zamknij się w pokoju zapewniając, że masz dużo nauki. Potem ćwicz do wieczora
#30 Poucz się
#31 Nie zagryzaj stresów! Kiedy się denerwujesz nie sięgaj po jedzenie. Wyjdź na dwór, pooddychaj głęboko i poczekaj, aż emocje miną.
#32 Poczytaj książkę
#33 Wybierz się do kina lub na koncert
#34 Zobacz jakiś film na DVD lub VHS
#35 Możesz coś obejrzeć w TV
#36 Sprawdź pocztę i odpisz od razu na wszystkie listy.
#37 Poodwiedzaj blogi
#38 Zajrzyj na fora dyskusyjne
#39 Posegreguj swoje płytki i opisz je, wypal kilka nowych - to zajmie Ci troche czasu
#40 Narysuj coś albo namaluj. Porób jakieś projekty
#41 Napisz wiersz
#42 Napisz coś w swoim pamiętniku. Dodaj notkę na bloga
#43 Posprzątaj w swoim pokoju
#44 Wyrzuć śmieci
#45 Pozmywaj naczynia
#46 Umyj połogi w całym domu
#47 Umyj okna
#48 Zrób pranie
#49 Weź prysznic
#50 Poświeć godzinę swojemu ciału i urodzie
#51 Zrób sobie manicure
#52 Okruszki? Tego się nie je!
#53 Zrezygnuj ze spożywania jednego posiłku, najlepiej kolacji
#54 Unikaj jedzenia między posiłkami
#55 Nigdy nie bierz dokładki
#56 Stosuj jedniodniowe głodówki raz na tygodzień
#57 Cały czas staraj się być czymś zajęta, by zapomnieć o jedzeniu
#58 Po prostu... Śpij...
|
Projekt Mały Watykan
|
 Spacer po mieście księży Monika Rosmanowska 2009-01-30, ostatnia aktualizacja 2009-01-30 18:37
Turyści odwiedzający Świętokrzyskie omijają Kielce, myśląc, że miasto nie ma im nic do zaproponowania. Nic bardziej mylnego - uważa grupa skupiona wokół Kieleckich Obiadów Czwartkowych. Proponuje stworzenie i wypromowanie "Małego Watykanu".
Pomysłodawcy projektu chcą przypomnieć tradycję XVIII-wiecznych Kielc, które w tym czasie były własnością biskupów krakowskich. Wokół kolegiaty i pałacu powstało wówczas swoiste "miasto księży".
Projekt "Wzgórze Zamkowe - Mały Watykan" swoim zasięgiem ma obejmować m.in. Muzeum Narodowe w Kielcach (dawny Pałac Biskupi), bazylikę katedralną, budynki probostwa katedralnego (dawne domy sług kościelnych), budynek Warty (były dom dyrektora gimnazjum), Dworek Laszczyków (niegdyś dom ostatniego starosty Jakuba Jaworskiego), Pałac Zielińskiego (były dom pisarza prowentowego i praczki) czy dawne stajnie i wozownie, a późniejszy zespół powięzienny.
- Na tym obszarze mamy duże nagromadzenie instytucji kultury. Musimy to wykorzystać. Jeżeli chcemy odnieść sukces, powinniśmy na bazie tych wszystkich obiektów stworzyć pakiet, który zaoferujemy turystom - uważa Rafał Zamojski, pomysłodawca projektu.
"Wzgórze Zamkowe - Mały Watykan" zakłada ścisłą współpracę instytucji kultury, plan zwiedzania całego wzgórza, dopasowanie godzin otwarcia poszczególnych placówek, wydanie wspólnego przewodnika i materiałów promocyjnych pod jednym logo oraz utworzenie biletu, który będzie uprawniał do wejścia do wszystkich instytucji. Do oprowadzania po wzgórzu oddelegowani byliby specjalni przewodnicy. Instytucje realizowałyby wspólne imprezy. Ciekawym pomysłem jest także powołanie bractwa historycznego, które odtwarzałoby realia miasta biskupiego.
Obecnie trwają rozmowy z dyrektorami wszystkich placówek. "Za" opowiedzieli się już ks. Paweł Tkaczyk z Muzeum Diecezjalnego, Janusz Karpiński z Muzeum Wsi Kieleckiej czy Ryszard Pomorski z Domu Środowisk Twórczych. - To dobry pomysł. Musimy się tylko spotkać i wspólnie zastanowić, w którym kierunku powinno to wszystko iść, żeby ktoś złośliwy nie zarzucił nam, że chcemy stworzyć i promować kościelną wersję Kielc - zastrzega Pomorski. - To pomysł godny zainteresowania i jeżeli tylko zaczną padać konkretne propozycje, włączę się w jego realizację - wtóruje dyrektor Karpiński. Sprawą zainteresował się też urząd marszałkowski. - Myślę, że możemy w to wejść i w części sfinansować realizację projektu - zapowiada Jacek Kowalczyk, dyrektor departamentu promocji, edukacji, kultury, sportu i turystyki urzędu marszałkowskiego.
W poniedziałek pomysłodawcy spotykają się z dyrektorem Muzeum Narodowego, przed nimi jeszcze przekonanie do pomysłu proboszcza bazyliki katedralnej. Równocześnie czekają na rejestrację Stowarzyszenia "Kieleckie Inwestycje", które będzie koordynowało projekt.
Źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,6220514,Spacer_po_miescie_ksiezy.html
|
Żeby ważyć mniej...
|
Czyli Wszytko, co na ten temat myślicie...
UNIKAJ JEDZENIA: 1. Nie jedz, kiedy inni patrzą na ciebie. 2. Staraj się spożywać posiłki w samotności. 3. Kładź się wcześniej spać, wówczas nikt nie bedzie w stanie namówić cię do jedzenia. 4. Wstawj później, unikniesz wtedy dużego śniadania. W pośpiechu bedziesz musiała wyjść z domu zabierając ze sobą coś do przegryzienia na szybko. Poza tym rano jest chłodno i dlatego łatwiej nas skłonić na małe co nieco. 5. Zamiast zjadać śniadanie w domu, zabieraj je do szkoły. Możesz je gdzieś zostawić lub nakarmić bezdomnego pieska. 6. Proś o pieniądze na śniadanie. Zamiast je kupować, kup sonie coś fajnego. 7. Żeby zabić czas zwiedź swoja okolicę i znajdź miłe miejsca, którymi możesz jeźdźic na rowerze. 8. Idź na basen. Najlepiej sama, bo zwykle ludziom po basenie chce się jeść i na pewno cię namówią. 9. Wybierz się na 1-2 godzinki do klubu fitness. 10. Ćwicz, ćwicz, ćwicz do upadłego. 11. Włącz sobie jakąś muzykę i potańcz sobie. Ochota na jedzenie na pewno minie, a ty poczujesz się o niebo lepiej. 12. Idź sobie pobiegać. 13. Jeśli jesteś bardzo głodna, wyjdź na dwór na spacer, by nie znajdować się w pobliżu lodówki. Nie zabieraj ze sobą żadnych pieniędzy. 14. Kiedy wychodzisz z domu, powiedz rodzicom, że zjesz coś na mieście, żeby nie martwili się o ciebie. 15. Nigdy nie wychodź z domu z pustym żołądkiem. Napij się chociaż gorącej miętówki przed wyjściem. 16. Pozostawaj długo poza domem, wtedy unikniesz jedzenia. Możesz pójść np. do biblioteki (bedziesz tam nieosiągalna). 17. W ogóle najlepiej unikaj miejsc, w których możesz zetknąć się z jedzeniem. 18. Na imprezach staraj się trzymać się zdala od jedzenia. Nie użalaj się nad sobą pod wpływem alkoholu i nie mów o żadnej diecie. 19. Kiedy ktoś cię częstuje, zawsze stanowczo odmawiaj "nie, dziękuję", a jeśli ten ktoś nalega, to przekonaj go, że na prawdę nie jesteś głodna i że już coś jadłaś. Na imprezach bardzo dobrze sprawują się wymówki typu: "problemy żołądkowe", "głodówka po zatruciu pokarmowym", "wizyta u dentysty", itp. 20. Zrób sobie kolczyk w języku lub okolicy ust -wtedy przez kilka dni nie bedziesz mogła jeść. 21. Zawsze miej na ustach błyszczyk. Odzwyczaisz się od podjadania między posiłkami i kilka razy pomyslosz zanim cokolwiek weźmiesz do ust, bo bedziesz pamiętac o ponownym nałożeniu go na usta. 22. Przekonuj innych, że masz alergię na niektóre składniki potraw (np. mak). 23. Mów, że jesteś choa i nie masz apetytu. Proste, ale daje dobre efekty. Organizm potrzebuje swojej energii na walkę z drobnoustrojami zamiast na trawienie itd. 24. Porób jakieś notatki. 25. Zrób notatki z notatek. 26. Odrób wszystkie zadania domowe. 27. Zabieraj jedzenie ze soba do pokoju. 28. Napisz zaległe referaty. 29. Zamknij się w pokoju zapewniając, że masz dużo nauki. Potem ćwicz do wieczora. 30. Poucz się. 31. Nie zagryzaj stresów! Kiedy się denerwujesz nie sięgaj po jedzenie. Wyjdź na dwór, pooddychaj głęboko i poczekaj, aż emocje miną. 32. Poczytaj książkę. 33. Wybierz się do kina lub na koncert. 34. Zobacz jakiś film na DVD lub VHS. 35. Możesz cos obejrzeć w TV. 36. Sprawdź pocztę i odpisz od razu na wszystkie listy. 37. Poodwiedzaj blogi. 38. Zajrzyj na fora dyskusyjne. 39. Posegreguj swoje płytki i opisz je, wypal kilka nowych - to ci zajmie troche czasu. 40. Narysuj coś albo namaluj. Porób nowe projekty. 41. Napisz wiersz. 42. Napisz coś w swoim pamiętniku, dodaj notatkę na bloga. 43. Posprzątaj w swoim pokoju. 44. Wyrzuć śmieci. 45. Pozmywaj naczynia. 46. Pomyj podłogi w całym domu. 47. Umyj okna. 48. Zrób pranie. 49. Weź prysznic. 50. Poświęć godzinę swojemu ciału i urodzie. 51. Zrób sobie manicure. 52. Okruszki? Tego się nie je. 53. Zrezygnuj ze spożywania jednego posiłku, najlepiej kolacji. 54. Unikaj jedzenia między posiłkami. 55. Nigdy nie bierz dokładki. 56. Stosuj jednodniowe głodówki raz na dwa tygodnie. 57. Cały czas staraj się być czymś zajęta, by zapomnieć o jedzeniu. 58. Po prostu śpij...
|
Trójmiasto- zlot żaglowców świata + Open"er Festival
|
Nawiązując do powyższego postu uprzejmie informuję:
3. Gdański Festiwal Rzeźby z Piasku "Duch Gdańskiej Architektury"
* 3000 ton piasku * 31 rzeźbiarzy z całego świata * 16 monumentalnych rzeźb z piasku * największa wystawa rzeźb z piasku w Polsce
Latem 2009 już po raz trzeci (w roku 2008 – rzeźby „Wielcy Gdańszczanie”) na plaży w Gdańsku staną monumentalne rzeźby z piasku. Tym razem tematem tej niezwykłej wystawy będzie Duch Gdańskiej Architektury. Podstawowym celem projektu jest nietypowa prezentacja i promocja historycznej architektury Gdańska.
Podczas pleneru powstanie 16 monumentalnych rzeźb stworzonych przez artystów z Polski i z zagranicy. Do Gdańska przyjedzie 21 artystów z Hiszpanii, Włoch, Czech, Niemiec, Rosji oraz USA. Będzie także 10 artystów z Gdańska i z Wrocławia.
Projekty przewidują budowę rzeźb wysokich na dwa piętra (5-6 metrów). Przez pierwsze trzy tygodnie czerwca plaża w Jelitkowie zamieniła się w plac budowy. Koparki nasypały piasek w specjalnie przygotowanych wysokich szalunków. 3000 ton piasku zostanie specjalnie przesiane i przetransportowane na plażę w Gdańsku Jelitkowie.
Piasek w szalunkach trzeba bardzo mocno ubić. Powstaje z tego mocna, wielka bryła, w której można rzeźbić nawet bardzo drobne szczegóły, np. cegły, wieże, twarze postaci.
Rzeźbienie rozpocznie się 25 czerwca a zakończy 5 lipca wernisażem i otwarciem dla publiczności.
Na plaży w Jelitkowie będzie można podziwiać piaskowe kopie m.in. Żurawia, Ratusza Głównego Miasta, Dworu Artusa i Kaplicy Królewskiej, Bramy Zielonej, Bramy Złotej i Wyżynnej,. Jak zwykle rzeźb będą strzegły dwa lwy, herbowy motyw Gdańska.
Harmonogram Festiwalu
* od 8 do 10 czerwca – przygotowanie terenu: przywóz i ubijanie piasku, budowa infrastruktury, * od 27 czerwca do 4 lipca – tworzenie rzeźb z piasku * 5 lipca - wernisaż wystawy * od 11 do 18 lipca – konkurs rzeźby z piasku dla amatorów * 31 sierpnia – zakończenie Festiwalu
Gdańsk jest jedynym miastem w Polsce, w którym odbywają się profesjonalne plenery rzeźby z piasku. Inicjatorem i organizatorem tych plenerów jest Fundacja „Wspólnota Gdańska”.
Będą rzeźby:
* Brama Złota * Brama Zielona * Brama Wyżynna * Ratusz Głównego Miasta * Dwór Artusa * Żuraw * Dom Angielski * Dom Uphagena * Wielka Zbrojownia * Mała Zbrojownia * Kościół NMP i Kościół św. Katarzyny * Kaplica Królewska * Dworzec Kolejowy * Hala Targowa * Lew 1 * Lew 2
Właśnie wracam z plaży, gdzie widziałem rzeźby już prawie ukończone. Najlepiej do nich dojść wejściem nr 62 na plażę (między Brzeźnem a Jelitkowem). Aha, tu dziś jest już bardzo ciepło.
|
Pomocy
|
trochę z innej beczki, ale przydatne!!
Unikanie jedzenia...
#1 Nie jedz, kiedy inni patrzą na Ciebie
#2 Staraj się spożywać posiłki w samotności
#3 Kładź się wcześniej spać, wówczas nikt nie będzie w stanie namówić cię do jedzenia
#4 Wstawaj późno, unikniesz wtedy dużego śniadania. W pośpiechu będziesz musiała wyjść z domu zabierając ze sobą coś do przegryzienia na szybko.Pozatym rano jest chłodno i dlatego łatwiej nas skłonić na małe co nieco.
#5 Zamiast zjadać śnidanie w domu, zabieraj je ze sobą do szkoły. Możesz je gdzieś zostawić lub nakarmić bezdomnego pieska.
#6 Proś o pieniądze na śniadanie. Zamiast je wydawać na jedzenie, kup sobie coś fajnego.
#7 Żeby zabić czas zwiedz swoją okolicę i znajdź miłe miejsca, którymi możesz jeździć na rowerze
#8 Idz na basen. Najlepiej sama, bo zwykle ludziom po basenie chce się jeść i napewno Ciebie namówić
#9 Wybierz się na 1-2 godzinki do klubu fitness.
#10 Ćwicz, ćwicz, ćwicz do upadłego
#11 Włącz sobie jakąś muzykę i potańcz sobie. Ochota na jedzenie napewno minie ,a Ty poczujesz się na pewno o niebo lepiej
#12 Idź sobie pobiegać
#13 Jeśli jesteś bardzo głona, wyjdż na dwór na spacer, by nie znajdować się w pobliżu lodówki. Nie zabieraj ze sobą żadnych pieniędzy
#14 Kiedy wychodzisz z domu, powiedz rodzicom, że zjesz na mieście, żeby nie martwili się o Ciebie...
#15 Nigdy nie wychodż z domu z pustym żołądkiem. Napij się chociaż goracej herbaty przed wyjściem.
#16 Pozostawaj długo poza domem, wtedy unikniesz jedzenia. Możesz pójść, np. do biblioteki (będziesz tam nieosiągalna)
#17 W ogóle najlepiej unikaj miejsc, w których możesz zetknąć się z jedzeniem
#18 Na imperach staraj się trzymać się najlepiej zdala od jedzenia. Nie użalaj się nad sobą pod wpływem alkoholu i nie mów o żadnej diecie...
#19 Kiedy ktoś Cię czestuje, zawsze stanowaczo odmawiaj "nie dziękuje", a jesli ten ktoś nalega to przekonaj go, że naprawdę nie jesteś głodna i że już coś jadłaś. Na imprezach bardzo dobrze sprawują się wymówki typu: "problemy żałądkowe", "głodówa po zatruciu pokarmowym", "wizyta u dentysty", itp.
#20 Zrób sobie kolczyk w języku lub w okolicy ust- wtedy przez kilka dni nie będziesz mogła jeść
#21 Zawsze miej na ustach błyszczyk. Odzwyczaisz się od podjadania miedzy posiłkami i kilka razy pomyślisz zanim cokolwiek weźmiesz do ust, bo będziesz pamietać o ponownym nałożeniu go na usta.
#22 Przekonuj innych, że masz alergię na nietóre składniki potraw (np. mak)
#23 Mów, że jesteś chora i że nie masz apetytu. Proste, ale daje dobre efekty. Organizm potrzebuje swojej energii na walkę z drobnoustojami zamiast na trawienie i tak dalej...
#24 Porób jakieś notatki
#25 Zrób notaki z notatek
#26 Odrób wszystkie zadania domowe
#27 zabieraj jedzenie ze sobą do pokoju
#28 Napisz zaległe referaty
#29 Zamknij się w pokoju zapewniając, że masz dużo nauki. Potem ćwicz do wieczora
#30 Poucz się
#31 Nie zagryzaj stresów! Kiedy się denerwujesz nie sięgaj po jedznie. Wyjdz na dwór, pooddychaj głęboko i poczekaj, aż emocje miną.
#32 Poczytaj książkę
#33 Wybierz się do kina lub na koncert
#34 Zobacz jakiś film na DVD lub VHS
#35 Możesz coś obejrzeć w TV
#36 Sprawdź pocztę i odpisz od razu na wszystkie listy.
#37 Poodwiedzaj blogi
#38 Zajrzyj na fora dyskusyjne
#39 Posegreguj swoje płytki i opisz je, wypal kilka nowych - to zajmie Ci troche czasu
#40 Narysuj coś albo namaluj. Porób jakieś projekty
#41 Napisz wiersz
#42 Napisz coś w swoim pamiętniku. Dodaj notkę na bloga
#43 Posprzątaj w swoim pokoju
#44 Wyrzuć śmieci
#45 Pozmywaj naczynia
#46 Umyj połogi w całym domu
#47 Umyj okna
#48 Zrób pranie
#49 Weź prysznic
#50 Poświeć godzinę swojemu ciału i urodzie
#51 Zrób sobie manicure
#52 Okruszki? Tego się nie je!
#53 Zrezygnuj ze spożywania jednego posiłku, najlepiej kolacji
#54 Unikaj jedzenia między posiłkami
#55 Nigdy nie bierz dokładki
#56 Stosuj jedniodniowe głodówki raz na tygodzień
#57 Cały czas staraj się być czymś zajęta, by zapomnieć o jedzeniu
#58 Po prostu... śpij...
|
[Wrocław] Wrocławski Medyczny Park Naukowo-Techniczny
|
W zabytku ale nowocześnie
Tekst opublikowany dzisiaj, 10:53:01, opracowanie Faustyna Świstak
Biuro zarządu Medycznego Parku Naukowo Technologicznego we Wrocławiu mieści się przy ulicy Armii Krajowej. Wynajmowany lokal jest stanowczo za ciasny dla prężnie rozwijającego się przedsiębiorstwa. Dlatego pod koniec sierpnia nową siedzibą parku będzie historyczny dworek przy ul. Kutnowskiej we Wrocławiu.
Wrocławski Medyczny Park Naukowo Technologiczny powstał w 2005 roku z inicjatywy Akademii Medycznej we Wrocławiu, Instytutu Zarządzania i Samorządności Sp. z o.o. oraz gminy Wrocław. Jest on m. In. inicjatorem i koordynatorem nowego przedsięwzięcia âźOgólnopolski Klaster e-zdrowieâ. Projekt ten, obejmuje tematykę nowoczesnych technologii ICT w ochronie zdrowia, zarówno w zarządzaniu, jak i w zakresie telemedycznych systemów wspomagania opieki nad chorymi. Na efekty pracy parku nie trzeba było długo czekać, a ponieważ w grę wchodzą miliony złotych, o WMPNT stało się głośno.
- Zarówno Park Medyczny jak i Akademia Medyczna nie są dla siebie żadną konkurencją - mówi prezes zarządu Wrocławskiego Medycznego Parku Naukowo-Technologicznego Wojciech Homola. - Fundusze, które skutecznie pozyskuje park, są dedykowane tylko i wyłącznie dla tzw. instytucji otoczenia biznesu, jaką jesteśmy. Są to dodatkowe środki, które trafiają na akademię lub jej bezpośrednie otoczenie, których uczelnia sama nie mogłaby skonsumować z przyczyn formalnoprawnych â dodaje.
Akademia Medyczna jest dominującym udziałowcem w spółce i to ona wyznacza kierunki rozwoju parku, które zarząd realizuje. Park Medyczny natomiast ma doświadczenie w pozyskiwaniu i rozliczaniu funduszy unijnych, i jest dla akademii niejako zapleczem merytorycznym.
Zmiana miejsca siedziby głównej parku związana jest z wygodą i prestiżem przedsiębiorstwa. Obiekt przy ul. Kutnowskiej do spółki wniosła Akademia Medyczna. Po kapitalnym remoncie stanie się on wizytówką uczelni i parku.
- Dworek przy ulicy Kutnowskiej to stary akademik âźVademecumâ Akademii Medycznej. Na potrzeby domu studenckiego podzielono wówczas okazałe sale na małe, nieproporcjonalne, wysokie pokoje - opowiada Janina Grabowska kierownik działu do spraw studentów.
Na remont budynku, Park Medyczny otrzymał specjalną dotację w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego âźWzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstwâ (SPO WKP) w wysokości prawie 3 mln zł. - Cały projekt będzie wart prawie 4 mln złotych. Uzyskanie dotacji w ramach SPO WKP to ogromny sukces, gdyż udało nam się to w ostatniej rundzie aplikacyjnej okresu 2004-2006, gdzie ilość środków była bardzo ograniczona. Nasz projekt znalazł się w ścisłej czołówce krajowej, wyprzedzając dłużej działające parki - mówi prezes zarządu.
Nową siedzibę przy ul. Kutnowskiej czeka zatem gruntowny remont. Powstanie tam około 2000 m2 powierzchni. - Wymienione zostaną wszystkie instalacje, stolarka drzwiowa i okienna, pokrycie dachowe, a cały teren wokół budynku zostanie zagospodarowany zgodnie z planem - mówi kierownik budowy Józef Waryński.
Powstanie praktycznie nowy obiekt z zachowaniem zabytkowego charakteru budynku. Inwestycja ma zakończyć się w drugim kwartale 2008 roku. Cały remont zostanie wykonany na najlepszym europejskim poziomie, jeśli chodzi o jego wykończenie i urządzenie.
- Przebudowa umożliwi też wynajęcie powierzchni biurowych dla firm â mówi inż. kontraktu Rafał Kołodyński.
***
Pałac podlega ochronie konserwatorskiej. Został zaprojektowany w 1899 roku przez arch. Georgia Schneidera i wzniesiony w roku 1901. Inwestorem był dr med. Martin Chotzen. Przeznaczony był na seminarium z praktyką lekarską. W okresie międzywojennym, w 1929 roku, budynek znacznie przebudowano, zlikwidowano m.in. arkady, usunięto piece kaflowe, rozebrano również okazałą wieżę środkowej części domu, przebudowano mezolit i zmieniono kształt wielu okien.
Po 1945 roku przejęła Akademia Medyczna na potrzeby domu studenckiego. Efektem przeróbek było duże zubożenie wystroju obiektu. W latach 1966-1968 zmodyfikowano dach, natomiast w latach 1983-84 wykonano izolację przeciwwilgociową. Usunięto zawilgocenie piwnic i wykonano posadzkę z żywicy epoksydowej. W 1990 wyremontowano wieżę nad boczną, wschodnią klatką schodową.

http://www.wfp.pl/wroclaw-miasto/news.p ... e240c1fc13
|
Brama Wyżynna - Brama Wysoka
|
Brama Wyżynna. Ostatnio zastanawiałem się ile jeszcze dziesięcioleci reklamy będą zasłaniać Bramę Wyżynną. Jest jednak małe światełko w tunelu, że to się zmieni
Będzie nowa Brama Wyżynna.
(...)Muzeum Historyczne Miasta Gdańska, do którego od roku 2003 należy brama, wystąpiło z wnioskiem do władz samorządowych województwa pomorskiego o dofinansowanie prac konserwatorskich z Regionalnego Programu Operacyjnego, z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. - Wnioski o dofinansowanie projektów, realizowanych w ramach RPO, w tym nasz, będą rozpatrywane na drodze konkursu w czerwcu - zaznacza Mariusz Lewandowski, dyrektor ds. ekonomicznych MHMG. - O pieniądze wystąpiliśmy wspólnie z Urzędem Miejskim w Gdańsku i z Urzędem Marszałkowskim Województwa Pomorskiego. Jeżeli uda się nam wygrać konkurs, na rewaloryzację bramy powinniśmy otrzymać około 4 milionów złotych, stanowiące 75 procent kosztów inwestycji. Resztę zadeklarowało się dołożyć miasto. Uzyskanie wsparcia finansowego z funduszy unijnych umożliwiłoby nam przeprowadzenie przetargu na wykonawcę jeszcze w tym roku. Prace konserwatorskie zaczęłyby się w przyszłym roku.
Brama zostanie nie tylko odrestaurowana, ale i przebudowana na siedzibę Centrum Informacji Turystycznej Regionalnej i Miejskiej, co przewiduje projekt wojewódzkich władz samorządowych "Zintegrowany system informacji turystycznej województwa pomorskiego". Muzeum będzie użytkować centrum wspólnie z Gdańską Organizacją Turystyczną i Pomorską Regionalną Organizacją Turystyczną. Będzie ono służyć promocji turystycznej Pomorza, Gdańska oraz na specjalnym stoisku - Ratusza Głównomiejskiego, siedziby muzeum i jego oddziałów, którymi są Dwór Artusa, Dom Uphagena, Muzeum Bursztynu w Zespole Przedbramia (Wieża Więzienna i Katownia) czy Twierdza Wisłoujście.
Gotowy jest już projekt centrum, uzgodniony z wojewódzkimi służbami konserwatorskimi. Dokumentacja określa zakres prac renowacyjnych i budowlanych, w oparciu o wykonane w poprzednich latach badania archeologiczne, historyczno - architektoniczne i ekspertyzy konstrukcyjne. Zbadano także wpływ drgań gruntu, wywoływanych przez samochody, na konstrukcję bramy.
Dyrektor Lewandowski wyjaśnia, że rezultatem prac konserwatorskich i budowlanych ma być odzyskanie przez bramę historycznego wyglądu i walorów estetycznych oraz jej dostosowanie do funkcji centrum informacyjnego. Przejście bramne zostanie przeszklone z obu stron, a wewnętrzne ścianki działowe usunięte. W efekcie powstanie przestronna hala operacyjna centrum z antresolą. Na poddaszu znajdować się będą pomieszczenia magazynowe i biurowe.
W 1996 roku, na zlecenie miasta, wykonano badania kamiennych elewacji bramy i wstępne prace restauracyjne. Wykazały one, że piaskowiec jest znacznie zawilgocony i zasolony. Przyczyniała się do tego także roślinność pnąca (winnobluszcz), porastająca fasadę południową. Niektóre elementy ozdobne były wykruszone i luźne, co groziło ich spadnięciem na chodnik. Usunięto więc roślinność, umocowano nadwątlone detale i zakonserwowano elementy żelazne. Budowlę zabezpieczono przed zawilgoceniem. Przy fundamentach, od strony elewacji i wewnętrznej, wywiercono głębokie otwory, które pozwoliły wprowadzić środek izolujący (metodą termoinekcji). Dzięki zabezpieczeniom zahamowany został proces niszczenia ceglanych murów i kamiennych fasad.
|
 Zygmunt Vogel Widok bramy Wyżynnej z mostem zwodzonym. 1788-1790. Akwarela na papierze. 30,1 x 50,8 cm. Gabinet Rycin Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego.
|
"Zwiedzaj Zagłębie z FdZD" - zapowiedzi wycieczek
|
relacja z wycieczki
Mglisty poranek, oraz wcześniejsze pochmurne dni nie nastrajały optymizmem kiedy grupa zagłębiowskich turystów, wraz z gośćmi z Górnego Śląska, pragnącymi poznać uroki sąsiedniego regionu, czyli Zagłębia Dąbrowskiego wyruszała autokarem spod sosnowieckiego dworca. Nasza kolejna wycieczka cieszyła się także dużym zainteresowaniem, nie wszyscy chętni mogli jednak tym razem pojechać, gdyż lista uczestników została zamknięta bardzo szybko
Pierwszy punkt programu, czyli miasto Siewierz ze swoimi zabytkami przywitał nas przepiękną pogodą, która towarzyszyła nam już do końca dnia...
Zwiedzanie zaczęliśmy od najstarszego sakralnego zabytku Zagłębia Dąbrowskiego – kościółka św. Jana Chrzciciela z 1140 roku. Następnym punktem wycieczki, oczekiwanym szczególnie przez najmłodszych był zamek Biskupów Krakowskich z XIV wieku, w którym nie obyło się bez sesji zdjęciowej i wejścia na wieżę, z której dzięki ładnej pogodzie zobaczyliśmy ciekawą panoramę. Potem obejrzeliśmy kościół św. Macieja Apostoła z XV wieku, a zwiedzanie Siewierza zakończyliśmy na Izbie Tradycji i Kultury Dawnej. Przez cały czas nas oprowadzał i bardzo ciekawie opowiadał przewodnik Artur Rok, za co tą drogą składamy mu serdeczne podziękowania.
Kolejny nasz przystanek to schowane w lesie ruiny zamku na Ostrężniku, o którym mało ludzi wie, a są bardzo interesującym i tajemniczym obiektem. Malownicze skały i jaskinie w okolicy zamku to dodatkowe atrakcje tego miejsca, które mogliśmy podziwiać podczas krótkiego spaceru.
Później pojechaliśmy do Złotego Potoku, aby zobaczyć zabytkowy park z dworkiem i pałacem. Mało osób wie, że ze Złotym Potokiem, oraz z pobliskim Janowem pewne związki miał także Jan Kiepura, zamieszkując tu w dzieciństwie z rodziną. O fakcie tym wspomina tablica pamiątkowa.
Jadąc dalej naszym turystycznym szlakiem zatrzymaliśmy się w Czatachowej, zobaczyć, jak w ciszy i spokoju żyją pustelnicy. Malowniczy i nieduży kościółek, oraz drewniana kaplica dodawały szczególnego uroku temu miejscu.
Ostatnim punktem naszej wycieczki było zwiedzenie Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej Patronki Rodzin w Leśniowie. Gdzie udało nam się trafić na odsłonięcie obrazu. Każdy mógł się napić zdrowej wody źródlanej i zabrać ją sobie w butelce do domu. Po całodniowym zwiedzaniu, pełni wrażeń udaliśmy się ponownie do Siewierza, gdzie w „Jędrusiowej Izbie” wszyscy głodni mogliśmy się nasycić smacznym obiadem.
Po krótkim odpoczynku udaliśmy się w drogę powrotną do Sosnowca.
O wrażenia z wycieczki zapytaliśmy naszych sympatycznych gości ze Śląska
-Wycieczka bardzo mi się podobała, dzięki niej mogłam poznać część Zagłębia Dąbrowskiego, nie miałem pojęcia że tu jest tak pięknie- zachwycała się Joanna Jacyk z Zabrza
- Rzeczywiście, mnie też się bardzo podobało, Zagłębie zawsze kojarzyło mi się tylko z Sosnowcem i miejskim klimatem, a tymczasem tu jest cicho, zielono i spokojnie- dodał Kuba Budak z Gliwic
My także się cieszymy się bardzo, że i ta wycieczka przypadła do gustu „naszym” turystom, szczególności tym najmłodszym, którzy z powodu ferii zimowych stanowili sporą część grupy. Cieszymy się, że w naszych wycieczkach biorą już udział osoby spoza naszego regionu, ze Śląska, które także chcą poznać historię i zabytki Zagłębia Dąbrowskiego. Jest to bardzo dobry przykład, że można współpracować, można się odwiedzać i szanować, zachowując jednocześnie własne odrębności regionalne.
Zadowolenie wycieczkowiczów i dobre słowa są dla nas motywacją do dalszego działania, oraz kontynuacji projektu „Zwiedzaj Zagłębie z FdZD”. Zapraszamy wszystkich na następne wycieczki FdZD, informacje będą na bieżąco pojawiać się w newsach na naszej internetowej stronie.
Szczególnie podziękowania kierujemy ponownie do Zarządu Stowarzyszenia Wspierania Inicjatyw Społecznych "Nie bójmy się przyszłości", za współorganizację także i tej wycieczki. Liczymy, że nasza dobra współpraca będzie w przyszłości kontynuowana. http://www.zaglebiedabrowskie.org/?q=node/453 |
Nastepnym razem Kamil obiecuje, że pojade, tylko oby nie były to dni powszednie.
|
| |
|
|